Tag "polska polityka"

Powrót na stronę główną
Wywiady

Biskupi umywają ręce

Zabawa w chowanego Marek i Tomasz Sekielscy – twórcy kolejnego filmu dokumentalnego o przestępstwach seksualnych polskich księży, „Zabawa w chowanego”. Pierwszy film, „Tylko nie mów nikomu”, obejrzało na YouTubie ponad 23 mln osób. Zanim porozmawiamy o „Zabawie w chowanego” czy jeszcze o waszym pierwszym filmie, zapytam: co dalej? Marek Sekielski: – W planach mamy film, w którym chcemy opowiedzieć o roli Jana Pawła II w tuszowaniu przypadków pedofilii. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Ponad 25 lat pontyfikatu to długo i działy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kłamstwo ciągle skuteczne

Zadowolić Polaka nie sposób. Poza sobą nasz rodak większość ludzi i wydarzeń ocenia krytycznie. A jeszcze trudniej liczyć na wdzięczność Polaka. Nawet wtedy, gdy naprawdę zrobi się coś dla niego. Wdzięczność to w Polsce uczucie prawie nieznane, a przynajmniej tak krótkie jak życie motyla. Na szczycie tych najbardziej bezlitośnie krytykowanych są politycy. I partie polityczne. Kto się nie krzywi, że politycy są marni, a partie jeszcze gorsze. Tak większość rodaków mówi i myśli o ludziach, których wcześniej sami wybrali. Jęczą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Andrzej Romanowski Felietony

Wielka, większa i największa

Taki tytuł nosiła książka przygodowa dla młodzieży, opublikowana niegdyś przez Jerzego Broszkiewicza. Jak nie przypomnieć tego tytułu w dzisiejszym politycznym kalejdoskopie? Trwa ten kalejdoskop już prawie pięć lat, ale ostatnio zabawa nabrała rumieńców. Przygoda wielka zaczęła się 8 kwietnia, gdy Jarosław Gowin odszedł z rządu, zalecając równocześnie swoim posłom głosowanie po myśli rządu. Ludzie niewiele z tego rozumieli. Drugą odsłonę tej przygody ujrzeliśmy 6 maja – gdy wszystko zdawało się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Państwo bez żadnego trybu

Wybory prezydenckie na szczęście nie odbyły się 10 maja. Nie trzeba chyba przypominać, jak ważnym dla demokracji aktem są wybory. Szczególnie prezydenckie. Ich procedura jest szczegółowo uregulowana zarówno w konstytucji, jak i w Kodeksie wyborczym. To dobrze, że wybory odwołano. Zamiast niezależnej Państwowej Komisji Wyborczej miał je przeprowadzać rząd (ściślej jeden z ministrów) wespół z Pocztą Polską. Miały być wyłącznie korespondencyjne, co również jest trudne do pogodzenia z konstytucją. Kandydaci, poza urzędującym prezydentem, nie mieli szans

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Żyjemy w czasach klątwy długopisu

Wybory po polsku: Kidawa odchodzi, Trzaskowski przychodzi, Kaczyński miesza, Duda śpiewa Polska polityka jest jak zerwany podczas burzy latawiec. Gdzieś fruwa, ale przecież nikt nie wie, co z nim za chwilę się stanie. Oto krótki zapis ostatnich dni: wybory prezydenckie 10 maja się nie odbyły. Ale i tak mamy pierwszą przegraną. Jest nią Małgorzata Kidawa-Błońska. Platforma Obywatelska wycofała ją z wyścigu. Zastąpi ją prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Poza tym nie wiadomo, kiedy będą nowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dorzynanie dyplomatów

Polska często nie tylko nie popiera kandydatur Polaków, ale nawet je torpeduje Prawie 10 lat temu Ministerstwo Spraw Zagranicznych przygotowało pismo – w odpowiedzi na interpelację posła PiS Arkadiusza Mularczyka – na temat roli Polski i Polaków w międzynarodowych instytucjach i kosztów naszej działalności w ich ramach. Uczestniczymy, obsadzamy stanowiska, płacimy składki do budżetu OBWE, NATO i UE – co oczywiste – ale na liście znalazły się też Międzynarodowa Organizacja Frankofonii i Spotkania Konsultatywne Stron Układu w sprawie Antarktyki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Co mamy w głowach

Na własnej skórze przekonujemy się, że stan epidemii to ogromne nieszczęście. Mamy prawdziwą wojnę o zdrowie i życie. I o miejsca pracy. Gwałtownie zmieniają się wcześniejsze reguły. Jeszcze niedawno prowadziły nas one przez świat jak szyny pociąg. Koronawirus, unieruchamiając miliony ludzi w domach, wymusił na wszystkich zmianę tych reguł. To musi boleć. Zwłaszcza że pełnego powrotu do tego, co było przed COVID-19, z pewnością już nie będzie. Największe zmiany, choć jeszcze nierozpoznane i nieprzewidywalne, zachodzą w naszych głowach. Dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

No i po/przed wyborach/mi

Są wybory, nie ma wyborów, jest Państwowa Komisja Wyborcza, ale nie ma Państwowej Komisji Wyborczej, bo jest Poczta Polska, która ma nowego prezesa, który przeprowadzi wybory, których nie ma, nie było. Prezes czeka, prezes pozostaje w dyspozycji prezesa, własnoręcznie pakuje pakiety wyborcze. Zaraz będzie je rozpakowywał. Nie ma wyborów, ale jest cisza wyborcza. Jak mawiał klasyk, czego nie rozumiesz? Jest pandemia koronawirusa czy nie ma? I jest, bo maseczki na gębach, tramwaje i autobusy półpełne, zakaz zgromadzeń, innych chorych się nie leczy, sanepid wlepia nieodwoływalne 30

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Dworczyk, panisko ogłoszeniowe

Skąpy to on nie jest. Nie ma takiej kasy, której by nie skierował lekką ręką szefa kancelarii premiera do wyznawców swojego rządu. Po czym poznać Michała Dworczyka? Po kamiennej twarzy i pokerowej minie, z jaką opowiada o rzekomych sukcesach ponad stu ministrów i wiceministrów rządu Morawieckiego. Do czytelników propisowskich mediów Dworczyk zwraca się „Kochani Rodacy”. Piszemy o tym, bo nigdy nie mieliśmy rządowych ogłoszeń i nasi czytelnicy mogą nie znać dobrze opłacanej polityki miłości uprawianej przez rząd PiS. Kochani Czytelnicy, jesteście ekstra!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Gryglas. Marionetka z chochlą

Wiedza licha jak mazowieckie piaski, ale tupet, że ho, ho. To Zbigniew Gryglas, polityczny wędrowniczek. Od Petru do Gowina. Nieudacznik, który przylepił się do polityki. Bo jak inaczej mógłby łowić wielką chochlą? Posadę wiceministra aktywów państwowych dostał od Gowina, ale szybko dał się złowić wysłannikom Kaczyńskiego. Wbrew swojemu liderowi bronił wyborów majowych jak ministerialnej chochli. Gdyby był konkurs na głupka roku, Gryglas byłby oczywistym faworytem. Na nowego Dyzmę też pasuje jak ulał. Apelujemy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.