Tag "Przegląd"
Co jest etyczne
„Trybuna” cieszy się, że 70% uczniów jednego z krakowskich liceów nie chodzi na lekcje religii, ale jednocześnie ubolewa, że taka laicka postawa młodzieży nie wynika ze szczególnej świadomości i antyklerykalnej postawy, lecz ze zwykłego lenistwa. Gdyby młodzież uciekała z religii, a żądała zajęć z etyki, postępowałaby etycznie, a tak jest tylko śmiesznie. No cóż, żonglowanie pojęciem etyki ma już u nas długą historię. Np. wysadzanie pomników lub auli uczelnianych bywało oceniane na „tak” lub na „nie” w zależności od tego, czyj był to pomnik i czyja aula. Uniwersalnych
Ziobro nam pokaże
Lotność nie jest cechą wyróżniającą byłego oberprokuratora Ziobrę. Za to mściwość jak najbardziej. Połączenie tych cech skutkuje zadziwiającą paplaniną z gatunku: „jak to Zbysiu jeszcze kiedyś wszystkim pokaże”. Nie żeby od razu chodziło o jakiś akt ekshibicjonizmu. Nic z tych rzeczy. Zbysiu to poważny facet, więc chce pokazać innym facetom, kto tu rządzi. A nawet jak jeszcze nie rządzi, to z pewnością będzie rządził. Kto? Zbigniew Ziobro. I nie pozwoli, by mu jakiś prokuratorzyna umarzał sprawę przecieku w aferze gruntowej. Wystarczyło
Pióro alibi
Na aukcję wystawiono pióro prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którym miał on podpisać traktat lizboński. Okazuje się jednak, że ów ważny akt w imieniu Narodu podpisał pożyczonym długopisem, bo pióro było po prostu zepsute i nie wydało z siebie żadnego znaku. Teraz możliwe są dwie interpretacje. Albo prezydent szukał pretekstu, by nie podpisać traktatu, i specjalnie przybył na uroczystość z zepsutym piórem, sądząc, że nie podpisze i zostanie mu to darowane, bo nawet skazańcowi, któremu urwie się sznur, daruje się życie. Drugie wytłumaczenie jest takie, że pióro ma stanowić
Dziękujemy ci, PKO BP
Dumny posiadacz karty kredytowej największego polskiego banku PKO BP za granicą może zaoszczędzić sporo pieniędzy. Dlaczego? Po prostu ich nie wyda, bo swoją kartą nie będzie mógł za nic zapłacić. Coraz więcej bowiem sklepów, kas, restauracji, stacji benzynowych w zachodniej Europie przyjmuje tylko karty czipowe – znacznie bezpieczniejsze, praktycznie nie do skopiowania przez przestępców. A PKO BP choć miało je kiedyś w programie pilotażowym, od dłuższego czasu już ich nie wydaje. W sumie jest to działanie wielce patriotyczne. Po co Polak ma wydawać
Zaremba reaktywacja
Wraca POPiS! Tylko proszę, bez paniki. Na razie wraca jedynie jako niespełnione marzenie Piotra Zaremby, najnowszego nabytku „Polski” i odwiecznego piewcy tego nigdy nieskonsumowanego małżeństwa partyjnego. Zaremba tak bardzo chce być drużbą na ich ślubie, że w każdym problemie PO widzi nową szansę na wyśniony mariaż. Wraca też pomysł: Rafał Dutkiewicz na prezydenta RP! I też u Zaremby. Nie wiadomo, co mu ten biedny Dutkiewicz zrobił, że go chce wpuścić w maliny i wypchnąć z fotela prezydenta Wrocławia. To już Kazimierz Michał
IPN pomaluje ci świat
Malować każdy może. Nawet prokurator. Kto nie wierzy, ma nowy dowód. Ewa Koj, naczelnik pionu śledczego katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Pani prokurator, znana dotąd z upor- czywego polowania na gen. Wojciecha Jaruzelskiego i megalomańskich śledztw w sprawie zamachów na papieża i gen. Władysława Sikorskiego, ma w głowie zupełnie coś innego niż te śledztwa. Jak podejrzał tygodnik „NIE”, pani prokurator Koj zajmuje się uwiecznianiem Ewy Koj. Czyli siebie. Na brystolu, akwarelą. Z pracą
Kropiwnicki w chmurach
Nad Łodzią, a zwłaszcza nad jej prezydentem Jerzym Kropiwnickim, gromadzą się ciemne chmury. Radni miejscy chcą jego odwołania w referendum, gdyż spore pieniądze, ponad milion złotych z puli na kulturę, pragnie przeznaczyć na swoje i swej świty podróże zagraniczne. Jakby tego było mało, okazało się, że prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, żąda od niego przeprosin w gazetach i internecie oraz odszkodowania w wysokości 100 tys. zł za to, że łódzcy urzędnicy dosłownie przepisali stołeczne opracowanie dotyczące ścieżek rowerowych,
Pekao SA tylko dla melomanów desperatów
Jest taki bank, który godzinami puszcza swoim klientom skoczną muzyczkę. Wystarczy zadzwonić pod numer (4842) 683 83 16 i już można się kontentować nagraniami. Tak długo, jak słuchacza nie trafi szlag, bo przecież dzwoni do Pekao SA nie po to, by słuchać muzyki, ale z pretensjami, bo znowu coś się złego dzieje z jego pieniędzmi. Karta VISA wystawiana przez Pekao SA to tylko plastikowy, bezwartościowy kartonik, za który trzeba słono płacić i użerać się z bankiem, by odzyskać pieniądze. Bezczelność tego triku
Trzy (?) miłości Sikorskiego
Moją pierwszą miłością było wojsko, natomiast moją dojrzałą miłością jest dyplomacja, a ja w uczuciach jestem stały – zadeklarował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Nie wiemy, co na te wyznania panaministrowa małżonka Anna Applebaum (powinna chyba ostrzyć pióro), ale i tak jesteśmy tym intymnym wyznaniem zaskoczeni. Bo do tej pory byliśmy gotowi założyć się o każde pieniądze, że największą miłością Sikorskiego jest on sam.
„Polska” jak „Dziennik”
Jest duża szansa na to, że staropolskie przysłowie „wyszedł jak Zabłocki na mydle” zastąpi nowe: „Wyszedł z gazetą jak Niemiec na Niemcu”. „Polska The Times”, wydawana przez niemiecki koncern reprezentowany przez spółkę Polskapresse, błyskawicznie weszła bowiem w buty (i grzechy) innego niemieckiego wydawcy Axela Springera, wydawcy „Dziennika”. Eksperyment z „Dziennikiem” skończył się klapą i klęską wydawcy, głównie z powodu grupy zajadłych pisowszczyków, którzy na łamach tej gazety załatwiali interesy PiS. Robili to zresztą tak prymitywnie, że czytelnicy uciekali







