Tag "samochody"

Powrót na stronę główną
Promocja

Kiedy warto zainwestować w bagażniki rowerowe na dach?

Artykuł sponsorowany Szukasz sposobu na bezpieczny i wygodny przewóz rowerów. Twoje auto nie ma jednak haka holowniczego, a Ty chcesz maksymalnie wykorzystać przestrzeń dachu. W takiej sytuacji rozsądnym wyborem wydają się bagażniki rowerowe na dach – lekkie, atrakcyjne cenowo

Promocja

Moto-Partner – samochód dostawczy wtedy, gdy go naprawdę potrzebujesz

Artykuł sponsorowany Transport nie może czekać Kiedy prowadzisz firmę, działasz w terenie lub realizujesz zlecenie, jedno jest pewne – nie możesz pozwolić sobie na przestoje. Brak auta dostawczego w odpowiednim momencie potrafi zatrzymać całą operację.

Promocja

Jak i kiedy wymienić akumulator? Sprawdź, co musisz wiedzieć!

Artykuł sponsorowany Awaria akumulatora to jedna z najczęstszych przyczyn problemów z uruchomieniem samochodu – zwłaszcza zimą lub po dłuższym postoju. W wielu przypadkach to właśnie rozładowanym akumulatorem zaczyna się dzień, który miał wyglądać zupełnie inaczej. W takich sytuacjach

Promocja

Plandeki na przyczepki samochodowe – skuteczna ochrona ładunku

Artykuł sponsorowany Plandeki na przyczepki samochodowe to praktyczne akcesorium, które może znacząco ułatwić transport oraz zwiększyć ochronę przewożonego sprzętu – od narzędzi ogrodowych, przez materiały budowlane, po przedmioty codziennego użytku. Chcesz mieć pewność, że przewożony ładunek dotrze

Promocja

Dlaczego sprawdzenie numeru VIN to pierwszy krok przed zakupem używanego Forda?

Artykuł sponsorowany Zakup samochodu z drugiej ręki to zawsze decyzja, w której emocje mieszają się ze zdrowym rozsądkiem. Z jednej strony jest ekscytacja: nowy rozdział, perspektywa wygodniejszego dojazdu do pracy, wakacji bez konieczności wypożyczania auta, większej niezależności. Z drugiej

Promocja

Gdzie kończy się wolność, a zaczyna cudzy teren? O parkowaniu w miejskiej dżungli

Artykuł sponsorowany W miastach, w których liczba samochodów rośnie szybciej niż liczba miejsc postojowych, napięcia między kierowcami a właścicielami posesji stają się codziennością. Parkowanie bywa dziś sztuką kompromisu, ale i źródłem wielu frustracji – zwłaszcza tam,

Kraj

Wykluczenie komunikacyjne

Udręka 14 mln Polaków. Mamy w Polsce miejscowości, do których nie dojeżdża żaden autobus ani pociąg

Budzik dzwoni o godz. 4 nad ranem. Dom stoi w szczerym polu, a dookoła panuje kompletna ciemność. W promieniu 4 km nie ma ani jednej latarni. Termometr pokazuje zaledwie kilka stopni. Rafał nie je śniadania, bo na to zdecydowanie za wcześnie. Ubiera się ciepło i po kilku minutach jest już na rowerze.

Przez pola jedzie do pracy.

Rafał nie może zaspać. Po pierwsze, dzięki tej pracy stać go na studiowanie. Po drugie, dojazd zależy tylko i wyłącznie od niego i jego roweru, odziedziczonego zresztą po starszym bracie. Miejscowość, w której mieszka rodzina studenta, nie ma żadnego połączenia komunikacyjnego z miastem.

– Nawet gdybym chciał dojeżdżać komunikacją, i tak mam do pokonania 6 km na rowerze, do najbliższego przystanku autobusowego. Rozkład mi jednak nie pasuje ani w przypadku dojazdów, ani powrotów. Na dodatek dojazd rowerem na przystanek plus jazda autobusem trwa dłużej niż samym rowerem, bo przystanek jest w inną stronę niż miasto – opowiada 20-latek, którego nie stać na wyprowadzkę z rodzinnego domu.

Wykluczeni

Historia Rafała w niczym nie odbiega od codzienności ok. 14 mln Polek i Polaków. Tylu bowiem osób dotyczy wykluczenie komunikacyjne. Co to za zjawisko?

Wykluczenie transportowe (nazywane też często ubóstwem komunikacyjnym) to całkowite lub częściowe ograniczenie możliwości korzystania z transportu publicznego. To nie kwestia wygody, ale de facto bardzo dotkliwa kategoria wykluczenia społecznego. Osoba, która go doświadcza, jest pozbawiona dostępu do usług publicznych i możliwości realizacji podstawowych form uczestnictwa w życiu społecznym. A wszystko jedynie przez fakt, że w pobliżu nie ma kursujących autobusów ani tym bardziej pociągów.

Hasło wykluczenie transportowe znajdziemy dziś w każdym polskim medium. Temat poruszany jest od prawa do lewa sceny politycznej i medialnej, np. na Kanale Zero, w podcaście Dwie Lewe Ręce, w głównych mediach czy nawet w Radiu Maryja. Mało kiedy głosy społeczeństwa są tak zgodne. Problemu po prostu nie da się ominąć, skoro ok. 40% rodaków ma na co dzień kłopoty z dojazdem do pracy, szkoły czy lekarza.

Transformacja ustrojowa pozbawiła Polaków transportu publicznego. Zniknęły przewozy pasażerskie, w tym organizowane przez państwo przewozy autobusowe. Ucięto lokalne szlaki kolejowe, zburzono nawet część dworców. W Płońsku, niecałe 70 km pod Warszawą, na miejscu dworca PKS postawiono Biedronkę. Ta dość symboliczna sytuacja uzmysławia, co się stało z transportem publicznym. W ciągu trzech dekad polska mapa transportu zbiorowego pokryła się białymi plamami. Najgorzej mają osoby z małych miejscowości na peryferiach. Część, podobnie jak nasz rowerzysta Rafał, jest pozostawiona sama sobie. Bez samochodu właściwie nie ma się żadnych możliwości.

Wykluczenie komunikacyjne to również proces. Problem pogłębiał się latami i złożyło się na niego wiele złych decyzji kolejnych rządów. U podstaw katastrofy leży przede wszystkim źle przeprowadzona reforma transportu publicznego w ostatnich 30 latach. Doprowadzono do sytuacji, w której o pasażerów konkurowali przewoźnicy państwowi i prywatni. Na dodatek mamy zaniedbaną kolej, której infrastruktura przez lata tylko niszczała. Według dr. Jakuba Majewskiego, prezesa Fundacji ProKolej, PKP od czasu transformacji nie wybudowały nawet 50 km nowych torów. Od 1989 r. żaden rząd nie był zainteresowany rozwojem kolei. Sporą część sieci kolejowej w ostatnich 35 latach zlikwidowano. Jeszcze w 1990 r. mieliśmy 26 tys. km linii kolejowych, dziś jest ich 19 tys. Z materiałów Ministerstwa Infrastruktury wynika zaś, że od 2004 r. powstało 12 tys. km nowych dróg.

Można powiedzieć, że problem wykluczenia komunikacyjnego obnaża niekonstytucyjne działanie państwa. W ustawie zasadniczej mamy bowiem zapisane nie tylko prawo do godności osobistej, ale też wolność poruszania się po terytorium kraju, prawo do ochrony zdrowia i do nauki, a także zobowiązanie organów państwowych do pomocy na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Oddanie walkowerem transportu zbiorowego prywatnym firmom lub zamknięcie połączeń ze względu na ich nieopłacalność uderza we wszystkie te gwarancje zawarte w Konstytucji RP.

Autobusy widmo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Promocja

Najlepsza lista rzeczy do spakowania na podróż samochodową: Niezbędniki na każdą przygodę

Współczesny świat oferuje nam nieograniczone możliwości podróżowania. Możemy przemierzać kontynenty samolotami, korzystać z rozbudowanej sieci połączeń kolejowych czy autobusowych. Podróżowanie jest jednym z najbardziej ekscytujących sposobów na odkrywanie świata. Planowanie podróży samochodowej to ekscytujący moment,

Aktualne Promocja

Nowoczesne kamery samochodowe. Dużo więcej niż rejestracja jazdy! 

Nowoczesne wideorejestratory to znacznie więcej niż tylko urządzenia do rejestrowania przebiegu jazdy. Wyposażone w zaawansowane funkcje, zapewniają zarówno doskonałą jakość nagrań w różnych warunkach oświetleniowych, jak i chronią samochód również na postoju. Na tym jednak nie koniec, ponieważ funkcjonalność

Kraj

Pod bardzo wysokim napięciem

W Polsce samochód elektryczny to kłopotliwy luksus. I prędko to się nie zmieni.

Być może ktoś jeszcze pamięta zapowiedź premiera Mateusza Morawieckiego z 2016 r., że w roku 2025 będziemy mieli milion samochodów elektrycznych. Fakty są takie, że na koniec kwietnia br. w Polsce zarejestrowanych było zaledwie 55 958 całkowicie elektrycznych samochodów. A hybrydowych plug-in – 53 817 sztuk. To ułamek procenta wszystkich pojazdów poruszających się po naszych drogach, a jeździ ich ponad 19 mln.

Pozornie zmiany wydają się nieuniknione. Zgodnie z decyzją Parlamentu Europejskiego od 2035 r. w państwach Unii Europejskiej ma być zakazana rejestracja samochodów spalinowych, które będzie można kupić tylko na rynku wtórnym. Czy nam się to podoba, czy nie, zdaniem brukselskich urzędników już jesteśmy skazani na tzw. elektryki.

Moim zdaniem zakaz ten będzie można między bajki włożyć, gdyż większość krajów Unii nie jest gotowa na tak daleko idącą transformację, a poza tym samochody z silnikami benzynowymi i diesla są praktyczniejsze i tańsze w eksploatacji.

Boleśnie przekonał się o tym światowy potentat na rynku wypożyczalni samochodów, koncern Hertz, który trzy lata temu zamówił 100 tys. samochodów elektrycznych marki Tesla. Elon Musk był zachwycony. Potem było tylko gorzej.

Wynajem samochodów elektrycznych nie przełożył się na lepsze wyniki firmy, a zaczął wręcz przynosić straty. W jednym z wywiadów Stephen M. Scherr, były już dyrektor generalny sieci wypożyczalni Hertz, powiedział, że koszty napraw tych samochodów są około dwukrotnie wyższe niż samochodów spalinowych. I dodał, że gdyby nie elektryki, firma bez wątpienia zarobiłaby dużo więcej pieniędzy. W konsekwencji koncern anulował zamówienie i wystawił na sprzedaż 20 tys. dostarczonych już pojazdów. To nie była najlepsza reklama elektromobilności.

Rewolucja czy ewolucja?

Kariera współczesnych samochodów elektrycznych zaczęła się w roku 2003, gdy w Austin w Teksasie powstała firma Tesla, której współzałożycielem był 32-letni Elon Musk opromieniony sławą założyciela firm PayPal (usługi transferu pieniędzy) i Space X (projektowanie i konstruowanie rakiet nośnych dla pojazdów kosmicznych).

Nikt nie wątpił w jego zapowiedzi uruchomienia seryjnej produkcji tanich samochodów elektrycznych, które przewyższałyby zalety tradycyjnych pojazdów o napędzie spalinowym. Musk trafił w niszę rynkową, gdyż na początku XXI w. koncerny samochodowe nie były zainteresowane elektrykami, traktując je jako ciekawostkę.

Pierwszy samochód marki Tesla o nazwie Roadster zjechał z linii produkcyjnej w 2008 r. Ten mały sportowy pojazd powstał we współpracy z firmą Lotus Car i wcale nie był tani – w wersji podstawowej kosztował 98,5 tys. dol. Pierwszy seryjny model o nazwie Model S pojawił się na rynku w czerwcu 2012 r. Z kolei w roku 2015 zadebiutował Model X. Do początku 2018 r. Tesla wyprodukowała 300 tys. samochodów. Wartość giełdowa spółki rosła jak na drożdżach. W chwili debiutu na amerykańskiej giełdzie NASDAQ w 2010 r. za jedną akcję płacono 17 dol., a 11 lat później wartość tej samej akcji osiągnęła 895 dol.!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.