Tag "społeczeństwo"
Narodowe zwierciadło
Krótka pamięć wyborców to narodowe przekleństwo. Korzystają z tego, pełnymi garściami, politycy. Poglądy i dotrzymywanie obietnic to nie są sprawy, które by traktowali dogmatycznie. Po porażkach otrzepują się z kurzu i po liftingu prezentują nam kolejną wersję zbawicieli narodu. Pozwalamy, by postępowali z nami właśnie tak. Podobnie robią oszuści polujący na emerytów metodą na wnuczka. I choć wszyscy są przed nimi ostrzegani, ciągle przybywa oszukanych. Mam wrażenie, że dla żyjących z polityki jesteśmy jako społeczeństwo tylko wielkim łupem. Grupą ludzi do oskubania.
Prawdziwy Polak, jeszcze albo już, nie żyje
Historia polskiego obywatela, pana Sławomira, mężczyzny w średnim wieku, mieszkającego od kilkunastu lat w Wielkiej Brytanii. W wyniku zawału serca doznał nieodwracalnych, niszczących zmian mózgu. Jego najbliżsi (żona, dzieci) byli za odłączeniem go od aparatury podtrzymującej wegetację, a mieszkające w Polsce i nieutrzymujące z nim kontaktów (za to wierzące katoliczki) matka i siostra – przeciw. Sprawa przeszła przez sądy brytyjskie i polskie, była nieudana próba interwencji w Strasburgu. Brytyjczycy, lekarze i sąd, sprzeciwiali się zarówno sztucznemu podtrzymywaniu funkcji
Wirus lubi pływać
W pandemii pijemy więcej alkoholu, choć często nowych rodzajów O zglobalizowanym świecie milenialsów często mówi się, że jest światem bez tradycji. Niechętni zapuszczaniu korzeni, wszędzie czują się swobodnie, ale nie przynależą na stałe nigdzie – młodzi ludzie nie tworzą własnych zwyczajów i są z natury przeciwni jakiejkolwiek rutynie. Takie zarzuty często padają zwłaszcza ze strony bardziej konserwatywnych starszych obserwatorów życia społecznego. Łatwo jednak podważyć tę tezę. Parafrazując Stanisława Bareję, „świeckie tradycje” w życiu globalnych
Zły tytuł
Trump zbanowany, Hitler wydany – wstrząśnięty nie jestem, ale zmieszany jak najbardziej. Redakcji krytycznej tweetów byłego prezydenta USA sobie nie wyobrażam, już wolałbym żyć w świecie bez Trumpa w polityce i Hitlera w witrynach księgarń, jednak rzeczywistość jak zwykle dostarczyła sporej dawki ambiwalencji. Człowiek nie zdążył się nacieszyć, że jednemu potworowi zamknięto gębę, zanim zdążył wywołać wojnę, a już wskrzesza się drugiego, któremu udało się spalić pół świata. Obaj stosowali wszakże tę samą
Jest tak dobrze, że aż źle
Pytanie – jak jest? Odpowiedź – nikt nic nie wie. Taki jest ogólny obraz szczepień przeciw covidowi. Ten obraz nie obejmuje codziennych konferencji ekipy rządowej. Bo tam jesteśmy zapewniani, że choć są kłopoty, to ogólnie jest nieźle. A przynajmniej nie gorzej niż w wielu innych krajach. Miło się żyje z takim obrazem. Wystarczy nigdzie nie wychodzić i oglądać TVP w reżyserii Kurskiego. Ale jak już człowiek wyjdzie z domu, grozi mu skokowy wzrost frustracji. Mało co działa
Historię transformacji pisali zwycięzcy
Historię zawsze piszą zwycięzcy. Nie inaczej było z naszą transformacją. W jej opisywanie z punktu widzenia zwycięzców włączyli się ochoczo niektórzy dziennikarze, ale także naukowcy, przede wszystkim reprezentujący tzw. nauki społeczne. Nie wspominam nawet polityków dominujących długo partii, którzy pochwałę transformacji uważali za rzecz oczywistą, czy biznesmenów, dla których była ona w pełni sprawiedliwą koniecznością dziejową. W tym pisaniu historii przegranych pozbawia się prawa głosu i upokarza. Tak było i tym razem. Byli oni opisywani
Rewolucja oświatowa
W II RP szkoły wyższe ukończyło ok. 83 tys. osób, a tylko w pierwszym 30-leciu PRL ponad 800 tys. Awans edukacyjny społeczeństwa, zwłaszcza w dostępie do wyższego wykształcenia, był jednym z najważniejszych osiągnięć powojennej Polski. Dzisiaj osiągnięcie to – jak i inne pozytywne działania Polski Ludowej – jest pomijane lub deprecjonowane. W dominującej obecnie narracji podkreśla się brak autonomii szkolnictwa wyższego w PRL oraz wielokrotny w porównaniu z okresem Polski Ludowej wzrost liczby studentów po 1989 r., która w roku
Alibi dla władzy
Wiadomo, że dla ludzi zaradnych kolejki nie są przeszkodą. Nie było jeszcze takiego prawa, którego by Polacy nie próbowali skutecznie obejść. Tak było już długo przed zaborami. I jeśli coś się zmieniło, to na gorsze. Choć może teraz jest tak, jak było, tylko media społecznościowe szybciej pokazują i piętnują takie przypadki. Cwaniactwo, kumoterstwo i nepotyzm nie mają jednej barwy politycznej. To prawdziwie ponadpartyjna przypadłość. Dotyka ludzi wszystkich opcji. I tych, którzy manifestują głęboką wiarę, i ateistów. Poczucie wstydu jest u wielu
Nie ma tabu, są jedynie bezbeki
Na razie na szczęście nie powstała Memoteka Narodowa, nie ma też kuratorów, galerii ani krytyków memów Dr hab. Magdalena Kamińska – badaczka mediów cyfrowych i kultury popularnej. Pracowniczka naukowa Instytutu Kulturoznawstwa UAM, autorka książek „Niecne memy. Dwanaście wykładów o kulturze internetu” oraz „Memosfera. Wprowadzenie do cyberkulturoznawstwa”. Czego socjolog, etnograf czy kulturoznawca może się dowiedzieć z memów? – Może je potraktować jak każdy inny tekst kultury i np. próbować z nich wyczytać, jakie wartości dominują w społeczeństwie. Kryje








