Tag "wybory prezydenckie"
Zmiana i wymiana
Prawicowe media rozgrywają polityków lewicy jak dzieci, grając na ich próżności i zachęcając do wzajemnego obrzucania się błotem Prof. Mirosław Karwat – kierownik Zakładu Filozofii i Teorii Polityki na Uniwersytecie Warszawskim Panie profesorze, jak pan zareagował na wynik wyborów prezydenckich? – Pomyślałem, że wyborcy wystawili rachunek Platformie Obywatelskiej. Nie dlatego, że rządzi za długo, lecz z powodu coraz większego rozmijania się z oczekiwaniami społecznymi. Mimo wszystko to fenomen, że samodzielny polityk z bogatym życiorysem i ogromnym bagażem doświadczeń
Polityka jako wyreżyserowany spektakl
Politycy powinni pamiętać, że zbyt duże skupienie na gadżetach może ich doprowadzić do upadku. Przykładem tego jest Janusz PalikotDr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech wykłada w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie i współpracuje z Collegium Civitas. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół zagadnień lobbingu oraz socjologii komunikowania. Ostatnio opublikowała książkę „Czas celebrytów. Mediatyzacja życia publicznego”. Trwa kampania prezydencka. Mamy baloniki, konfetti, autobusy, jeden z kandydatów lata samolotem. Dlaczego tak prowadzi się w Polsce kampanie?
Musimy częściej ze sobą współdziałać, niż walczyć
Potrzebujemy głosu Polski lokalnej, o której na co dzień mało kto pamięta Adam Jarubas– kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego w wyborach prezydenckich, marszałek województwa świętokrzyskiego Jakie wydarzenie szczególnie poruszyło pana w trakcie kampanii prezydenckiej? – Z pewnością inauguracja w Nowym Korczynie. Zaprosiłem na nią przyjaciół, znajomych, ludzi, z którymi się wychowałem, i tych, którzy chcieli się ze mną spotkać. Była piękna pogoda, słońce… Na korczyński rynek przyszło ponad 2 tys. osób. Czułem wsparcie z ich strony.
Jak to na wojence ładnie…
Przykładów rozmaitych kabotyńskich okrzyków, manifestacji głupiej fanfaronady mamy w naszej historii dostatecznie dużo. Przykładów bezgranicznej głupoty też. W okresie pierwszego „karnawału Solidarności” w latach 1980-1981 też ich nie brakowało. Sprzyjała temu euforia masowego ruchu, który „ruszał z posad bryłę świata”, boć przecież wtedy sam Lech Wałęsa mówił – i to chyba szczerze – „Socjalizm – tak! Wypaczenia – nie!”. To z tego okresu znane są wypowiedzi niektórych liderów Solidarności, z których jeden chciał








