Od miesięcy szukali kandydata na rzecznika praw obywatelskich. A jak już znaleźli, to takiego, który stoi na każdym rogu ulicy. Piotr Wawrzyk, z wyglądu podobny do nikogo. Bezbarwny. Ale sprytny. Nie za wiele umie. Ale wzrok ma dobry. Zawsze zauważy słoik z konfiturami. Jak mu się opłacało, to był w PSL i kręcił się koło Pawlaka. A jak zieloni stracili wpływy, Wawrzyk przestał płacić składki. I go skreślili. Związał się z dojną zmianą. W PiS nikomu nie przeszkadza myślowa toporność. Ani to, że do pracy habilitacyjnej wmontowuje się referat własnej studentki. Studentka zgłosiła to władzom UW i Wawrzyk dzieło wycofał. Dobry kandydat, bo jak będzie trzeba, teraz też bez bólu się wycofa. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






