Teściowa jak matka

Bohaterka złośliwych dowcipów, temat narzekań czy rodzinny kozioł ofiarny Nikt nie pozostaje obojętny. Jedni się czerwienią, drudzy bledną. Mężczyźni wyrażają twarde opinie, kobiety tylko wzdychają, czasem któraś rzuci: “Byle jak najdalej…”. Jeden z najbardziej emocjonujących tematów – moja teściowa, twoja teściowa. Druga matka? Wiele osób nie jest w stanie zaakceptować tego sformułowania. – U nas Dzień Matki zawsze wygląda tak samo – mówi Paweł N., przedstawiający się jako branża meblowa. – Najpierw każde z nas dzwoni do swoich matek, potem wypalam papierosa i dzwonię do teściowej. Jest miła. Przynajmniej raz do roku. Tak naprawdę to inteligentna kobieta, ale nie mogę się z nią dogadać. – Im bardziej jej ulegam, tym bardziej mną dyryguje – młoda mężatka z dwójką dzieci chętnie opowie o swojej teściowej. Zacznie od tego, jak synowi nie oddawała listów, które – wtedy jeszcze narzeczona – pisała z wakacji. O włos skończyłoby się rozstaniem. – Cieszę się, że moja teściowa jest spokojną, inteligentną panią. Oczywiście, wolałabym, żeby trochę mi pomogła, ale rozumiem, że ma swoje życie – mówi kobieta z paroletnim stażem małżeńskim. – Oczywiście, w Dniu Matki będę u niej z jakimś kryminałem. To jej ulubiona lektura. Teściowe dzielą się na matki synów i na matki córek. Te pierwsze uważane są za groźniejsze, bo mocniej walczą o syna. Jak mówi angielskie porzekadło: “Twój syn jest synem, aż weźmie ślub, córka jest córką aż po grób”. Jest o co walczyć. Młodzi częściej spędzają Boże Narodzenie z rodzicami żony niż męża. Gdy matki są w starszym wieku, córki zabierają je do swoich domów. Matka syna bardziej niż matka córki boi się, że go zaraz straci. A wszyscy chcieliby poradzić sobie z tym problemem relacji z teściową. Tyle że nie wiedzą, jak. Teściowa ma być “drugą matką”. – Co to znaczy druga matka? – zastanawia się Anna Kalińska z poradni rodzinnej. – Czy druga jest gorsza, a może właśnie bardzo ważna. Przecież te dwie matki to najważniejsze osoby dla córek, synów, synowej, zięcia. Właśnie to słowo “druga” powoduje, że szczególnie kobietom trudno jest sprecyzować uczucia do teściowej. Większość z nich doznaje czegoś w rodzaju rozdwojenia uczuć. Z jednej strony, są uszczypliwe, z drugiej – gotowe pomagać, opiekować się. Szpitale pełne są dobrych synowych, które odwiedzają teściowe. Syn? Ma ważniejsze sprawy. – Uczucia synowa – teściowa falują przez lata trwania małżeństwa – twierdzi Anna Kalińska. – Najpierw jest poznawanie się, rywalizacja, potem okres miodowy, obie panie starają się być dla siebie jak najserdeczniejsze. Następny etap – znużenie. Teściowa dostrzega wady synowej, ona już nie zachwyca się drugą matką. Co będzie dalej? Tu scenariusze bywają różne. Przeważnie następne lata to chłodniejsze, ale poprawne stosunki. Mężczyźni nie przeżywają takich emocji. Najczęściej trzymają się od teściowych z daleka. Prawdziwa serdeczność to rzadkość. Księgarnie zasypane są poradnikami, a jednak nie znajdziesz tam tytułu w rodzaju “Jak przeżyć z teściową swoje małżeństwo i jeden dzień dłużej?” lub “Jak pokochać matkę żony”. – Taka publikacja byłaby bardzo potrzebna – przyznaje Elżbieta Zubrzycka, szefowa Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. – Jeżeli ktoś się uprze, znajdzie elementy tego problemu w publikacjach o rodzicach. A przecież teściowa, podkreślam, zła teściowa zakłóca związek małżeński. Najważniejsza jest w nim lojalność i uczciwość małżeńska, tymczasem przychodzi matka i mówi, że jej związek z dorosłym dzieckiem jest silniejszy. Tak jak są toksyczne matki, tak są toksyczne teściowe. Szukam kozła ofiarnego Amerykanka, Lucy Fisher, jest jednym z nielicznych socjologów zajmujących się relacjami między teściową a synową. Ustaliła ona, że tylko 13% młodych mężatek jest pewnych, iż teściowe nie mają żadnego wpływu na ich życie. Dwa razy tyle stara się ten fakt bagatelizować, a 63% przyznaje, że im się to nie udaje i że są “psychicznie represjonowane”. Respondentki amerykańskiej pani socjolog twierdzą, że jednego dnia teściowa jest superkumpelką, drugiego – wrogiem. Ta huśtawka nastrojów prowadzi do ostrych konfliktów. Efekt – to rozwód. Tu zacytować można badania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2000, 21/2000

Kategorie: Społeczeństwo