Test na apolityczność prezydenta

Test na apolityczność prezydenta

Prof. Andrzej Bałaban, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego i Integracji Europejskiej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego

Bronisław Komorowski nie powinien ulegać partyjnym sugestiom, by wycofać z Trybunału Konstytucyjnego ustawę o SKOK-ach skierowaną tam przez jego poprzednika

– Gdy parlament przyjął ustawę poddającą SKOK-i (spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe) nadzorowi bankowemu, jakiemu podlegają banki, prezydent Lech Kaczyński skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Miał wątpliwości, czy jest ona zgodna z konstytucją. Dziś posłowie Platformy Obywatelskiej chcą, by prezydent zmienił decyzję swego zmarłego poprzednika i wycofał ustawę z Trybunału. Posłowie uważają, że lepiej, jeśli TK nie będzie się zajmować tym aktem prawnym. Czy w 25-letniej działalności Trybunału Konstytucyjnego zdarzyło się już, by prezydent wycofał z TK ustawę, którą skierował tam… prezydent?
– Nie pamiętam sytuacji, by którykolwiek prezydent wycofał z Trybunału Konstytucyjnego ustawę skierowaną tam przez głowę państwa. Jeśli do tego dojdzie, będzie to zdarzenie naprawdę niezwykłe.

– A czy w ogóle będzie to zgodne z prawem?
– Nawet dobrzy prawnicy mieli co do tego wątpliwości, bo skoro nigdy żaden prezydent czegoś takiego nie zrobił, to zapewne dlatego, że nie mógł. Okazuje się jednak, że istnieją przepisy pozwalające głowie państwa na wycofanie ustawy z Trybunału Konstytucyjnego – wprawdzie mało znane, bo dotychczas nieużywane, ale dopuszczające taką możliwość, zanim dojdzie do pierwszej rozprawy.

– Ta ustawa jest już w Trybunale od ładnych kilku miesięcy.
– Wniosek o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją został przyjęty, jest już po wstępnej kontroli przez Trybunał. Niemniej jednak nie było jeszcze pierwszej rozprawy merytorycznej. Formalnie nie ma zatem przeszkód, by prezydent wycofał z Trybunału Konstytucyjnego ustawę poddającą SKOK-i nadzorowi bankowemu.

– Także prezydent niezaprzysiężony?
– Nie ma powodu, by prezydent, który jeszcze nie złożył przysięgi, spieszył się do podejmowania podobnych decyzji. Powinien on wykonywać niecierpiące zwłoki obowiązki prezydenta, ale nie znaczy to, że koniecznie musi wchodzić we wszelkie kompetencje prezydenckie. Fakt niezaprzysiężenia powinien skłaniać prezydenta elekta do zmniejszenia aktywności w pełnieniu obowiązków dotyczących spraw, które nie są konieczne. W tym przypadku mamy zaś sprawę nie tylko niekonieczną, ale wręcz budzącą wiele wątpliwości – czego dowodem jest m.in. fakt skierowania przez poprzedniego prezydenta ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

– Co wątpliwego jest w ustawie, która po prostu poddaje tak ważną instytucję finansową jak SKOK-i nadzorowi, jakiemu podlegają banki?
– Ekspertyzy prawne dotyczące tej ustawy stwierdzają, że ma ona bardzo wiele wad i nie da się wprowadzić jej w życie bez praktycznej likwidacji spółdzielczości bankowej w Polsce. Wadliwa i niespójna jest cała zasadnicza konstrukcja ustawy, m.in. z tego powodu, że SKOK-i są właśnie spółdzielniami. Poddanie nadzorowi bankowemu zmienia logikę ich funkcjonowania w stopniu właściwie wykluczającym prowadzenie normalnej działalności. Wiele warunków, które ustawa nakłada na SKOK-i, jest niemożliwych do spełnienia, chodzi np. o obowiązek zgromadzenia w bardzo krótkim czasie funduszy gwarancyjnych czy o zasady głosowania w SKOK-ach.

– Skoro ustawa budzi wątpliwości, to chyba dobrze, jeśli zbada ją Trybunał Konstytucyjny? Nie powinno to nikomu przeszkadzać.
– Oczywiste, że w takiej sytuacji byłoby bardzo pożądane, gdyby na temat jakości tej ustawy wypowiedziało się ciało do tego powołane, złożone z osób o najwyższych kompetencjach, jedyny organ w Polsce upoważniony do badania legalności stanowionego prawa. Skoro materia jest skomplikowana, istnieją różne wątpliwości, a ustawa trafiła już do Trybunału, to jak najbardziej powinien on zadecydować.

– Jeśli działacze PO chcą wycofać z Trybunału ustawę wymierzoną w SKOK-i, to zapewne obawiają się, że uzna ją za sprzeczną z konstytucją, co oznacza, że ustawa nie weszłaby w życie.
– Najprawdopodobniej tak właśnie by było. Ustawa poddająca SKOK-i nadzorowi bankowemu zawiera w sobie elementy dyskryminacji. Narusza prawa nabyte, zasady przyzwoitej legislacji, zasady demokratycznego państwa prawnego. To są hasła, ale pod nimi kryje się wiele konkretnych, błędnych zapisów.

– Ustawa miała zwiększyć bezpieczeństwo pieniędzy odkładanych w SKOK-ach. Dotychczas SKOK-i nie są objęte nadzorem bankowym, a lokaty nie korzystają z ochrony bankowego funduszu gwarancyjnego.
– SKOK-i to spółdzielnie, więc ich działalność jest nadzorowana przez wszystkich klientów. Są oni spółdzielcami, mają realny wpływ na funkcjonowanie swych kas, inaczej niż w bankach. Z tego punktu widzenia poziom ochrony klientów przed niekorzystnymi decyzjami jest w SKOK-ach znacznie wyższy niż w bankowości komercyjnej. SKOK-i mają też własne fundusze, zasobowy i składkowy, gwarantujące bezpieczeństwo przechowywanych pieniędzy. Nie sądzę zatem, by celem ustawy było dobro osób korzystających z usług SKOK-ów.

– Więc co?
– W polskiej bankowości w istocie nie ma już polskiego kapitału, banki przeszły w ręce zachodnich właścicieli. SKOK-i są jedynym organizmem gospodarczym przełamującym zagraniczny monopol bankowy w naszym kraju. Zapewniają one pożądaną różnorodność na rynku usług bankowo-finansowych, ich centrala decyzyjna mieści się w Polsce, a nie za granicą, polskie są też kapitały. Nie chcę tu dociekać, komu przeszkadza działalność SKOK-ów. Oczywiste jednak, że gdy banki nie są już polskie, to istnienie odmiennej, niezależnej struktury jest ważne dla dobra klientów. I nie o bezpieczeństwo klientów chodzi osobom pragnącym skłonić prezydenta do wycofania ustawy z Trybunału Konstytucyjnego.

– Co pana zdaniem zrobi prezydent Komorowski?
– Będzie to ważny test na apolityczność prezydenta. Wierzę w dobry początek jego prezydentury i w to, że nie podda się kalkulacjom i naciskom. Prezydent Rzeczypospolitej to urząd apolityczny. Nie jest jego rolą uleganie sugestiom płynącym z kręgów partyjnych. Rzecz jest oczywista – skoro ustawa została już oddana pod kompetentny osąd Trybunału, niech Trybunał ją osądzi. Wycofanie ustawy oznaczałoby wystąpienie prezydenta w roli politycznej w celu spełnienia woli partii, z której się wywodzi.

Wydanie: 30/2010

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy