To, co boli. Zapis choroby

To, co boli. Zapis choroby

Adam Michnik: – Ta książka jest odpowiedzią na dwa stereotypy. Według pierwszego, w Polsce nie było antysemityzmu. Według drugiego, wszyscy Polacy to antysemici

Adam Michnik zawsze o coś walczy. Świadczy o tym całe jego życie, a w tym życiu ważną częścią – dzięki Bogu nieprzerwaną – jest publicystyka, a właściwie pisarstwo polityczne. Żarliwe, błyskotliwe, przenikliwe. Nigdy obojętne. Zawsze w nim o coś chodzi. Dobrze wiedzą o tym czytelnicy „Gazety Wyborczej” i wydanych nie tak dawno siedmiu tomów „Dzieł wybranych Adama Michnika”.
Teraz w swych potyczkach o normalną, niekołtuńską, europejską Polskę Michnik sięgnął po cudze teksty i opublikował je.
– Ta książka jest odpowiedzią na dwa stereotypy. Według pierwszego, w Polsce nie było antysemityzmu. Według drugiego, wszyscy Polacy to antysemici – wyjaśnił, tym razem jako autor antologii „Przeciw antysemityzmowi 1936-
-2009”. Uzasadniając powód swego zainteresowania tematem, Michnik napisał: „Nie ma Żydów, ale wciąż jest ten problem; wciąż są antysemici. Ujawniają się przy każdym konflikcie politycznym. Dzielą się – przypomina Michnik Leszka Kołakowskiego –

na różne odmiany,

jak złośliwe insekty: jedni żądają rżnięcia Żydów, studiują broszurki o mordach rytualnych, inni mówią o niższej rasie, inni tylko o kulturalnej obcości, inni jeszcze zadowalają się animozją często trudno uchwytną, która bez pomocy teorii dochodzi do głosu w życiu codziennym”. Mówiąc inaczej – są antysemici wśród Polaków, ale Polacy nie są antysemitami. Sprzeciw wobec antysemityzmu jest głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze – ta antologia ma o tym zaświadczyć – przekonuje we wstępie do dzieła Michnik.
Trzy opasłe tomy – efekt benedyktyńskiej pracy redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” – starannie wydane przez renomowany krakowski Universitas, zawierają ponad 320 tekstów. Artykułów, rozpraw historycznych i socjologicznych, utworów literackich i poetyckich. Dla znających najnowszą historię Polski wskazanie przez Michnika roku 1936 nie będzie dziwne. To przecież po śmierci Józefa Piłsudskiego polski antysemityzm zaczął pokazywać werbalnie i fizycznie, na co go stać. Wcześniej bowiem Marszałek na to nie pozwalał. O tym jednak, że problem zaczął się dużo wcześniej, przypominają trzy pierwsze teksty wybrane przez Michnika w „Prologu 1900–1936”: Stefana Bratkowskiego „Nowy antysemityzm polski”, Jana Baudouina de Courtenay „Kwestia żydowska w państwie polskim” i Czesława Miłosza „Żydzi – lata dwudzieste”.
Trzytomowa antologia liczy ponad 3 tys. stron! Pierwszy, ze zrozumiałych względów najbardziej przejmujący tom obejmuje lata 1936-1945. Poszczególnym rozdziałom Michnik nadaje wymowne tytuły: „Iperyt rasizmu”, „Żydowskie ławki”, „Korporanci idą”, „Po obu stronach muru”, „Non omnis moria” (wiersze o Zagładzie). Wśród przywołanych autorów skrzą się nazwiska: Adama Próchnika, Leona Kruczkowskiego, Aleksandra Świętochowskiego, Ksawerego Pruszyńskiego, Karola Irzykowskiego, Haliny Krahelskiej, Kazimiery Iłłakowiczówny, Marii Kuncewiczowej, Zygmunta Żuławskiego, Ludwika Krzywickiego, Bogusława Miedzińskiego, Marii Dąbrowskiej, Tadeusza Kotarbińskiego, Antoniego Słonimskiego, Juliana Tuwima, Marii Kann, Władysława Bartoszewskiego, Teresy Prekerowej, Adama Polewki, Mieczysława Jastruna i wielu innych.
W drugim tomie zapoznajemy się z tekstami napisanymi w latach 1945-1989, a więc

w czasach PRL i na emigracji.

Dwa rozdziały: „1967-1969 Wygnanie z Polski” i „1982-1989 Biedni Polacy patrzą na getto”, ze zrozumiałych względów zwrócą na pewno uwagę czytelników. I tu znowu nazwiska autorów najwyższej próby publicystycznej i moralnej: Kazimierza Wierzyńskiego, Józefa Czapskiego, Konstantego Jeleńskiego, Henryka Grynberga, Leopolda Ungera, Michała Głowińskiego, Marcina Króla, Władysława Bieńkowskiego, Krystyny Kersten, Ryszarda Krynickiego, Jana Strzeleckiego, Jana Tomasza Grossa. W tym tomie Michnik umieszcza też dwa świetne eseje, które w latach 80. minionego
wieku wywołały burzliwe dyskusje: Aleksandra Smolara „Tabu i niewinność” i Jana Błońskiego „Biedni Polacy patrzą na getto”. Z tego ostatniego chciałbym przytoczyć końcowy fragment, a to dlatego, że wydaje mi się szczególnie zbieżny z istotą zamysłu Michnikowego dzieła: „(…) Przyznać trzeba, że właśnie w Polsce antysemityzm stał się – zwłaszcza w XX wieku – szczególnie dokuczliwy i jadowity… Czy doprowadził do wzięcia udziału w ludobójstwie? Nie. Kiedy czyta się to, co o Żydach wypisywano przed wojną, kiedy odkrywa się, ile w polskim społeczeństwie było nienawiści – można się nieraz zdziwić, że za słowami nie poszły czyny. Ale nie poszły albo szły rzadko. Bóg tę rękę zatrzymał. Tak, Bóg, bo jeśli nie wzięliśmy udziału w tej zbrodni, to dlatego, że byliśmy jeszcze trochę chrześcijanami, że w ostatniej chwili pojęliśmy, jak szatańskie to było przedsięwzięcie… Ale od współwiny wcale to nas nie uwalnia. Skażenie, zbezczeszczenie polskiej ziemi miało miejsce i dalej ciąży na nas obowiązek oczyszczenia. Chociaż – na tym cmentarzu – sprowadza się już tylko do jednego: do obowiązku zobaczenia naszej przeszłości w prawdzie”.
Trzeci tom opisuje lata po 1989 r. Tu przede wszystkim zwracają uwagę teksty zmagające się z odkryciem

prawdy o Jedwabnem

i wypowiedzi tych duchownych, dla których wiara w Boga jest nie do pogodzenia z cieniem antysemityzmu.
Dzieło Michnika jest wielkie – dosłownie i w przenośni. Pokazuje w całej pełni niezwykle ważny i trudny fragment historii Polski, opisany wielowymiarowo i sprawiedliwie przez – bez kilku wyjątków – najgodniejszych. Jeśli czegoś w nim brakuje, to przede wszystkim tego, co mówił o grzechu antysemityzmu Jan Paweł II. Przydałoby się bowiem przypomnieć te słowa papieża Polaka niejednemu – niestety – duchownemu katolickiemu w Polsce.

Przeciw antysemityzmowi 1936- -2009, wybór, wstęp i opracowanie Adam Michnik, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2010

Wydanie: 24/2011

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy