Tuszyński o bardach sportu

Tuszyński o bardach sportu

Ta książka przenosi nas do innego świata. Do świata, którego już niestety nie ma. Bo nie ma większości bohaterów tej książki i nie ma już świata wartości, którym byli oni wierni. Nie widać też, niestety, ich następców. Takich, którzy mieliby talent i umiejętności sławnych poprzedników. Dziennikarstwo sportowe w Polsce jest w głębokim kryzysie. A „Bardowie sportu” tylko to uczucie goryczy potęgują, bo przypominają nam czasy, gdy nasze dziennikarstwo sportowe latało wysoko, niesione na skrzydłach sukcesów polskich sportowców. Wysokim lotom sprzyjał niezwykły wysyp talentów i charyzmatycznych osobowości dziennikarskich. I choć dziś sukcesów sportowych też nie brakuje, to ci, którzy je teraz uwieczniają, daleko odbiegają poziomem tekstów i relacji od owych sławnych poprzedników. Grabarze pięknych tradycji choćby ze Springerowskiego „Przeglądu Sportowego” mogliby pewnie spać spokojnie, bo przecież brak wiedzy sumień nie dręczy, gdyby nie pewien pasjonat. Bogdan Tuszyński, sam kiedyś wybitny dziennikarz, a od lat także znakomity naukowiec i historyk sportu, zajął się środowiskiem dziennikarzy sportowych. I to jak się zajął! Nikt jeszcze nie zebrał tylu sylwetek najwybitniejszych polskich dziennikarzy sportowych (320 już nieżyjących oraz 85 aktywnych jeszcze weteranów tej profesji). Za motto tej niezwykłej książki autor wybrał słowa Denisa Lalanne’a z „L’Équipe” o dziennikarzach sportowych: „Musi nie tylko mieć pojęcie, ale i własny sąd o strukturze i ewolucji każdego sportu, o którym mówi i pisze. Musi posiadać zmysł obserwacyjny i precyzję określeń, musi być typem redaktora solidnego, a jednocześnie pełnego życia, musi być krytykiem dokładnym i bezstronnym, fachowcem kompetentnym i zajmującym komentatorem wydarzeń sportowych. Tym wszystkim musi być dziennikarz, specjalizujący się w sporcie.
Musi jeszcze oprócz tego umieć pracować szybko i dobrze wypowiadać się w sprawach, które nie znoszą najmniejszej nonszalancji – dla czytelników, którzy nie znoszą dziennikarskiego szowinizmu”.
Ludzie pióra, mikrofonu i kamery, o których pisze Tuszyński, mieli te zalety, a na dodatek bardzo często byli współorganizatorami stowarzyszeń i klubów sportowych, PKOl, związków sportowych i uczelni wychowania fizycznego. Od Grzegorza Aleksandrowicza, Zdzisława Ambroziaka, Stanisława Garczarczyka, Tomasza Hopfera, Andrzeja Łozowskiego, Stefana Sieniarskiego po Ryszarda Starzyńskiego, Edwarda Woźniaka i Jacka Żemantowskiego. Długa jest ta lista i wielkie zasługi.
Dr Bogdan Tuszyński, autor ponad 30 książek o historii prasy, dziennikarstwa sportowego i historii sportu oraz dwóch słowników biograficznych polskich olimpijczyków, także kolejne swoje dzieło przygotował niezwykle pieczołowicie. I „Bardami sportu” potwierdził, że nikt nie zrobił tyle co on dla udokumentowania tematyki sportowej w mediach. I pokazania w ten sposób społecznej i kulturowej roli sportu.

Bogdan Tuszyński, Bardowie sportu. Poczet polskich dziennikarzy sportowych (1885–2008). Wydawnictwo z okazji 50-lecia Klubu Dziennikarzy Sportowych
Wydawca: Fundacja Dobrej Książki
00-446 Warszawa, ul. Fabryczna 21/12a
Zamówienia na egzemplarze książki: www.kronikasportu.pl

Wydanie: 1/2010

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy