W wywiadzie przeczytają wszystko

W wywiadzie przeczytają wszystko

„Przegląd Gastronomiczny” ku chwale ojczyzny

Po przejęciu władzy przez PiS zarówno w instytucjach centralnych, jak i w urzędach wojewódzkich ograniczono prenumeraty tytułów krytycznych wobec nowej władzy. Do łask powróciły gazety, które nie ukrywają, że są tubami propagandowymi PiS. „Słuszne” tytuły zyskały też dodatkowy grosz z ogłoszeń ministerialnych i banków, nad którymi rząd przejął kontrolę. Jednak w wojskowych tajnych służbach te wytyczne obowiązują słabiej.

W ubiegłym roku Służba Wywiadu Wojskowego, już pod nowym kierownictwem Andrzeja Kowalskiego, wcześniej pułkownika, a od niedawna generała brygady, rozpisała przetarg na prenumeratę gazet w roku 2016 (SWW/ZP-9/BEL/2015). Lektura tego zamówienia sprawia miłą niespodziankę redakcji PRZEGLĄDU, gdyż wojskowi analitycy z al. Niepodległości 243 w Warszawie zażyczyli sobie aż pięć egzemplarzy tygodnika. Prawie tyle samo ile „Gazety Polskiej” (sześć egzemplarzy).

Co ciekawe, w ABW czytano w porywach tyko trzy egzemplarze PRZEGLĄDU. Wojskowe służby wydają się bardziej wyczulone na błyskotliwe analizy polityki krajowej i zagranicznej profesorów Widackiego i Łagowskiego. I to dobrze o nich świadczy.

Nie wiemy, czym się naraził wojsku redaktor Paweł Lisicki, naczelny „Do Reczy”, ale oprócz miesięcznika „Do Rzeczy Historia” (któremu szefuje jeden z jego zastępców) prawicowego tygodnika nie ma w ogóle w zestawieniu. To dziwne, że nikt wśród mundurowych nie ceni pióra Cezarego Gmyza czy Wojciecha Wybranowskiego, tego od peanów na cześć „Burego” pacyfikującego po wojnie prawosławne wsie na Białostocczyźnie.

Tymczasem „W Sieci” braci Karnowskich jest prenumerowane w czterech egzemplarzach. To będzie kolejny powód do wzajemnych złośliwości między dwoma tytułami, które chcą sprawować rząd dusz wśród konserwatywnej części polskich czytelników.

Na pierwszym miejscu wśród tygodników opinii znalazła się „Polityka” z 32 egzemplarzami. Za nią idą łeb w łeb „Wprost” i „Newsweek” (po 30 sztuk). Co ciekawe, „Nie” Urbana ma w tym roku tylko jednego czytelnika w Służbie Wywiadu Wojskowego, podobnie jak „Warszawska Gazeta”.

Średni powód do zadowolenia może mieć o. Tadeusz Rydzyk. Podwładni gen. Kowalskiego zamówili tylko 14 egzemplarzy „Naszego Dziennika”, nie za dużo w porównaniu z 45 sztukami „Rzeczpospolitej” czy 43 egzemplarzami „Wyborczej”. Niewielka pociecha w tym, że lewicowa „Trybuna” ma w al. Niepodległości tylko jednego odbiorcę.

Większość tytułów czytanych w tym roku w wywiadzie wojskowym, co oczywiste, obraca się wokół militariów, broni i amunicji. Ale są i perełki w postaci „Kuchni Magazynu Smakoszy” czy „Przeglądu Gastronomicznego” (po jednym egzemplarzu). Jeśli dodamy do tego egzemplarz „Mebli Plus”, to już wiemy, że ci, co widzą i słyszą, kiedy my ich nie widzimy i nie słyszymy, też lubią zjeść, a może i wypić. I to nie na baczność, ale wygodnie, na siedząco w fotelu. Ku chwale ojczyzny, rzecz jasna.

Foto: K. Żuczkowski

Wydanie: 34/2016

Kategorie: Media

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy