Walczy o tanie paliwo

Walczy o tanie paliwo

Premier Francji ratuje portfele kierowców
Ceny paliwa we Francji biły rekordy. Premier Jean-Marc Ayrault pośpieszył kierowcom z pomocą. Dzięki interwencji rządu ceny litra benzyny i oleju napędowego zostały obniżone o 4-6 centów.
Socjaliści podczas kampanii wyborczej obiecywali zamrożenie cen paliw na trzy miesiące. Zwycięstwo odniósł François Hollande, który w maju wprowadził się do Pałacu Elizejskiego. Mianował szefem rządu burmistrza Nantes i przewodniczącego klubu Parti Socialiste w parlamencie, 62-letniego Ayraulta, który ma opinię pragmatyka i polityka kompromisu, zaufanego człowieka prezydenta. Początkowo ceny ropy na rynkach światowych spadały, więc lewicowy rząd w Paryżu nie zrealizował obietnic. Potem jednak znów wystrzeliły w górę. Za litr benzyny na francuskich stacjach trzeba było płacić do 2 euro. Paliwo nad Sekwaną należy do najdroższych w Europie, przy czym podatki stanowią ponad połowę jego ceny. W przeszłości francuscy taksówkarze, kierowcy ciężarówek i rybacy urządzali protesty przeciw tak horrendalnym cenom. W 2009 r. kierowcy zablokowali autostrady i paryską obwodnicę.
Po wakacjach socjaliści przystąpili do działania. „Rząd jest świadomy odpowiedzialności i podejmie kroki w celu obniżenia cen benzyny”, oświadczył 22 sierpnia Ayrault. Uznał jednak, że zamrożenie cen na trzy miesiące nie wystarczy, bo po tym okresie znowu wzrosną. Zdecydował, że rząd obniży akcyzę i inne podatki na paliwo. Dzięki temu będzie miał prawo domagać się od producentów i dystrybutorów obniżenia marży. Doszedł z branżą paliwową do porozumienia, na mocy którego ceny benzyny zostaną obniżone na trzy miesiące o 6 centów za litr. Koszty tego przedsięwzięcia oceniono na 300 mln euro. Połowę kwoty zapłaci państwo poprzez obniżenie podatków na paliwo, połowę zaś producenci i dystrybutorzy. Kierowcy rzeczywiście odetchnęli z ulgą – na stacjach paliw zrobiło się nieco taniej. 29 sierpnia cena litra benzyny bezołowiowej 95 wynosiła 1,658 euro, a oleju napędowego – 1,464 euro. Ayrault zapowiedział wejście w życie stałego „mechanizmu”, który ureguluje ceny paliw. Mowa jest o wprowadzeniu opodatkowania odwrotnie proporcjonalnego do cen hurtowych ropy. Taką koncepcję realizował w latach 2000-2002 socjalistyczny rząd Lionela Jospina, musiał jednak z niej zrezygnować na skutek protestów Brukseli. Urzędnicy Unii Europejskiej twierdzili, że takie opodatkowanie jest sprzeczne z obowiązującymi zasadami dotyczącymi konkurencji. Premier Ayrault zapowiada, że obecnie sprzeciwy Brukseli nie zostaną uwzględnione.

Wydanie: 36/2012

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy