Waniek zamiast Senyszyn, a Napieralski po Liberadzkim

Waniek zamiast Senyszyn, a Napieralski po Liberadzkim

Podobno w miarę wrażliwy człowiek nigdy nie powinien oglądać dwóch rzeczy: jak się robi kiełbasę i jak się robi politykę. Można dodać do tego jeszcze, jak się zostaje europosłem. A że jest się o co bić, wojna o mandat bywa bardziej zażarta niż walki buldogów.
Za kilka dni będzie wiadomo, na kogo postawi SLD. Najkrwawsza bitwa jest w Krakowie. A to za sprawą najgorszej z lewicowej ekipy, czyli Joanny Senyszyn. Nie chce jej miejscowy SLD. W skrytości ducha nie chce Miller, bo gdy odszedł, nikt go nie krytykował złośliwiej niż Senyszyn. Więzi ze środowiskiem akademickim Krakowa nigdy nie miała. Na jej wygłupy w Krakowie przychodziły pojedyncze osoby. Wydawałoby się więc, że sprawa jest prosta. Wraca do domu. Krzywda jej się nie stanie. Dobra emerytura, duże oszczędności i parę mieszkań na wynajem. 99% wyborców lewicowych chciałoby mieć choć 10% tych warunków. Ale Senyszyn nie odpuści. Zobaczymy więc, co zrobią władze SLD. Do gry o mandat wkroczył Andrzej Szejna. Wzrosły zatem szanse Senyszyn, bo z dwojga złego… Nie byłoby już dla tego okręgu nadziei, gdyby nie nowa kandydatura. O lata świetlne lepsza od tej dwójki. Prof. Danuta Waniek. Jej akurat przedstawiać nie trzeba. Mandat dla SLD byłby pewny.
Mniej widowiskowa, ale równie zacięta jest walka o jedynkę w Szczecinie. Posłujący od 10 lat Bogusław Liberadzki wie, na której półce są wisienki z cukrem, i ani myśli zostawić je innym smakoszom. Zawodnik to twardy i całkowicie skupiony na sobie. O partii pamięta, gdy czegoś potrzebuje. Ogrywa partyjną młodzież na miękko, ale skutecznie. Czy znowu ogra Grzegorza Napieralskiego? Czy będzie powtórka sprzed pięciu lat, gdy postawił na swoim – czyli na siebie?

Wydanie: 5/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy