Wciskanie kitu

Wciskanie kitu

Czyli lekcja historii made in USA („Gazeta Wyborcza” z 16.11.br.): „Ukraina nie powinna wahać się stwierdzić, że jej młodszy brat Rosja może się uczyć od niej kultury politycznej. Młodszy brat? Tak. Rosja jest młodszym bratem Ukrainy. Wie to każdy, kto choć trochę zna historię”. Tako rzecze Wielki Biały Brat zza Wielkiej Wody – Zbig Brzeziński. Mimo woli przypomina się rymowanka: „Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz krzyżaków…”. Czcigodny Pan Profesor skorygował historię – my, „Euroazjaci”, od Lizbony do Władywostoku, przez tysiąc lat z hakiem, mówiliśmy Ruś (Rutheniae), Ruś Kijowska, Czerwona, Biała, a nawet Czarna, traktując określenie Ukraina jako nazwę krainy geograficznej, tak jak Kujawy czy Pomorze. Ziemie ukrainne (od skraj, ukres) oddzielające Słowian od azjatyckich koczowników i najeźdźców to termin spotykany już w latopisie XII w., ale „Ukrainiec” jako narodowość to termin ukuty przez Metternicha w pierwszej połowie XIX w. z przyczyn stricte politycznych, przechwycony i rozpowszechniony później przez ukraińskich nacjonalistów.
Cyt. „Kraj bez pamięci jest jak człowiek bez mózgu… Dlatego też przyjęcie przez ukraiński parlament rezolucji potępiającej Wielki Głód jest sprawą kluczową”. Wielki Głód, czyli Hłodomor panował też na całym Powołżu i nie była to jedynie „zemsta” Stalina na samej Ukrainie, jak twierdzą niektórzy pseudohistorycy, lecz konsekwencje głupiej, a przez to zbrodniczej kolektywizacji Związku Radzieckiego. My, Polacy, oczekujemy raczej potępienia rzezi setek tysięcy Polaków (i ok. 90 tys. Ukraińców), dokonanych na Wołyniu i w całej Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1946 przez tych, którym się teraz we Lwowie stawia pomniki.
„Julia Tymoszenko ma szanse pokazać, że jest prawdziwym przywódcą całego kraju” (cyt.). Ta uczestniczka gigantycznych afer gospodarczych w byłym Związku Radzieckim, do niedawna jeszcze poszukiwana listami gończymi, ma stanąć na czele Ukrainy? Przecież to kpiny!
Toporny cały tekst – „Nie ma żadnych wątpliwości, że Ukraina jest częścią Europy… A kto się temu sprzeciwia, jest ignorantem!” etc., etc. (zresztą tłumaczenie jest równie toporne!). Wydawałoby się, że ten skądinąd zatwardziały ukrainofil dostał jeszcze ataku ostrej niewydolności umysłowej. Dopiero notka „GW” z 19.11.br. wyjaśnia wszystko – to był wykład w Waszyngtonie w ramach ósmego okrągłego stołu organizacji ukraińskich. Ukraińców w USA liczy się w milionach i są dobrze zorganizowani, a wybory za pasem. Stąd to kadzenie i wirtualna rzeczywistość, tworzona ad hoc przez przebiegłego staruszka.
Ale – jak mówi stare ukraińskie przysłowie: „Kota ogonem można obracać na wszystkie strony, lecz przenicować go się nie da!”.

 

Adam Rainczak, Wrocław

 

Wydanie: 49/2007

Kategorie: Polemika

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy