Wildstein na służbie u Króla

Wildstein na służbie u Króla

Do boju znowu ruszył niestrudzony pogromca agentów, gejów i feministek. Ba, wszystkich ludzi inteligentniejszych od niego, czyli – jak by nie patrzeć – większości Polaków.
Już wiecie państwo, o kogo chodzi?
Na pewno wiecie!
Tak! To on – Bronisław Wildstein, osławiony Łukaszenka polskich mediów.
Teraz jakby mniej niezależny, bo na służbie u postkomunistycznego biznesmena Marka Króla. Wynajęty przez Króla z białoruskim wdziękiem tratuje wrogów swojego mocodawcy. Takie ma zadanie. I wykona je, jak przystało na stachanowca, w 535% normy.

Wydanie: 30/2005

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy