Wódka niezbyt czysta

Wódka niezbyt czysta

Firma CEDC z USA kupi Polmos Białystok. Przedstawiciele resortu skarbu faworyzowali ją skutecznie

Już byli w ogródku, już witali się z gąską… Szefowie firmy Sobieski Dystrybucja uważali, że skoro złożyli najlepszą ofertę kupna Polmosu Białystok zawierającą najwyższą cenę i dostali wyłączność na negocjacje, to resort skarbu te negocjacje z nimi podejmie. I doprowadzą one, co logiczne, do zawarcia kontraktu, bo jeśli nikt nie zaproponował lepszych warunków…
Bardzo się mylili. Resort skarbu wykonał woltę i chce sprzedać Polmos Białystok amerykańskiej firmie CEDC, głównemu konkurentowi Sobieskiego. Zarząd Sobieskiego zawiadomił zaś prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników resortu skarbu, którym zarzuca działania mające na celu podważenie wiarygodności ich firmy.

Dżentelmeni nie mówią o cenie

Ministerstwo Skarbu musiało przyznać Sobieskiemu wyłączność, bo ich oferta była najlepsza, ale dalszych rozmów unikało. – Resort nie podjął negocjacji. Otrzymali naszą ofertę, ale nie prowadzili rozmów o wysokości ceny. Zjawialiśmy się w ministerstwie i nie wiedzieliśmy, czy nas przyjmą, czy nie i o czym będziemy dyskutować – twierdzi Krzysztof Tryliński, prezes Sobieskiego.
– Przyszliśmy na spotkanie z dyrektorem jednego z departamentów. Zostawił nas w gabinecie i wyszedł na dwie godziny. Doceniamy ten gest, bo nie musieliśmy czekać na korytarzu. Tak traktowano inwestora pragnącego zawrzeć transakcję na ponad miliard złotych – dodaje wiceprezes Waldemar Rudnik.
Sobieski zaproponował podwyższoną cenę i czekał na rokowania. Do spotkania poświęconego uzgodnieniu ceny miało dojść 7 czerwca, ale resort skarbu przełożył je na 8 czerwca, ostatni dzień wyłączności dla Sobieskiego. Podczas spotkania umowę „parafowano technicznie”, a wiceminister skarbu Dariusz Witkowski oświadczył, że oferta cenowa ze stosownymi rekomendacjami trafi do ministra Jacka Sochy. O negocjacjach nie mówił. – Uznaliśmy, że Ministerstwo Skarbu zaakceptowało naszą cenę – mówi Krzysztof Tryliński.
Następnego dnia resort skarbu poinformował jednak, że okres wyłączności dla Sobieskiego „upłynął bezskutecznie”, bo nie uzgodniono wysokości ceny. – Jak mogliśmy ją uzgodnić, skoro resort nie podjął z nami rozmów na temat ceny? – pyta Zarząd Sobieskiego.

Czysto i przejrzyście

Wkrótce – ku radości zarządu i związków Polmosu Białystok, którzy protestowali przeciw Sobieskiemu – resort skarbu wybrał mniej korzystną ofertę i przyznał wyłączność na negocjacje firmie CEDC.
– Minister skarbu uznał, że prawidłowość prywatyzacji wymaga rozmów z firmą CEDC. Różnica między ceną zaoferowaną przez Sobieskiego a ceną oferowaną przez CEDC nie była znacząca, spodziewaliśmy się, że będzie większa – oznajmił wiceminister Dariusz Witkowski.
Jest to wypowiedź zdumiewająca, z której jasno wynika, że resort skarbu – a może nie cały resort, tylko Dariusz Witkowski prowadzący tę prywatyzację – od początku preferował spółkę CEDC. Skoro bowiem nie był zadowolony z ceny oferowanej przez Sobieskiego, dlaczego w okresie wyłączności negocjacyjnej nie zażądał ceny wyższej? Tymczasem wiceminister z Sobieskim o cenie nie rozmawiał, a konkurentowi przekazał następujący sygnał: słuchajcie, oni dali więcej niż wy, ale powiemy im, że to za mało, i potem nie będziemy z nimi rozmawiać. Jak dacie więcej, dostaniecie Białystok.
I tak się stało. Kolejne, coraz wyższe oferty Sobieskiego nie były już brane pod uwagę przez resort skarbu, który przyznał wyłączność CEDC i tylko z tą firmą rozmawiał. – Chcemy przystąpić do negocjacji, możemy jeszcze podwyższyć naszą ofertę – daremnie deklarował Krzysztof Tryliński.
6 lipca wiceminister Witkowski oznajmił, że inwestor został wybrany i nie ma powodów, by nie sprzedać Polmosu firmie CEDC. Protesty Sobieskiego uznał za „bezprecedensowy atak na ministra skarbu”. – Rokowania dotyczące sprzedaży Polmosu Białystok prowadzone są wobec wszystkich oferentów zgodnie z prawem i z wewnętrznymi procedurami. Nie dopuścimy, by stawiano takie zarzuty bez odpowiedzi ze strony Ministerstwa Skarbu – oświadczył wiceminister. Nie chciał jednak powiedzieć, czy negocjował z Sobieskim cenę: – Nie mogę odpowiedzieć, bo w trosce o czystość reguł i przejrzystość prywatyzacji jestem zobowiązany do zachowania poufności pewnych informacji.
Dodał również, że Sobieski oznajmił, że ich cena jest ostateczna. Kłóci się to jednak z faktem, że szefowie Sobieskiego przedstawili ministerstwu kolejno aż siedem ofert z coraz wyższą ceną. Resort już jednak z nimi nie rozmawiał.
Wiceminister Witkowski powiedział też, że stanowisko przedstawił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Miało z niego wynikać, iż sprzedaż Polmosu Białystok Sobieskiemu będzie niewskazana z powodu monopolizacji rynku. To również nie było prawdą. UOKiK oświadczył, że nigdy nie zajmował stanowiska na temat udziału Sobieskiego w prywatyzacji Białegostoku. Przedłożył jedynie resortowi skarbu analizę rynku alkoholowego w Polsce.
Prywatyzacja Polmosu Białystok wzbudziła zastrzeżenia także trzeciego konkurenta. – Obserwowaliśmy wiele niepokojących zjawisk, takich jak brak jasnych i przejrzystych procedur, dopuszczenie do udziału w procesie wyboru inwestora zarządu i związków Polmosu Białystok, które otwarcie wspierały jednego z oferentów. Nie zapewniło to równych warunków dla wszystkich – oświadczył Polmos Lublin.
Jak widać, do wspomnianej przez wiceministra Witkowskiego „czystości reguł i przejrzystości prywatyzacji” jest w tym przypadku dość daleko.

 

Wydanie: 28/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy