Wojna o FWP

Wojna o FWP

Rząd za wszelką cenę chce przejąć związkowe ośrodki wypoczynkowe. Zwłaszcza że pochodzą one z nieprawego politycznie łoża Fundusz Wczasów Pracowniczych już od wielu miesięcy jest na celowniku nowej władzy. Firma osiąga dobre wyniki, a w dodatku ma swe korzenie w organizowaniu powszechnego wypoczynku, uważanego dziś za przejaw komunistycznej indoktrynacji i zniewolenia. Wszystko to budzi u rządzących niekłamaną chęć skoku na jej majątek. „Solidarność” od lat domaga się dużej części ośrodków FWP sp. z o.o. Wkrótce po ubiegłorocznych wyborach minister skarbu podjął próbę przejęcia całej firmy przez państwo. Spółka zdołała wtedy się obronić w sądzie, który oddalił pozew skarbu państwa (niemającego żadnych udziałów w FWP) o wydanie całego przedsiębiorstwa. Dziś jednak trwa druga faza ataku na mienie FWP. Skarb państwa domaga się tym razem nie samej firmy, ale wszystkich jej ośrodków wypoczynkowych. Sąd zaś zabezpieczył to powództwo i zabronił FWP dokonywania obciążeń majątku spółki, w tym zbywania zbędnych składników majątkowych, zaciągania kredytów pod zastaw hipoteczny itp., uniemożliwiając w ten sposób spółce zdobycie środków na konieczne inwestycje. To może ją po prostu zrujnować – a jest ona dziś jednym z potentatów na krajowym rynku turystycznym, zarządza ponad stu obiektami liczącymi prawie 6 tys. łóżek i przynoszącymi ok. 1,5 mln rocznego dochodu. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele skarbu państwa tak zażarcie walczą o przekazanie tego majątku „swoim”. – Jesteśmy systematycznie nękani. Inwestujemy rocznie ok. 10-12 mln zł, staramy się unowocześnić naszą bazę – i dostajemy jak pałką w głowę. Można przypuścić, że wybrano taką drogę, by doprowadzić spółkę do upadku – mówi Andrzej Kozłowski, prezes FWP sp. z o.o. Z wami interesów nie robimy Geneza obecnego konfliktu, toczącego się w rytm polskich zawirowań politycznych, tkwi w latach 80. 18 lat temu ówczesny Sejm przyjął ustawę o Funduszu Wczasów Pracowniczych, przekazując w ręce OPZZ i związków należących do tej centrali nadzór nad ośrodkami zbudowanymi z pieniędzy socjalistycznych związków zawodowych. „Solidarność”, wówczas formalnie zdelegalizowana, po 1989 r. podjęła starania o uzyskanie części majątku FWP, uznając, że te obiekty należą do całego ruchu związkowego – a więc i do „Solidarności”. Targi trwały latami, „S” chciała, by skarb państwa przejął całość FWP i potem obdarzył domami wczasowymi obie centrale; OPZZ proponowało, by „S” weszła do władz FWP i obie centrale wspólnie zarządzały spółką, nie dzieląc między siebie obiektów. Do porozumienia nie doszło, szef „Solidarności”, Marian Krzaklewski, oświadczył, że z OPZZ nie będzie prowadzić żadnych interesów. A w 1997 r., na mocy nowej ustawy o związkach zawodowych przyjętej podczas rządów SLD-PSL, OPZZ utworzyło spółkę prawa handlowego FWP sp. z o.o., w której objęło 100% udziałów. Gdy władzę objęła koalicja AWS-UW, „Solidarność” skutecznie zaskarżyła ustawę o związkach zawodowych do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał uznał, iż jest ona sprzeczna z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej. Rząd Jerzego Buzka nie zadbał jednak – choć powinien – o zastąpienie niekonstytucyjnych przepisów innym aktem prawnym, więc wszystkie czynności dokonywane na mocy tej ustawy są legalne i ważne. W 2001 r. SLD powrócił do władzy, a OPZZ przekazało wszystkie udziały w FWP sp. z o.o. powołanej przez siebie fundacji Porozumienie. Tym samym centrala ta pozbyła się bezpośredniego wpływu na działania FWP. Sięgać po cudze Gdy w wyborach wygrało PiS, resort skarbu rozpoczął natarcie, mające „odbić” FWP i ośrodki wypoczynkowe. Na legalnej drodze prawnej jest to jednak niemal niemożliwe. Część obiektów stanowi formalną własność tej niepaństwowej przecież spółki (87% udziałów ma w niej fundacja Porozumienie, 13% aktualni i byli pracownicy, ok. 3 tys. osób), a pozostałe w wyniku rozliczeń majątkowych przeszły w ręce gmin, które niekiedy oddały je FWP w dzierżawę. Gminy, w wyniku decyzji komunalizacyjnych wojewodów, wydanych w latach 1993-1994 na mocy ustawy o samorządzie terytorialnym z 1990 r., stały się też właścicielami ziemi należącej wcześniej do państwa, na której stoją FWP-owskie ośrodki. Do transakcji majątkowych pomiędzy gminami a FWP sp. z o.o. doszło w wielu miejscowościach turystycznych, np. w Zakopanem. Jak mówił burmistrz miasta, Piotr Bąk, Zakopane objęło te ośrodki na podstawie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2006, 38/2006

Kategorie: Kraj