Wybory pod specjalnym nadzorem?

Wybory pod specjalnym nadzorem?

Czy sprawa Jaruckiej to ubecka prowokacja? Doświadczenia polskiego życia politycznego nie pozostawiają wielkich wątpliwości

Życie polityczne III RP pełne jest rozmaitych incydentów i afer z udziałem funkcjonariuszy służb specjalnych. Co symptomatyczne, w ich tle pojawiają się wciąż ci sami ludzie, wśród których nie zabrakło płk. Konstantego Miodowicza oraz jego ekspertów z komisji orlenowskiej, płk. Zbigniewa Nowka i gen. Bogdana Libery.

1991-1992. Operacja „Pamela”
UOP inwigilował liderów SLD, prosząc Rosjan o materiały obciążające. Pretekstem były nieprawidłowości finansowe w SdRP, o których polskie służby poinformował Józef Oleksy. Operacja nosiła kryptonim „Pamela”. W 2000 r. „Gazeta Wyborcza” zapytała Konstantego Miodowicza o tamtą sprawę: I usłyszała: „To (była) prowadzona na małą skalę operacja rozpoznania osób, które partycypowały w przejmowaniu przez PZPR funduszy od KGB w schyłkowej fazie działania polskiej partii komunistycznej i jej odpowiednika rosyjskiego”.

Lata 90. Agent w „Solidarności”
Jak ustaliła „Trybuna”, na początku lat 90. kierowany przez Miodowicza Zarząd Kontrwywiadu UOP wprowadził do struktur „Solidarności” tajnego agenta. Był to działacz „S”, który od 1990 r. współpracował z UOP, a dwa lata później wszedł w skład grupy „N”, czyli „nielegałów”, funkcjonariuszy pracujących pod przykryciem w różnych cywilnych instytucjach. O jego zatrudnienie w tym charakterze wnioskował sam Miodowicz. Agent był członkiem Komisji Krajowej „S”, a w czasach, kiedy związek uczestniczył w tworzeniu AWS i rządzeniu Polską, należał do kręgu osób podejmujących najważniejsze decyzje kadrowe i biznesowe… Sprawą miała zająć się Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych, ale przez ponad rok nie znalazła na to czasu.

1995-1996. Afera Oleksego
Latem 1995 r. Marian Zacharski spotkał się na Majorce z oficerem rosyjskich specsłużb, Władimirem Ałganowem. Zacharski chciał potwierdzenia tajnej współpracy Rosjanina z Józefem Oleksym, ówczesnym premierem. Zamiast dowodów do Polski przywieziono niewiele warte nagrania z pijackiej imprezy. Kilka miesięcy po wybuchu afery Olina towarzyszący Zacharskiemu kpt. Dariusz Izgórski przyznał, że uznanie Oleksego za szpiega Rosji nie nastąpiło po odsłuchaniu wspomnianych nagrań, lecz pod naciskiem przełożonych. Ci przełożeni to późniejsi generałowie Marian Zacharski, Henryk Jasik, Wiktor Fąfara i obecny ekspert orlenowskiej komisji, wówczas szef wywiadu – Bogdan Libera. Ta czwórka zmontowała aferę, która zdestabilizowała państwo. Dodajmy jeszcze, że w tym czasie szefem kontrwywiadu UOP był Konstanty Miodowicz.

Lipiec 2000 r. Lustracja Wałęsy
Gdy w lipcu 2000 r. Lech Wałęsa jako kandydat na prezydenta stanął przed Sądem Lustracyjnym, przewodniczący składu przedstawił mu materiały, z których wynikało, że 29 grudnia 1970 r. podpisał zobowiązanie o współpracy z SB. Dokumenty, rzecz jasna, pochodziły z archiwum UOP. Kilka tygodni później sąd uznał, że Wałęsa nie skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym, zapewne mając na uwadze notatkę z 1985 r., o preparowaniu przez SB kwitów na przywódcę „Solidarności”. Tyle że wspomniany dokument nie został dostarczony przez UOP z pierwszą turą materiałów. Jak mówił sam Wałęsa w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”: „Oni sami z siebie nie przysłali tej notatki (…). Sąd te dokumenty musiał stamtąd wyrywać”.

Lipiec 2000 r. Lustracja Kwaśniewskiego
W tym samym czasie jeszcze więcej problemów miał inny kandydat na prezydenta, Aleksander Kwaśniewski. UOP przesłał do Sądu Lustracyjnego materiały (dzień wcześniej opublikowała je „Gazeta Polska”), z których wynikało, że w redakcji „Życia Warszawy” funkcjonował agent-„źródło piszące” o pseudonimie „Alek”. Zdaniem UOP, chodziło o Kwaśniewskiego. Otwarcie mówił o tym w Sejmie ówczesny szef UOP, płk Nowek: „Urzędujący prezydent i zarazem kandydat na powtórne objęcie tego urzędu jest rejestrowany w dokumentach Służby Bezpieczeństwa jako tajny współpracownik”.
Tymczasem Kwaśniewski nigdy nie pracował w „Życiu Warszawy”, był naczelnym „Sztandaru Młodych”. Sąd uznał prawdziwość oświadczenia lustracyjnego Kwaśniewskiego, a jego obrońca, mec. Czesław Jaworski, zwrócił uwagę, że agent o pseudonimie „Alek” był zapisany w dzienniku rejestracyjnym sieci agenturalnej MSW pod numerem 72.204, a wspomniany dziennik został sporządzony przez… UOP w 1991 r. Dodajmy, że szefem Zarządu Wywiadu w 2000 r. był gen. Libera.
* * *
W jednym ze swoich opracować prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog zakulisowych wymiarów rzeczywistości społecznej, pisze: „Historia polskich służb specjalnych po 1989 r. obfituje w skandale – wyciekanie tak fałszywych, jak i prawdziwych kompromitujących materiałów, „dziką” lustrację, zakłócanie przemian demokratycznych, wpływanie na działanie polityczne jednostek oraz instytucji, inicjowanie rozmaitych kampanii medialnych, rozprzestrzenianie oszczerstw i plotek (…). Służby mają bez wątpienia na sumieniu infiltrację ugrupowań z prawej i lewej strony sceny politycznej; przyczyniły się do upadku trzech premierów, jednego wicepremiera oraz wielu polityków niższej rangi, nie wspominając o niezgodnej z prawem działalności podczas trzech kolejnych kampanii prezydenckich”.
Wiele wskazuje na to, że dziś przyszedł czas na kolejnego polityka – tym razem kandydata na prezydenta, Włodzimierza Cimoszewicza…

 

Wydanie: 34/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy