Z chóru do zbrojeniówki

Z chóru do zbrojeniówki

Znajomi Bartosza Kownackiego objęli wysokie stanowiska w spółkach podległych MON

W ostatnich dniach za sprawą publikacji we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wzrosło zainteresowanie osobą wiceministra obrony Bartosza Kownackiego. Dużo mówi się o jego kontaktach ze środowiskami prokremlowskimi, wcześniej opisywano kariery niektórych powiązanych z nim osób w zbrojeniówce. Sieć znajomych Kownackiego jest jednak jeszcze barwniejsza, niż może się wydawać. Część z nich objęła wysokie stanowiska w spółkach podległych Ministerstwu Obrony Narodowej.

Kownacki to absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego oraz były lider młodzieżówki Ruchu Odbudowy Polski i asystent byłego premiera Jana Olszewskiego. Z ministrem Antonim Macierewiczem związał się w 2005 r., gdy ropowcy bezskutecznie próbowali wejść do Sejmu razem z Ruchem Katolicko-Narodowym – partią Macierewicza. Później wstąpił do PiS, a w latach 2006-2008 przewinął się przez kontrwywiad wojskowy i Komisję Weryfikacyjną WSI. W Ministerstwie Obrony Narodowej dostał stanowisko sekretarza stanu. Jest też jednym z głównych pitbulli Macierewicza. To on mówił w Sejmie, że Platforma Obywatelska ma na rękach krew ofiar katastrofy smoleńskiej. Jest medialny, przez co dziennikarzom umykają niektóre mniej chlubne aspekty jego działalności.

Okazuje się, że Kownacki nie jest ani tak antykomunistyczny, jak się przedstawia, ani tak antyrosyjski, jak odbierani są ludzie z bezpośredniego otoczenia Antoniego Macierewicza. A jego koledzy porobili bardzo szybkie kariery w spółkach skarbu państwa podległych MON.

Solidarny z Ziobrą

W marcu 2012 r. doszło do rozłamu w PiS. Zbigniew Ziobro założył Solidarną Polskę, do której dołączył m.in. Kownacki. Innym bytem politycznym, którego szeregi zasilił przyszły wiceminister obrony, był Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych (AENM). Jesienią 2011 r. skontaktował go z tym ugrupowaniem ówczesny senator PiS Ryszard Bender, związany ze środowiskiem Radia Maryja. „Z członkostwa w Sojuszu zrezygnowałem po wstąpieniu do PiS w sierpniu 2013 r. Odpowiednie oświadczenie zostało skierowane do sekretarza generalnego Parlamentu Europejskiego. Z obecną linią Sojuszu w niektórych miejscach się nie zgadzam, nie mam wiedzy na temat jego dzisiejszej działalności i kierownictwa, niemniej nadal uważam, że organizacje opowiadające się za »Europą ojczyzn«, a przeciw »Stanom Zjednoczonym Europy«, są potrzebne i pożyteczne”, informuje wiceminister.

AENM od początku był organizacją tworzoną przez antysemitów i negacjonistów Holokaustu, takich jak Nick Griffin, skazany za negacjonizm w 1998 r., czy Bruno Gollnisch, skazany w 2007 r. (jego wyrok skasował dwa lata później francuski sąd najwyższy z powodu sprzeczności w wypowiedziach Gollnisha). Obaj liderzy AENM znani są z popierania polityki Władimira Putina, a prezesowi grupy Béli Kovácsowi z węgierskiego Jobbiku zarzuca się nawet szpiegostwo na rzecz Rosji.

W 2012 r. Kownacki – jak sam twierdzi, w imieniu AENM – był obserwatorem wyborów prezydenckich w Rosji. Pojechał tam z Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych, które reprezentowali Mateusz P., przebywający obecnie w areszcie z zarzutami szpiegostwa na rzecz Rosji, i Marian Szołucha, były członek Młodzieży Wszechpolskiej, który z powodu ujawnionych przez media związków z ECAG w 2015 r. zrezygnował ze stanowiska wiceszefa Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Czwartym uczestnikiem wyjazdu do Rosji był Andrzej Romanek – członek Solidarnej Polski, uczestnik innych misji ECAG, m.in. w Mołdawii i na Krymie, obecnie prezes zarządu spółki Tauron Ekoserwis.

Podsumowując: działający w organizacji prokremlowskiej Kownacki pojechał obserwować wybory w Rosji z członkami innej organizacji prokremlowskiej. Liderzy tych organizacji oskarżani są o szpiegostwo na rzecz Rosji, a z powodu związków z jedną z nich były wiceszef Rady Nadzorczej PGZ musiał złożyć rezygnację. Kownacki nadal jest sekretarzem stanu.

Koledzy z liceum

Zanim Kownacki pojechał do Rosji, w 2010 r. zaangażował się w działalność Polskiego Związku Katolicko-Społecznego, organizacji popierającej władze PRL oraz stan wojenny. PZKS to jednocześnie inicjator pierwszego projektu ustawy zakazującej aborcji. W  2011 r., podczas zjazdu w Wólce Klasztornej, Kownacki został wybrany do zarządu tej organizacji wraz z Maciejem Fersztorowskim z Katowic, obecnie szefem Rady Nadzorczej Rosomak SA, spółki podległej resortowi obrony.

– Zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej to najlepsi specjaliści, ludzie, którzy są zdeterminowani, którzy chcą odnieść sukces – mówił we wrześniu 2016 r. na konferencji prasowej wiceminister. Gdy wypowiadał te słowa, stał obok niego Adam Lesiński – polityk PiS z Sulejówka. Mieszkańcom swojego miasta znany jest m.in. jako założyciel firmy MGA Consulting, prowadzącej prywatną szkołę podstawową i gimnazjum, ale głównie jako przewodniczący rady miejskiej. Od listopada 2015 r. Lesiński figurował w zarządzie podległej MON spółki MS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA – od stycznia 2016 r. w charakterze jej prezesa, będąc jednocześnie prezesem zarządu prywatnej firmy Libella produkującej chemię gospodarczą i aromaty spożywcze. Właścicielem 70% udziałów tej firmy jest… PZKS, do którego należeli wiceminister obrony i Maciej Fersztorowski będący w Libelli członkiem rady nadzorczej. Lesińskiego nie ma już w kierownictwie MS TFI SA, jednak przez cały czas zasiadania we władzach towarzystwa był jednocześnie prezesem prywatnej spółki. Odszedł z niej dopiero po wejściu w skład zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

I Lesiński, i Kownacki są absolwentami liceum ogólnokształcącego pw. św. Augustyna w Warszawie, pierwszej niezakonnej szkoły katolickiej w Polsce, założonej przez Stowarzyszenie PAX. Lesiński zdał maturę rok przed Kownackim. Odnajdujemy go także w Radzie Nadzorczej Centrum Bankowo-Finansowego Nowy Świat – jak ujawniła „Gazeta Wyborcza”, wraz z innym protegowanym wiceministra, Stanisławem Grodzickim, politykiem PiS z Bydgoszczy, który zdaniem Kownackiego zna się na rzeczy. Centrum Nowy Świat m.in. wynajmuje powierzchnie, a bydgoski radny jest spółdzielcą mieszkaniowym.

Zbrojni melomani

Na początku października 2016 r. portal Oko.press opisał 100-osobową kompanię „śpiewających Misiewiczów” w MON, czyli członków Towarzystwa Śpiewaczego Lira. Dowiadujemy się, że sześć osób z jednego chóru – w tym jego prezes, wiceprezes, skarbnik i sekretarz – zajmuje 13 stanowisk we władzach i radach nadzorczych spółek w różny sposób zależnych od MON: Wojskowych Zakładach Lotniczych, Waryńskim SA, Danteksie czy PCO. Czyżby minister Macierewicz zapałał nagłą miłością do muzyki? – pytali czytelnicy tekstu. Powody przychylności dla śpiewaków z Liry mogą być jednak inne. Towarzystwo Śpiewacze Lira pierwotnie było chórem uczniów liceum św. Augustyna. Tego samego, które ukończyli wiceminister Kownacki i członek zarządu PGZ Adam Lesiński.

Ani Lesiński, ani Fersztorowski, ani członkowie Towarzystwa Śpiewaczego Lira przed przejęciem MON przez Antoniego Macierewicza i Kownackiego nie pracowali w zbrojeniówce. Działali w towarzystwach katolickich, artystycznych, kierowali przedsiębiorstwami chemiczno-spożywczymi lub zasiadali we władzach firm. I nie są to ostatni ciekawi znajomi wiceministra zajmujący lukratywne posady w spółkach skarbu państwa.

Wydanie: 30/2017

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy