Z telewizji na bruk

Z telewizji na bruk

Co ciekawe, po stronie protestujących stanął ZUS. W wyniku kontroli ustalono, że przeniesieni do LT nadal pracowali w tym samym miejscu i według tych samych zasad, a faktyczny nadzór nad ich pracą sprawowała TVP SA. Ona też wypłacała wynagrodzenie, tyle że robiła to za pośrednictwem LeasingTeam. Co najważniejsze, nie nastąpiło przeniesienie części majątku na nowego pracodawcę, co – zgodnie z umową i przepisami – powinno nastąpić. Dlatego urzędnicy ZUS stwierdzili, że pracodawcą i płatnikiem składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne przeniesionych pracowników pozostaje Telewizja Polska.

Decyzja ZUS została przesłana do TVP już za nowego prezesa Janusza Daszczyńskiego. Pracownicy i związkowcy liczyli, że zmiana na fotelu prezesa będzie oznaczała wznowienie dialogu w sprawie przeniesionych. Nic z tego. TVP odwołała się od decyzji ZUS, a nowy zarząd – zdaniem związkowców – robił wszystko, żeby utrudnić im życie. – Tamten zarząd odmówił nam prawa do używania adresu Woronicza 17. To drobiazg, ale świadczący o złej woli. Dopiero obecny zarząd anulował tę decyzję – opowiada Barbara Markowska-Wójcik, przewodnicząca Wizji.

Czy TVP pamięta?

Daszczyńskiego już w styczniu br. zastąpił Jacek Kurski, ale nowy prezes długo nie wypowiadał się na temat pracowników przeniesionych do LT. To skłoniło ich do napisania listu zarówno do Kurskiego, jak i do ministra kultury Piotra Glińskiego. „Śledzimy na bieżąco zmiany w TVP. Każdego dnia oczekujemy od Pana Prezesa na wiadomość, że nowe władze Spółki o nas wiedzą – i pamiętają, że nasz dorobek, wiedza i kompetencje są potrzebne, że będziemy uczestniczyć w zapowiadanej »dobrej zmianie w mediach publicznych«. Zamiast tej wiadomości dziś dowiadujemy się o zwolnieniach grupowych. Czy TVP o nas zapomniała?”, pytali.

W odpowiedzi otrzymali pismo podpisane przez Marka Makucha, pełnomocnika zarządu TVP ds. współpracy ze związkami zawodowymi. Makuch przyznał, że obecne władze telewizji krytycznie oceniają outsourcing, ale muszą dokonać audytu skutków prawnych, finansowych i społecznych umowy zawartej z LT.

– Przeprowadzenie audytu wydaje się rozsądnym posunięciem. Mamy świadomość, że zarząd musi podjąć trudne decyzje. Z drugiej strony obecny zarząd ma moralny obowiązek zrobić coś w tej sprawie. W poprzedniej kadencji środowisko polityczne, z którego wywodzi się obecny zarząd, wyrażało się bardzo krytycznie o outsourcingu pracowników TVP – mówi Barbara Markowska-Wójcik.

Tymczasem TVP nie wycofa się z umowy, którą Braun podpisał z Leasing-Team. „Po przeprowadzonych ostatnio analizach prawnych i ekonomicznych wiadomo już, że wycofanie się z umowy na obecnym etapie rodziłoby po stronie TVP nieuzasadnione koszty, sięgające nawet dziesiątków milionów złotych, zatem nie jest możliwe, gdyż oznaczałoby działanie zarządu na szkodę spółki. Obecne władze TVP zostały więc postawione przez decyzje zarządu Juliusza Brauna w sytuacji patowej i wyjątkowo niekomfortowej”, czytamy w oświadczeniu, które zarząd TVP przesłał portalowi Wirtualnemedia.pl.

Członkowie zarządu TVP poinformowali, że pracują nad rozwiązaniem, które ma być zastosowane po wygaś­nięciu umowy z LT. Czy będzie ono dotyczyć wszystkich osób przeniesionych do LeasingTeam? Nie wiadomo. Przeniesionym pracownikom cały czas towarzyszy niepewność.

fot Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Strony: 1 2

Wydanie: 10/2016

Kategorie: Media

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy