Za dużo mam pragnień

Stanisława Celińska aktorka teatralna, filmowa, piosenkarka. Słynne role w „Matce” Witkacego, „Balu manekinów” Jasińskiego, „Operze za trzy grosze” Brechta. Blisko 60 ról w Teatrze Telewizji. Znaczące nagrody, m.in. Ministerstwa Kultury za rolę w „Spisie cudzołożnic” Jerzego Stuhra.

1. Kiedy Pani zrozumiała, że jest już dorosła?
– Niedawno. A stało się to w momencie, gdy zamiast zrealizować pewną swoją zachciankę, powiedziałam sobie: stop, jeszcze to przemyślę.
2. Jakie wspomnienie z dzieciństwa Panią prześladuje?
– Mroczna ulica Stalowa na warszawskiej Pradze, miejsce mego powojennego dzieciństwa.
3. Czy płakała Pani kiedyś z miłości?
– Wiele razy.
4. Co ostatnio najbardziej wyprowadziło Panią z równowagi?
– Zarzucono mi, że lekceważę swoje obowiązki zawodowe. Odebrałam to jako opinię niesprawiedliwą i bardzo krzywdzącą.
5. Czy ma Pani taką osobę, której nigdy nie wybaczy?
– Nie! Ja potrafię wszystko wybaczyć i każdą krzywdę zapomnieć.
6. Czego ma Pani za dużo?
– Różnych pragnień. Za bardzo jestem łapczywa na życie, i to we wszystkich dziedzinach, włącznie z jedzeniem.
7. W życiu nie ma nic lepszego, niż…
– …wolność.
8. Brak mi pewności siebie, kiedy…
– …ktoś na mnie słownie napadnie. Wtedy ja, choć może na taką nie wyglądam, tracę cały koncept.
9. Starość to…
– …pogodzenie się z losem.
10. Czym jest dla Pani obraz Leonarda da Vinci „Ostatnia wieczerza”?
– Przedmiotem, który bardzo chciałabym mieć w domu. Może być kopia… Ten obraz dla mnie, osoby głęboko wierzącej, niesie niezwykłe przesłanie, że ktoś odchodzi, ale zostawia swój ślad, miłość, bezpieczeństwo.
11. Przed jaką pokusą nie jest Pani w stanie się wybronić?
– Chyba nie ma już teraz takich pokus. Wydaje mi się, że jestem w stanie odmówić sobie wszystkiego.
12. Z kim chciałaby Pani zjeść uroczystą kolację?
– Z papieżem.
13. Praca, jakiej by się Pani nigdy nie podjęła?
– Zabijanie zwierząt.
14. Od kogo nauczyła się Pani najwięcej?
– Od babci. Wpoiła mi cechę, która w Warszawie jest niezbędna – konieczność walki o wszystko. Wzbudziła też we mnie ambicję, może czasami przesadną, ale to kwestia mojej podatności. Babcia znała wiele znakomitych powiedzeń z szufladki mądrości ludowych.
15. Jaka była najbardziej ryzykowna decyzja, którą podjęła Pani w życiu?
– Wyjazd do Poznania w 41. roku życia do tamtejszego teatru. Ostatecznie dobrze mi zrobił, bo gdy wróciłam, nabrałam dystansu do kochanej warszawki. Nauczyłam się też nie uciekać przed kłopotami, ale pokonywać je jak naturalne przeszkody.
16. Komputer, pilot, telefon komórkowy to dla Pani…
– …dosyć pożyteczne przedmioty.
17. Czy lubi Pani wyobrażać sobie, co by Pani zrobiła, gdyby ponownie mogła przeżyć swoje życie?
– Raczej się nad tym nie zastanawiam. Ostatnio lubię pracować w ogródku, kocham przyrodę – może więc powinnam była wybrać zawód związany z rolnictwem, architekturą. Czasami myślę, że psychicznie chyba nie do końca pasuję do zawodu aktorki. Na szczęście takie refleksje opadają mnie rzadko.
18. Czy ogląda się Pani w lustrze, ilekroć jest ku temu sposobność?
– Za bardzo się teraz nie oglądam, choć ostatnio schudłam 12 kilo i patrzę na siebie już z mniejszym obrzydzeniem niż przedtem.
19. Czy była Pani kiedyś u wróżki (chiromantki)?
– Tak, zdarzyło się to raz, przed kilkoma laty. I teraz ta wróżba, zapowiadająca m.in. niezwykłe apanaże, ma się sprawdzić. Zobaczymy.
20. Czy ściska Panią w gardle, gdy słyszy Pani narodowy hymn Polski?
– Oczywiście. Nawet łza mi poleci.
21. Czy wyciąga Pani od przyjaciół zwierzenia intymne?
– Nie.
22. Jak się Pani zachowa, gdy ktoś obcy zostawi Panią na chwilę samą w swoim pokoju, w którym na biurku leży otwarta książka lub notatki o tej książce. Przerzuci Pani kartki?
– To, co ten ktoś pisze, nie interesowałoby mnie, ale co czyta, owszem.
23. Jaką chciałaby Pani pozostać w pamięci przyjaciół?
– Dobrą.

Wydanie: 36/2001

Kategorie: Sylwetki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy