Zaćmienie Sony

Zaćmienie Sony

Gigantyczny koncern japoński przynosi miliardowe straty

Był pionierem na rynku, zapewne najsłynniejszym koncernem elektronicznym świata. Stworzył legendarne produkty, uważane za symbole swoich czasów: radio tranzystorowe, walkmana i konsolę do gier PlayStation. W PRL ceniono telewizory tej marki jako Himalaje luksusu. Obecnie koncern Sony znalazł się w tarapatach i musi się zmagać z dynamiczną konkurencją. Czy nowy prezes przywróci mu dawną chwałę?
Firma z siedzibą w Tokio przynosi dotkliwe straty już czwarty rok z rzędu. W ostatnim roku finansowym, który zakończył się 30 marca, wyniosły rekordowe 520 mld jenów (4,9 mld euro), a spodziewano się, że sięgną najwyżej 220 mld jenów. Kryzys przeżywają także inni japońscy producenci elektroniki. Wytwarzający m.in. telewizory Sharp znalazł się pod kreską na 3,6 mld euro.

Straty i zwolnienia

Opłakany jest bilans branży telewizyjnej Sony – jej straty w ostatnich 10 latach ocenia się na 7,6 mld euro. Od 1 kwietnia prezesem koncernu jest utalentowany 51-letni Kazuo Hirai, który połowę życia spędził w USA. Wcześniej dzięki niemu firma znów osiągnęła zyski ze sprzedaży konsoli do gier. Nowy szef zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i planuje drastyczne posunięcia oszczędnościowe. Japoński dziennik „Nikkei business” twierdzi, że Sony zwolni do końca roku 10 tys. pracowników, czyli 6% personelu w skali globalnej.
Nie wiadomo, ile osób straci pracę w Japonii, a ile za granicą (według niektórych informacji, w kraju zwolnionych zostanie 5 tys. pracowników i drugie tyle w innych państwach).
Trzeba pamiętać, że japońskie przedsiębiorstwa zazwyczaj nie są tak skłonne do oszczędzania poprzez redukcję etatów jak amerykańskie i europejskie. Takie decyzje są podejmowane tylko w razie najwyższej konieczności. Koncern już raz próbował się ratować masowymi zwolnieniami. W grudniu 2008 r., po wybuchu światowego kryzysu finansowego, pracę w Sony straciło 16 tys. ludzi, ale, jak widać, to nie pomogło.
Obecnie w ramach oszczędności i dla dobrego przykładu były prezes firmy Amerykanin Howard Stringer oraz sześciu dyrektorów zrezygnowało z wysokich premii za ubiegły rok.
Analitycy wymieniają bezpośrednie przyczyny kłopotów japońskiego giganta. Należą do nich wysoki kurs jena utrudniający eksport, jak również powódź w Tajlandii, która znacznie obniżyła popyt na wyroby elektroniczne w tym kraju. Jeszcze gorsze następstwa miały niszczycielskie trzęsienie ziemi i tsunami z marca 2011 r. oraz spowodowana przez nie katastrofa w elektrowni Fukushima. Wiele zakładów Sony zostało uszkodzonych, kooperanci nie dostarczali produktów przez długie tygodnie. Przerażeni Japończycy przestali kupować telewizory i konsole do gier. Zarząd Sony ocenia straty poniesione na skutek trzęsienia ziemi na 1,3 mld euro. Do tego doszły podwyższone podatki w USA.

Tranzystor i walkman

Kryzys jednak ma przede wszystkim charakter strukturalny. Sony, znany wcześniej z wynalazków i innowacji, utracił dynamikę. Nadal jest czołowym producentem profesjonalnych kamer wideo, lecz na innych polach zwycięża konkurencja.
Koncern powstał w 1946 r. wśród ruin Tokio, obróconego w perzynę przez amerykańskie bombowce. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa sonus (dźwięk) oraz modnego wówczas amerykańskiego określenia sonny boy (bystry chłopak).
Początkowo przedsiębiorstwo sprzedawało wyprodukowane przez siebie elektryczne garnki do ryżu, ale bez większych sukcesów. Przełom nastąpił, kiedy Akio Morita, jeden z założycieli Sony, pojechał do USA i kupił od firmy Bell prawa do wynalazku nazwanego tranzystorem. Zapłacił za nie tylko kilka tysięcy dolarów. Podobno jeden z dyrektorów Bella powiedział gościowi z Japonii: „Ta rzecz może się przydać najwyżej do aparatów słuchowych”.
W 1955 r. koncern skonstruował pierwsze na świecie radio tranzystorowe Sony TR-55, które przyniosło mu sławę i wielkie dochody. Sony z rozmachem rozpoczął ekspansję. Do tej pory japońskie firmy elektroniczne zachowywały się solidarnie – nie zatrudniały specjalistów ani inżynierów z konkurencyjnych zakładów, którzy odchodzili skłóceni z pracodawcą i szukali nowej pracy. Firma Mority zerwała z tą praktyką. Pod znakiem Sony zebrali się najzdolniejsi japońscy eksperci, wynalazcy i konstruktorzy, a ich fantazja nie miała granic.
Sony stał się jedną z najbardziej innowacyjnych firm świata. W 1979 r. wypuścił na rynek walkmana, odporny na wstrząsy przenośny magnetofon kasetowy ze słuchawkami. Walkman stał się przedmiotem kultowym, trafił na okładkę magazynu „People”, a Cliff Richard zaśpiewał o nim piosenkę („Wired for Sound”). W ciągu 15 lat firma wyprodukowała 120 mln walkmanów. Potem hitem Sony stał się discman, przenośny odtwarzacz płyt CD. Rynek telewizyjny zdominowały produkowane przez Sony kineskopy Trinitron. Konsole do gier PlayStation (1994) i PlayStation 2 (2000) też były światowymi przebojami.
Ale dyrektorzy Sony nabrali zbytniej pewności siebie. Rozbudowano szybko kostniejącą biurokrację. Popełniono przy tym wiele błędów, uznano np., że koncern może odnieść sukces na rynku kineskopów plazmowych i ciekłokrystalicznych (LCD), nie mając własnych fabryk, zresztą bardzo kosztownych. W konsekwencji Sony stał się tylko jednym z wielu producentów telewizorów. Przegrywa tu zwłaszcza z południowokoreańskim Samsungiem. Pelham Smithers, Brytyjczyk prowadzący firmę konsultacyjną w branży elektronicznej, wyjaśnia: „Sony sprzedaje jakieś 20 mln telewizorów rocznie. To za mało, aby oferować klientom konkurencyjną cenę, jednak za wiele, aby mieć pozycję niszowego gracza”. Jesienią ubiegłego roku Sony zrezygnował z produkcji małych kineskopów LCD.

Ataki hakerów

Analityk Tetsuru Ii z firmy Commons Asset Management sceptycznie widzi przyszłość: „Dawna kultura koncernu Sony pozwalała na produkowanie wyłącznie najlepszych wyrobów na rynku. Czy w myśl tej logiki ma jeszcze sens wytwarzanie telewizorów, skoro w tej branży Sony nie jest już liderem nawet na japońskim rynku?”.
Sony za późno zainteresował się technologią MP3. Pozwolił się wyprzedzić amerykańskiemu Apple, który zrobił furorę iPodami. Sony przegapił również smartfony i tablety. W ostatniej dekadzie wartość giełdowa firmy zmniejszyła się o trzy czwarte. Na domiar złego w 2011 r. koncern i jego filie padły ofiarą ataku hakerów z grupy Anonymous. Zabezpieczenia okazały się nieskuteczne. Włamywacze skopiowali dane milionów użytkowników, niektóre upublicznili. W ramach rekompensaty Sony umożliwił klientom bezpłatne ściąganie programów PlayStation 3 i PlayStation Portable. Przed Wielkanocą na skutek ataków hakerów tokijski koncern zamknął PlayStation Network – system umożliwiający graczom komunikowanie się i granie ze sobą. Opinia firmy jeszcze bardziej ucierpiała.
Nowy prezes Kazuo Hirai ma więc herkulesowe zadanie. Czy uda mu się ocalić tonące przedsiębiorstwo? „Aby postawić firmę na nogi, Hirai musi przede wszystkim popierać personel i struktury, które opracują innowacyjne i konkurencyjne urządzenia. Nie będzie to łatwe, ponieważ Sony odesłał wielu utalentowanych pracowników na wcześniejszą emeryturę”, twierdzi Tetsuru Ii.
Prezes Hirai zamierza oszczędzać przede wszystkim w branży chemicznej i telewizyjnej. Planowana jest sprzedaż należącej do Sony firmy produkującej m.in. kleje do telewizorów i telefonów komórkowych. Nabywcą będzie kontrolowany przez państwo Development Bank of Japan.
Hirai podkreśla jednak, że Sony nie zrezygnuje z produkcji telewizorów – bez nich bowiem nie sposób sobie wyobrazić firmy z tak znakomitymi tradycjami. Planowane jest jeszcze ściślejsze połączenie telewizorów z internetem i konsolami do gier. W przyszłości podjęta zostanie produkcja wielkoekranowych, cienkich, energooszczędnych telewizorów nowej generacji, o dużej rozdzielczości, w tym modelu z komponentami organicznymi.
W październiku 2011 r. po 10 latach Sony zakończył współpracę ze szwedzkim Ericssonem – zobowiązał się spłacić partnera miliardem euro. Telefony komórkowe Sony Ericsson znikną więc z rynku. Dyrektorzy tokijskiego koncernu liczą, że samodzielnie będą prowadzić na rynku telefonów komórkowych bardziej spójną i energiczną politykę, która umożliwi skuteczną walkę z konkurencyjnymi firmami z Korei Południowej i innych krajów. Rywale nie zasypiają jednak gruszek w popiele, sytuacja na światowych rynkach nie jest łatwa. Przyszłość pokaże, czy japońska firma, symbol gospodarczej potęgi i nowoczesności, odzyska blask.

Wydanie: 16/2012

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy