Zakuć, zdać… i zapamiętać

Zakuć, zdać… i zapamiętać

O skuteczności i szybkości uczenia się decydują przede wszystkim wyobraźnia i siła naszych skojarzeń.

Podstawowe mechanizmy pamięci, które warto świadomie stosować w praktyce uczenia się, można poznać na przykładzie prostego ćwiczenia. Siadamy w spokojnym miejscu i prosimy drugą osobę o odczytanie na głos listy podanych niżej słów, ze wszystkimi komentarzami, w tempie mniej więcej jednego na sekundę. Bez nadmiernego wysiłku staramy się zapamiętać jak najwięcej z nich. I nie czytamy dalej. Wracamy do lektury dopiero po odczytaniu całej listy. Oto ona:
Szklanka, dach, niebo, samochód, drzewo, szosa, okno, podłoga, buty, i, ale, Krystyna Czubówna, zeszyt, morze, superpamięć, jajka, ale – teraz wstajemy, klaszczemy w ręce i krzyczymy wesoło: „płot, ucho, hamak, poduszka, pierze, i, łąka, ale, piłka, wanna, i, fotel ” – i ostatnie trzy słowa: lepiec, bagażowy, nożyczki.
Zaczynamy od odtworzenia kilku, powiedzmy czterech, pięciu pierwszych słów. Być może zapamiętaliśmy ich więcej, jednak wymieniając je po kolei, na pewno gdzieś się zatrzymamy. W tym eksperymencie ćwiczący rzadko dochodzą do połowy listy. Środek na ogół się gubi. Kilka ostatnich słów zapewne także udało się zapamiętać. I nic dziwnego. W danym przedziale czasu, na przykład w jednostce lekcyjnej, zapamiętujemy najlepiej te informacje, których uczymy się na początku i na końcu czasu przeznaczonego na naukę. Nazywa się to

efektem początku i końca

(punkty 1 i 2 na rysunku przedstawiającym krzywą uczenia się).
Wniosek? Podczas nieprzerwanej nauki – powiedzmy przez pięć godzin – efekty początku i końca działają na korzyść tylko raz, a na krzywej uczenia się pozostaje ogromny środek „do zapomnienia”. Gdyby jednak ten czas podzielić na, powiedzmy, pięć lekcji po 45, 50 minut każda, efektów początku i końca będzie więcej, a krzywa uczenia się wyraźnie się spłaszczy, czyli więcej się nauczymy. Trzeba więc robić częste przerwy. I nie uczyć się do ostatniej chwili.
A co z zapamiętaniem powtarzających się słów z naszej listy? Jakie one były? Zapewne w pamięci zostały „i” oraz „ale”. Kolejną regułą rządzącą uczeniem się jest właśnie prawo powtórek (punkty 3 na wykresie). Zapamiętujemy lepiej to, co powtarzamy. I odwrotnie, przy zupełnym braku powtórek po dwóch tygodniach zapominamy aż 80% nowo zdobytej wiedzy. Właściwie wszyscy to wiedzą, ale tajemnica kryje się w sposobie powtarzania. W przypadku niewielkiej porcji nowego materiału kilka, kilkanaście powtórek w ciągu pierwszych 72 godzin powinno wystarczyć, by przenieść informacje do pokładów naszej wiedzy. Przy bardziej rozbudowanym materiale system powtórek jest inny i inaczej rozłożony w czasie, ale w jednym i drugim przypadku pierwszą powtórkę powinno zacząć się zaraz po zakończeniu nauki, czyli po lekcji, sesji, wykładzie itp.
Wróćmy jeszcze raz do naszego ćwiczenia. Czy było może coś wyjątkowego na naszej liście, jakieś słowa nietypowe, wyraźnie odbiegające od pozostałych? Oczywiście! „Krystyna Czubówna”. Być może zachowaliśmy też w pamięci słowo „superpamięć” Zadziałało kolejne prawo zapamiętywania: reguła niezwykłości, wedle której szczególnie łatwo zapamiętujemy

rzeczy niecodzienne,

śmieszne, urągające logice, wręcz absurdalne – innymi słowy wybijające się z tła (punkty 4 na krzywej uczenia się). Reguła ta, przełożona na praktykę uczenia się, wymaga „żywej” pracy wyobraźni, tworzenia obrazów. Dodatkowo wprowadza się tu takie elementy jak ładunek pozytywnej emocji i dynamiczna, niezwykła akcja.
Kilka wyrazów z listy układa się w pewną całość, dającą się połączyć wyraźnym, logicznym związkiem. Chodzi o „hamak”… Co było dalej? No właśnie – „poduszka”, a potem „pierze”. W zapamiętaniu tego ciągu pomogły skojarzenia, w tym przypadku logiczne, chociaż najsilniejsze są wspomniane wcześniej żywe asocjacje, a więc te barwne, niezwykłe i nonsensowne (obszar 5 na naszej krzywej). Odkryliśmy właśnie prawo skojarzeń.
Niektórzy uczestnicy tego eksperymentu, słysząc np. „niebo”, zapamiętują „niebo”, ale przy odtwarzaniu mówią „księżyc”, „gwiazda” albo „chmury”. Pamięć płata więc pewne figle, działa bowiem prawo „konfabulacji bliskoznacznej” (punkt 6 na wykresie), w praktyce szkolnej oddaną trafnym powiedzeniem „wiadomo, że dzwonią, tylko nie wiadomo w którym kościele”.
Główne prawo zapamiętywania mówi, że o skuteczności i szybkości uczenia się decydują przede wszystkim wyobraźnia i siła naszych skojarzeń. Za skojarzenia odpowiada lewa półkula mózgu, wyobraźnią zarządza półkula prawa. W procesie uczenia się

trzeba więc włączyć cały mózg,

zwłaszcza jego zaniedbywaną prawą połowę, blokowaną przez techniczny postęp naszej cywilizacji. A to oznacza nieprzerwane pobudzanie wyobraźni, intuicji, inteligencji emocjonalnej oraz więcej twórczych myśli i działań na co dzień.
Najwyższy czas odejść od posługiwania się pamięcią mechaniczną, czyli kucia, na rzecz uczenia się radosnego, o wiele szybszego, skuteczniejszego i prawdziwie twórczego, które przy okazji odkrywa ukryte możliwości naszego intelektu.
Akademia ECCE HOMO XXI

 

Wydanie: 47/2001

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy