Ziemkiewicz wiernie przy Moczulskim

Ziemkiewicz wiernie przy Moczulskim

Podobno każdy ma jakiegoś idola. Pokaż mi swojego, a powiem ci, kim jesteś. Taki Rafał Ziemkiewicz, opoka ortodoksyjnej prawicy, też ma. Nawet kogoś więcej. I to od wczesnej młodości. Nie jest to, co prawda, ulubieniec IPN, ale każdemu się przecież nie dogodzi. Ziemkiewicz zwierzył się czytelnikom „Gazety Polskiej”, że prawdziwymi bohaterami, i to już od wczesnej młodości, byli dla niego nie KOR czy „Solidarność”, ale KPN i osobiście Leszek Moczulski. Tak, tak. Właśnie ten nieszczęsny, zdaniem sądu, kłamca lustracyjny. Czyli kapucha. Nam to nie przeszkadza, ale że Ziemkiewicz takim uczuciem zapałał właśnie do Moczulskiego? Bracia chyba nie zniosą takiego afrontu.

Wydanie: 41/2006

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy