Przez żywność do supermózgu

Przez żywność do supermózgu

Odpowiednia dieta zwiększa inteligencję i zdolności poznawcze – twierdzą naukowcy

Pożywienie działa na mózg jak lekarstwo. Istnieje fascynująca możliwość, że poprzez odpowiedni dobór diety będziemy zwiększać zdolności poznawcze, ochraniać mózg i spowolnimy procesy starzenia – wywodzi z entuzjazmem dr Fernando Gómez-Pinilla, chilijski neurobiolog, pracujący na uniwersytecie stanu Kalifornia w Los Angeles.
Przeanalizował on wyniki ponad 160 studiów badawczych, dotyczących wpływu diety na pracę mózgu. Swe dociekania podsumował na łamach fachowego magazynu „Nature Reviews Neuroscience” i doszedł do przełomowego wniosku: stosunkowo łatwymi sposobami każdy może sobie poprawić sprawność mózgu. Gómez-Pinilla twierdzi nawet, że diety wpływają na stan zdrowia całych narodów.
Jest on jednym z pionierów, badających, w jaki sposób „wyżywić” mózg, aby pracował w sposób optymalny. Próbują oni znaleźć odpowiedź na niezwykle ważne pytanie – czy można zwiększyć inteligencję poprzez jedzenie.
Dociekania na tym polu nie są łatwe. Jabłko czy liść miłorzębu, azjatyckiego drzewa, zawierają ponad tysiąc różnych substancji, które mogą stać się aktywne biologicznie. Tylko niektóre przebadano w dostatecznym stopniu, inne pozostają zupełnie nieznane. Organizm może reagować na nie w różnych wariantach, wysyłać lub blokować sygnały do mózgu, uaktywniać lub wyciszać geny, produkować energię, zmieniać budowę błon komórek nerwowych. Może też nie reagować w ogóle. Preparaty z liści miłorzębu japońskiego sprzedawane są w aptekach jako środek poprawiający pamięć. Ekspertom nie udało się jednak znaleźć dowodów na to, że właśnie tak działają. Miłorząb pomagał w pewnym stopniu myszom, u których naukowcy wywołali udar mózgu, aby je potem leczyć. Nie wiadomo jednak, czy działa dobroczynnie także na ludzi.
Jedno z najbardziej znaczących studiów przeprowadzili naukowcy kanadyjscy. Przebadali oni dietę ponad 4,5 tys. piątoklasistów. Uwzględnili przy tym takie czynniki jak dochody rodziców czy poziom szkoły. Okazało się, że im bardziej urozmaicona dieta (dużo warzyw i owoców, mało nasyconych kwasów tłuszczowych), tym lepsze wyniki w nauce.
Dr Jane Durga z holenderskiego Wageningen University wraz z zespołem zaleca ludziom starszym (50-70 lat) obfite porcje szpinaku, popijane sokiem pomarańczowym. W tych produktach

znajduje się kwas foliowy.

Analizy prowadzone przez ekspertów z Wageningen w ciągu trzech lat dowiodły, że kwas foliowy poprawia pamięć seniorów, ma również korzystny wpływ na płynność wymowy. Już wcześniej dowiedziono, że niedobór kwasu foliowego może spowodować depresję kliniczną.
Richard Wurtman, farmakolog z Massachusetts Institute of Technology z Cambridge, przypuszcza, że poprzez dietę uda się pokonać alzheimera, straszną chorobę, w której całe regiony mózgu zostają zniszczone, a osobowość – unicestwiona. Wurtman i inni naukowcy dawno już zauważyli, że mieszkańcy Indii rzadko zapadają na tę chorobę. Być może dlatego, że spożywają bardzo dużo curry, mieszanki przyprawowej sporządzanej z kurkumy. Ta bylinowata roślina zawiera kurkuminę, która prawdopodobnie chroni mózg. Szczury, którym przez cztery tygodnie dodawano do pożywienia kurkuminę, znacznie szybciej wracały do zdrowia po wstrząsie mózgu niż gryzonie żywione w sposób normalny.
Wurtman doszedł do wniosku, że można stworzyć swoisty „nawóz dla mózgu”, zapobiegający chorobie Alzheimera, a składający się z trzech komponentów:
1. Monofosfat urydyny, znajdujący się w marchwi i burakach.
2. Cholina, w którą bogate są jaja.
3. Nienasycony kwas tłuszczowy DHA z ryb.
Myszy karmione taką mieszanką wykształciły 30-40% więcej synaps, czyli połączeń między komórkami nerwowymi, które u cierpiących na alzheimera jako pierwsze ulegają zniszczeniu. Francuski koncern Danone interesuje się „nawozem dla mózgu”. Pacjentom w pierwszym stadium choroby w USA, Niemczech, Holandii i Belgii już podawana jest ta niezwykła mieszanka. Jak dotąd rezultaty okazały się skromne.
Wytwórcy produktów spożywczych uważają jednak, że żywność dobra dla mózgu, brain food, zapewni im

fantastyczne zyski.

Niemiecka firma Hipp wypuściła na rynek dania dla niemowląt wzbogacone o nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Szwajcarski koncern Nestlé przeznaczy w ciągu pięciu lat 25 mln franków na badania związku między dietą a mózgiem, które prowadzić mają naukowcy z Brain Mind Institute w Lozannie.
Nadzieje specjalistów związane są przede wszystkim z kwasem dokozaheksaenowym (DHA). Jest to wielonienasycony kwas tłuszczowy omega-3. Najlepsze jego źródło stanowi tłuszcz rybi, w mniejszych ilościach DHA występuje także w niektórych algach oraz w nasionach lnu. DHA znajduje się, i to w znacznych ilościach, w błonach komórek ludzkiego mózgu. Tworzy 30% wszystkich występujących w błonach tłuszczów. Uczestniczy w przekazywaniu sygnałów, gwarantuje sprawne funkcjonowanie mózgu.
Organizm ludzki prawie nie wytwarza tej substancji, musi dostawać DHA wraz z pożywieniem, zwłaszcza z tłustą rybą, np. łososiem. Niektórzy paleontolodzy uważają, że dopiero dostęp do tego źródła pokarmu wprawił w ruch proces ewolucji, którego wynikiem jest człowiek współczesny. Gdy hominidy w Afryce nauczyły się połowu ryb, ich mózg zaczął szybko rosnąć. Niedobór DHA i innych nienasyconych kwasów tłuszczowych może prowadzić do zaburzeń koncentracji, dysleksji, a nawet do schizofrenii i demencji.
Doktor Fernando Gómez-Pinilla, który systematycznie spożywa różne dania z łososia, twierdzi, że zdrowie mózgów całych narodów zależy od ich diety. W wielu krajach Europy w ciągu ostatnich stu lat spożycie nienasyconych kwasów tłuszczowych dramatycznie spadło, za to liczba zachorowań na depresję znacznie wzrosła. W Japonii natomiast, gdzie surowe ryby w różnej postaci są narodową potrawą, „choroba czarnego smutku” atakuje rzadko, najrzadziej na Okinawie. Mieszkańcy tej południowej wyspy są prawdziwymi rekordzistami w spożyciu ryb, nawet jak na japońskie warunki.
Badania na temat związku między konsumpcją ryb a sprawnością mózgu podjęli naukowcy z Norwegii, morskiego państwa, w którym rybołówstwo jest kluczowym przemysłem. Przeprowadzili ankietę na temat codziennej diety wśród ponad 2 tys. osób płci obojga w wieku od 70 do 74 lat. Potem polecili uczestnikom badań rozwiązywać różne testy na myślenie i inteligencję. Okazało się, że bardzo dobre wyniki osiągali seniorzy, jedzący co najmniej 10 g ryby dziennie, przy czym sprawność intelektu wzrastała wraz z dawką. Po mistrzowsku rozwiązały testy osoby jedzące

75 gramów ryby dziennie.

Takie pozytywne efekty powstają, ponieważ nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 działają bezpośrednio na komórki nerwowe. Zdaniem dr. Gómeza-Pinilli, DHA poprawia płynność błon w neuronach, czyli ich zdolność przesyłania sygnałów, jak również plastyczność, co sprawia, że błony są bardziej podatne na zmiany.
Szczury, którym podawano te substancje przez cztery tygodnie, znacznie lepiej radziły sobie z uszkodzeniami tkanki nerwowej. „Śmieciowa żywność” wywołuje następstwa wręcz przeciwne. Gryzonie karmione pożywieniem obfitym w cukier i tłuszcze nasycone po prostu głupiały, stawały się też wrażliwsze na uszkodzenia mózgu.
Biolog ewolucyjny James Joseph z amerykańskiego Tufts University zajada dziennie dwie filiżanki jagód oraz 30 g orzechów włoskich. Te ostatnie zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, natomiast w jagodach znajdują się polifenole, występujące też w winogronach oraz czerwonym winie (polifenolem jest także kurkumina). Polifenole bogate są w antyutleniacze, które, jak się wydaje, łagodzą szkodliwe procesy zachodzące w komórkach i chronią synapsy neuronów. Ostatnio pojawiły się prace naukowe podające w wątpliwość dobroczynne działanie antyutleniaczy, jednak większość naukowców próbujących odnaleźć brain food odnosi się do takich poglądów sceptycznie.
James Joseph oraz Fernando Gómez-Pinilla podkreślają, że mózg jest najbardziej „energochłonnym” organem organizmu. W tej „centrali myślenia” procesy energetyczne w komórkach zachodzą wyjątkowo intensywnie. W następstwie tworzą się szczególnie liczne

wolne rodniki tlenowe,

uszkadzające struktury komórek, zwłaszcza tłuszczowych, w błonach neuronów. Ten, którego dieta jest obfita w jagody, może liczyć na poprawę sprawności mózgu. Tak przynajmniej uważa dr Joseph, powołujący się na eksperyment, którego wyniki nie zostały jeszcze oficjalnie opublikowane. Wzięły w nim udział osoby starsze, mające już pierwsze problemy z pamięcią. Przez 12 tygodni seniorzy wypijali dziennie po dwie szklanki zwyczajnego soku jagodowego z supermarketu. Po zakończeniu tej sokowej terapii uczestnicy doświadczenia lepiej rozwiązywali testy na sprawność poznawczą.
Badania nad żywnością optymalną dla mózgu znajdują się dopiero w początkowym stadium. Pewne jest natomiast, że nie należy objadać się „dobroczynnymi” substancjami. Zbyt duże porcje powodują, że wszelkie korzystne następstwa zostają zniweczone. Paliwem mózgu jest glukoza, ale powinniśmy unikać słodkich łakoci. Wraz ze wzrostem poziomu cukru we krwi sprawność mózgu spada. Należy odżywiać się w sposób umiarkowany. Badania przeprowadzone za pomocą tomografu komputerowego wykazały, że u osób otyłych mózg nieco się kurczy. Zapewne odbiera sygnały z organizmu, że żywności wokół jest aż zanadto, uznaje więc, że można ograniczyć procesy myślenia. Dobrze jest zredukować nieco codzienne dostawy kalorii. Badania niemieckich naukowców z Münster wykazały, że seniorzy, którzy jedli nieco mniej, zapamiętywali lepiej. Najważniejsza jest zróżnicowana, urozmaicona dieta. It’s all in the mix, jak podkreśla dr Fernando Gómez-Pinilla z Los Angeles.

Wydanie: 25/2009

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy