Eureka

Eureka

TECHNOLOGIE

Okręty podwodne z płetwą

Czy okręty podwodne napędzane śrubą staną się przeżytkiem? Inżynierowie z renomowanego Massachusetts Institute of Technology skonstruowali sztuczną polimerową płetwę do napędzania podwodnych pojazdów. Ma ona być bardziej wydajna niż śruba, zapewni okrętowi większą manewrowość, a ponadto napędzany płetwą pojazd podwodny będzie niezwykle cichy. Zdaniem komentatorów, ten wynalazek znajdzie zastosowanie w marynarce wojennej. Admirałowie od dawna marzą o niewykrywalnych okrętach podwodnych, penetrujących nieprzyjacielskie porty. Sztuczna płetwa została skonstruowana na wzór płetwy osobliwej ryby z rodzaju bass (Lepomis macrochirus) żyjącej w wodach stojących na wschód od Gór Skalistych. Ryba ta jest zadziwiającym pływakiem – całą energię wykorzystuje na posuwanie się do przodu (tj. nie wytraca prędkości, kiedy płetwa „bierze zamach”). Badania nad sztuczną płetwą potrwają jeszcze długo, ale nowy napęd zapewni kiedyś podwodnym pojazdom, cywilnym i wojskowym, zdumiewające właściwości.

Osobisty helikopter
Wszystkich śpieszących się ucieszy zapewne wynalazek japońskiej firmy Gene, która skonstruowała jednoosobowy minihelikopter GEN H-4. Maszyna wyglądem przypomina motolotnię. Napędzana jest dwoma śmigłami umieszczonymi na różnej wysokości i obracającymi się w przeciwną stronę. Każde z nich ma rozpiętość 4 m. Źródłem napędu jest dwucylindrowy silnik o poj. 125 cm sześc. i mocy 8 KM, który pozwala na 30-minutowy lot z prędkością do 90 km/h. Minihelikopter waży 70 kg i może wznieść się na wysokość 1000 m. Podobno prowadzi się go niezwykle łatwo. Trudniej będzie zdobyć na niego pieniądze. Osobisty helikopter kosztuje bowiem 3,78 mln jenów, czyli ok. 32,5 tys. dol.

MEDYCYNA

Mięśniaki można zagłodzić
Co czwarta kobieta w wieku rozrodczym cierpi z powodu mięśniaków macicy, powodujących bóle i obfite miesiączki. W ciężkich przypadkach leczy się je operacyjnie, a kobietom nieplanującym już więcej dzieci proponuje się usunięcie całej macicy. Okazuje się, że nie trzeba sięgać do tak radykalnych metod. Lekarze z Akademickiego Centrum Medycznego w Amsterdamie przez dwa lata obserwowali 177 kobiet z cierpiących z powodu mięśniaków macicy. Losowo zostały podzielone one na dwie grupy – 89 z nich miało zostać poddanych usunięciu macicy (histerektomii), 88 zostało wytypowanych do zabiegu embolizacji tętnicy macicznej. Polega on na wprowadzeniu przez małe nacięcie w pachwinie cewnika, którym doprowadza się leki blokujące tętnicę. Pozbawione w ten sposób dopływu krwi mięśniaki samoistnie się obkurczają. U 62% pacjentek po embolizacji objawy całkowicie ustąpiły, 27% zauważyło dużą poprawę. Tylko u niespełna 4% nie było żadnych zmian, a stan żadnej kobiety się nie pogorszył. A zatem mało inwazyjny prosty zabieg uchronił większość pacjentek przed poważną operacją.

BIOLOGIA

Mech jako odkurzacz

Według ocen Komisji Europejskiej, zawarte w kurzu i pyle toksyczne mikroczęsteczki, pochodzące przede wszystkim ze spalin, powodują w Europie 30 tys. zgonów rocznie. Badacze z uniwersytetu w Bonn odkryli, że doskonałym filtrem tych mikrocząsteczek jest zwykły mech. Roślina ta pochłania cząsteczki ołowiu i baru, a także jony amoniaku, te ostatnie sprawnie zmienia w biomasę. „1 m kw. mchu usuwa z powietrza do 20 gramów mikropyłu rocznie”, twierdzi prof. Marko Sabovljevic z bońskiej uczelni. Dla porównania na metr kwadratowej ruchliwej szosy opada każdego roku 14 gramów mikropyłów. Mech spełnia jednak swą funkcję odkurzacza tylko wtedy, gdy jest odpowiednio wilgotny. Wkrótce przy dojeździe do autostrady 562 pod Bonn zostanie położony dywan z mchów. Roślinę tę chętni do oczyszczania powietrza będą też mogli kupić w formie maty gotowej do rozwinięcia.

ZDROWIE

Brokuły przeciw rakowi
Brokuły i kalafiory może nie każdemu smakują, ale ich regularne spożywanie zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu prostaty. Dowiodły tego badania, przeprowadzone przez amerykańskich specjalistów z Narodowego Instytutu Raka. Jedno danie z kalafiora raz na tydzień redukuje prawdopodobieństwo wystąpienia często śmiertelnego nowotworu prostaty o 52%, natomiast z brokułów – o 45%. Szpinak, powszechnie uważany za źródło zdrowia, również zmniejsza niebezpieczeństwo tej choroby, ale tylko w minimalnym stopniu. Badacze powtarzają znaną od dawna prawdę – aby być zdrowym, należy stosować urozmaiconą dietę, bogatą w owoce i warzywa.

PALEONTOLOGIA

Prastary las
W węgierskiej kopalni odkrywkowej w miejscowości Bukkabrany górnicy odkryli na głębokości 60 m las sprzed 8 mln lat. Zdumiewające, że 16 drzew, cypryśników błotnych, nie skamieniało ani nie zamieniło się w węgiel, lecz zachowało swą drewnianą strukturę. Prawdopodobnie stało się tak, ponieważ las rosnący na mokradłach został nagle zasypany przez burzę piaskową. Zachowały się pnie o wysokości do 6 m i średnicy do 3 m. Na podstawie struktury pradawnych drzew naukowcy będą mogli badać zmiany klimatyczne w okresie miocenu.

ZWIERZĘTA

Jak porozumiewają się orangutany
Strategię komunikowania się małp zbadali psychologowie z uniwersytetu St. Andrews w Szkocji. Erica Cartmill i prof. Richard Byrne pokazywali sześciu orangutanom dwie miseczki; w jednej były małpie przysmaki: banany i chleb, w drugiej – nielubiane przez małpy selery i pory. Małpy mogły otrzymać żywność tylko dzięki pomocy ludzi, musiały więc podjąć próbę porozumienia się z człowiekiem. Żeby utrudnić małpom zadanie, ludzie udawali, że nie rozumieją wszystkich lub niektórych ich gestów. Dawali zwierzętom tylko trochę ich ulubionego pożywienia albo warzywa, których one nie chciały. Małpy zmieniały strategię działania w zależności od stopnia realizowania ich żądań. Kiedy były rozumiane tylko częściowo, ograniczały wachlarz stosowanych gestów i koncentrowały się jedynie na tych, które wydawały im się najefektywniejsze. Kiedy natomiast zupełnie nie były rozumiane, zaczynały używać człkowicie innych gestów niż te, które zawiodły. Działały tak, żeby uzyskać konkretne rezultaty. Zdaniem naukowców, badania te mogą wyjaśnić, w jaki sposób porozumiewały się społeczeństwa, które nie używały mowy.

Uczmy się od mrówek
Spanikowany tłum można szybciej ewakuować, jeżeli na jego drodze umieści się określone przeszkody. Do takiego wniosku doszedł ekolog prof. Martin Burd z Monash University w Australii, który używa mrówek argentyńskich z gatunku Linepithema humile do modelowania zachowań tłumu. Jego badania potwierdzają jeden z paradoksów zachowania się tłumu: wolniej znaczy szybciej. Jeżeli średnia prędkość ruchu każdego osobnika jest mniejsza, tłum ewakuuje się szybciej – twierdzi Burd. Mrówki są mistrzami panowania nad tłumem. W panice działają inaczej niż ludzie. Są spokojne i uprzejme, nie starają się ocalić swojego życia, działają dla dobra grupy.
Choć ludzie nie będą naśladować ich ofiarności, pewne zachowania można wymusić poprzez odpowiednie zaprojektowanie budynku. Na przykład jeżeli przed samą bramą zostanie umieszczony słup, zwiększy to szybkość ewakuacji. Napotykając bowiem przeszkodę, ludzie nie będą tłoczyć się w przejściu. Inna sugestia to rozdzielanie korytarzy balustradą. Spowolni to, ale i uporządkuje ruch.

Zagadka krwi rekina

Rekiny potrafią zmieniać objętość krwi i innych płynów ustrojowych w zależności od stopnia zasolenia wody, w której pływają. Naukowcy z Uniwersytetu Manitoba w Kanadzie doszli do wniosku, że w wodzie mało zasolonej objętość krwi rekinów jest większa niż w wodzie słonej. Rekiny dokonują zmiany objętości krwi i płynów ustrojowych na kilka sposobów. Po pierwsze, mogą nie tylko pobierać wodę przez przepuszczalne skrzela, ale także w razie potrzeby pić wodę morską. Innym sposobem regulacji ilości krwi i płynów jest zmiana ilości wydalanego moczu. Kiedy rosło ciśnienie krwi, organizm rekinów wydalał więcej moczu, kiedy spadało – wydalanie moczu się zmniejszało. Do tej pory zmiany zasolenia mórz odbywały się powoli i rekiny miały czas, by przystosować się do nowego środowiska. Jednak gwałtowne topnienie mas lodu na skutek globalnego ocieplenia spowoduje dopływ dużej ilości świeżej słodkiej wody do Północnego Atlantyku, co może być katastrofą dla rekinów i innych zwierząt morskich.

PSYCHOLOGIA

Leń w każdym z nas
Ten stan chyba nikomu nie jest obcy – wewnętrzne opory, kłopoty z przezwyciężeniem samego siebie i mniej lub bardziej realnych trudność często blokują nasze działania. Autor poradnika, specjalista w dziedzinie motywacji, te piętrzące się rozterki nazywa żartobliwie wewnętrznym leniem, a wiadomo, że nazwać problem, to zacząć coś z nim robić. Münchhausen pokazuje, w jakich dziedzinach życia wewnętrzny leń wykazuje największą aktywność i dlaczego tak skutecznie udaje mu się niweczyć nawet łatwe do zrealizowania plany. Jeśli zatem często używamy takich sformułowań jak: „Niemożliwe”, „To się nie opłaca”, „To nie ma sensu”, „Nie mam czasu”, „Tego w ogóle nie da się zrobić”, „Przynajmniej próbowałem”, to znaczy, że wewnętrzny leń zintegrował się z nami w pełni. A dobra wiadomość jest taka, że każdego lenia da się wytrenować i z wroga uczynić przyjaciela dzięki wielu prostym i skutecznym strategiom, które wypróbował Marco von Münchhausen.

Marco von Münchhausen, Tak poskromisz swojego wewnętrznego lenia!, tłum. Aleksandra Woynarowska, KOS, Katowice 2007

 

Wydanie: 33/2007

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy