Tag "Agata Gogołkiewicz"

Powrót na stronę główną
Ekologia

Przyszłość to elektryczność

Transport publiczny naprawdę może być lepszy Korespondencja z Brestu Czego oczekujemy od transportu pub­licznego? Że będzie coraz lepszy, punktualny, tani, wygodny, czysty i ekologiczny. Marzenia? Owszem, ale niektórym miastom to się udało, inne są w trakcie zmian, a wszystkie chętnie dzielą się doświadczeniami. Tak było na początku października na 11. już CIVITAS Forum, spotkaniu uczestników europejskiego programu, w ramach którego miasta współpracują w zakresie wprowadzania nowych rozwiązań w transporcie publicznym. Uczestników forum gościł w tym roku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jedz, myśl i oglądaj

Kulinarna obsesja na ekranie Niepostrzeżenie staliśmy się ekspertami od kuchni, gotowania, diet oraz biznesu restauracyjnego. Jak Polska długa i szeroka triumfy święcą programy kulinarne, biobazary, a dobre restauracje wbrew kryzysowi pękają w szwach. Wydaje nam się, że wiemy, co służy naszym organizmom, a czego unikać – tak czy inaczej świadomość kulinarna społeczeństwa rośnie i rośnie zainteresowanie różnymi wydarzeniami okołokuchennymi. Równie inspirujące jak samo jedzenie jest zaś oglądanie jedzenia, zwłaszcza że o sekcję dokumentów kulinarnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Między słowami

„Prostych słów się boi największy nawet twardziel, proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej”, to fragment piosenki T.Love „Ajrisz”. Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na styl, Muniek Staszczyk napisał, jak napisał, ale oddajmy mu sprawiedliwość – trafił człowiek w sedno. Bo trzeba być prawdziwym twardzielem, albo twardzielką, żeby jasno i konkretnie mówić o najprostszych emocjach, odczuciach i potrzebach. Teorię mamy opanowaną, znamy zasady „komunikatu ja”, pewnie niektórzy uczestniczyli w warsztatach porozumienia bez przemocy i wiedzą, czy posługują się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Najdłuższe metro świata

Ponad 450 km tras, 240 stacji, 11 linii i perspektywy rozbudowy – podczas gdy w Szanghaju wyrastają nowe wieżowce, transport publiczny schodzi do podziemi Agata Gogołkiewicz Korespondencja z Szanghaju My, warszawiacy, cieszymy się z naszej jednej linii metra i na razie narzekamy na utrudnienia z powodu budowy drugiej, a w oczekiwaniu na jej otwarcie możemy poczytać dumną historię stołecznej kolei podziemnej. Sięga ona 1925 r., kiedy to władze miasta podjęły uchwałę o opracowaniu takiego projektu. Kolejnymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wszędzie pod górę

Nawet w trudnym górzystym terenie można korzystać z wygodnego transportu publicznego, dostosowanego do potrzeb mieszkańców i turystów Agata Gogołkiewicz Korespondencja z Madery Kiedy żółty autobus podjeżdża stromo pod górę, bierze ostry zakręt i zjeżdża, wydaje się, pionową wąską drogą, większość pasażerów ma nietęgie miny. Jednak kierowca siedzący w kokpicie jak z odrzutowca wie, co robi. To, do czego mieszkańcy Santa Luiza, górskich rejonów Madery, są przyzwyczajeni, dla odwiedzających jest – zależnie od wrażliwości –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Letnie rozkosze kinomana

Na co można, warto i koniecznie trzeba się wybrać do kina w czasie wakacji Zwykło się mówić, że wakacje to trudny moment dla dystrybutora i dla widza, który lubi być na bieżąco. Prawda, ale nie do końca. Podczas gdy większość oper, teatrów i filharmonii kończy sezon, kina nie próżnują, chociaż też łapią oddech. Repertuar, owszem, jest zdecydowanie lżejszy, a i premier nie tak dużo jak w ciągu roku, jednak widzowie poszukujący ambitniejszych propozycji wcale nie są skazani jedynie na nadrabianie zaległości. W oczekiwaniu na jesienne mocne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Morze to skórzany fotel

Kontrowersyjny „Kieł” zaczyna się jak kino familijne: dzieci się bawią, a tata wraca do domu po pracy. Dalej mamy jeden z najoryginalniejszych filmów ostatnich lat Informacja, że „Kieł” dostał nominację do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, znacznie wykracza poza granice świata kina, sztuki i kultury. Wiąże się ona z całym naszym krajem, z jego nowym pokoleniem artystów, którzy mimo ciężkich czasów postępują zgodnie z mottem, że wszystko może się udać. (…) Sukces

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Z Filharmonią Narodową po świecie

Zwykły dzień muzyków filharmonii za granicą zaczyna się o godz. 6.00-7.30, czasem o 8.00. Zaraz po śniadaniu cała ekipa pokonuje 100-250 km, zwykle autobusami, niekiedy również pociągiem lub samolotem, jeśli koncerty przewidziane są w dalszych miejscowościach (jak w USA lub Japonii). Po dotarciu na miejsce zostają zaledwie dwie godziny na zakwaterowanie, obiad i wypoczynek i już natychmiast trzeba jechać na próbę do sali koncertowej. Wieczór kończy się przeważnie ok. 23.30, kiedy wraca się do hotelu –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Rok 2011 w kinie

Jak zostać królem, jak się pozbyć cellulitu, szukając Erica kolejny rok na London Boulevard w czarny czwartek, czyli… W tym roku jak zwykle pojawi się wiele rzeczy nowych i nowatorskich, ale na ekranach zagości także klasyka pod postacią chociażby „Lamparta” Viscontiego czy „Ostatniego tanga w Paryżu” Bertolucciego. Nie obejdzie się bez spektakularnych powrotów: po raz piąty widzowie spróbują „Oszukać przeznaczenie”, czwarty raz wezmą udział w „Mission Impossible”, po raz ostatni spotkają się z Harrym Potterem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Ja, Kuba – historia filmowej utopii

Film Michaiła Kałatozowa przez 30 lat leżał zapomniany na półce, dopóki nie odkryli go Coppola i Scorsese Jestem Kuba – tymi słowami recytowanymi w natchnieniu kobiecym głosem z offu rozpoczyna się monumentalne dzieło filmowców radzieckich i kubańskich, sławiące kubańską rewolucję, którego realizacja zajęła dwa lata, pochłonęła ogromne koszty, zakończyła się wielką klapą i nijak nie przełożyła się na sukces kinowy. Film „Ja, Kuba” w dwóch kopiach szybko wylądował w archiwach Moskwy i Hawany. Z samego dna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.