2 + 2 =?

Pan wicepremier Grzegorz Kołodko w wywiadzie telewizyjnym, w którym opowiadał o marchewce, nożyczkach i dobrodziejstwie płynącym z 7,5-procentowej abolicji, stwierdził na zakończenie, że obecny rząd jest w takiej sytuacji, że nawet stwierdzenie matematyczne 2 + 2 = 4 zostanie oprotestowane przez opozycję. I po części ma rację, co udowadnia teza Platformy Obywatelskiej, że mieliśmy w naszym kraju agentów uczciwych i nieuczciwych, ale ja wątek matematyczny pociągnę dalej.
Dzieci poszły do szkoły i będą przez dziesięć miesięcy uczyć się, jak Polskę miłować i szanować.
Z historii dowiedzą się, że Stalin był bandytą, Związek Radziecki tworzył najokrutniejszy system na świecie, to wszystko przeczytają w najnowszych podręcznikach, ale na przerwach, być może, spróbują sobie wyjaśnić, dlaczego ponad połowa obecnego społeczeństwa, w tym i ich rodzice, uważa PZPR za jedynego porządnego żywiciela, a Państwowe Gospodarstwa Rolne za dobrodziejstwo.
Na lekcjach języka polskiego łykną Żeromskiego i Mickiewicza, potem wrócą zdezelowanym gimbusem do domów, włączą po cichu „Psy” Pasikowskiego z Bogusiem Lindą i będą starały się zrozumieć, na czym tak naprawdę polega kultura słowa w naszym języku.
Potem usiądą na lekcji matematyki i będą z wypiekami na twarzy rozwiązywać zadania z jedną albo kilkoma niewiadomymi. I ja takie zadanie teraz dam.
Wicepremier Marek Pol, drogie dzieciaczki, chce wprowadzić winiety za korzystanie z tak zwanych dróg. Będą one kosztować 180 zł, dzięki którym zbierze się około 2 mld zł i za te pieniądze zbuduje się w ciągu roku 250 km autostrad i dróg ekspresowych. Do tej pory z akcyzy na paliwo rząd przeznaczał również 2 mld zł na budowę podobnych dróg, co powinno nam dać następne 250 km.
I zadanie brzmi tak:
Jeżeli obecny rząd za 2 mld zł zebrane, z akcyzy w tym roku zbuduje, z tego, co wiem, 6 km nowej jezdni ekspresowej, to ile jej przybędzie za drugie 2 zebrane z winiet?

Wydanie: 36/2002

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy