Archiwum
Spałem i jechałem
Horror zaczyna się latem. Człowiek zap… po cztery trasy tygodniowo i nie piśnie nawet o dziewięciogodzinnym dniu pracy Poważne wypadki polskich autokarów, które wydarzyły się w ostatnich tygodniach, sprawiły, że tematem bezpieczeństwa transportu wakacyjnego zajęli się wszyscy: rodzice dzieci wyjeżdżających na obozy, dziennikarze i politycy. Marek jest kierowcą autobusu z prawie 20-letnim stażem. Większość zawodowego życia spędził za kierownicą autokarów wożących wycieczki zagraniczne. Pracuje w dużej firmie przewozowej w Warszawie. Bieda panie,
Bestia
Wieczory z Patarafką Mamy ojczyznę, jaką mamy: zarazem snobistyczną, ale mało podatną na wstrząsy intelektualne. Chciwą na cudzoziemszczyznę, ale ksenofobiczną. Wrażliwą na modę, ale w istocie konserwatywną, ludowo-katolicką, semper fidelis. W tym poczciwym kraju mało jest miejsca dla osobowości tak kontrowersyjnych jak Aleister Crowley, czy w ogóle okultyzm. Są wprawdzie rodzimi okultyści, jest nawet cała „okultura” i właściwy jej ruch wydawniczy, ale to wszystko cichutko, skromniutko, żeby nikogo nie obrazić. Polski okultysta ukrywa rogi, chowa ogon w spodnie, a kopyta
Ci szaleni Polacy
Zapiski polityczne Polak to istota raczej ślamazarna, niemrawa i powolna, jeśli sądzić po zachowaniu urzędników biurowych i wielu innych funkcjonariuszy publicznych, po działaniu sądów czy po ściganiu przestępców. Sytuacja zmienia się radykalnie, gdy Polak dosiądzie rumaka. Może być żywy, czyli koń, ale to raczej dawne dzieje. Obecnie te funkcje pełni pojazd spalinowy, czyli samochód. Polak dosiadający takiej maszyny zmienia się w ciągu kilku sekund ze ślamazarnego, niemrawego i powolnego osobnika w istotę pełną ognia i lekkomyślności.
Ekożur na zakwasie
Talerze z pszenicznych otrębów do zjedzenia W Maćkowicach od lat ludzie w niedzielę chodzą do kościoła na dwie tury: jedna na 8, druga na 9.30. Jeszcze kilka lat temu po mszy kobiety szły do domu, a mężczyźni do sołtysa pogadać o polityce. Teraz wielu zachodzi do starej agronomówki. Obowiązkowo. Z meldunkami przychodzą do tej agronomówki, z pytaniami: – Czy ziemia okrzemkowa podsypana pod krzaczki nie zaszkodzi dojrzewającym malinom? Eugeniusz Machaj nigdy nie wymawiał się niedzielą. Jak było trzeba, to najmował transport i przywoził ziemię, a potem
Polski kierowca – zły kierowca?
Jeżeli nie zmienimy zasad szkolenia, nasi kierowcy staną się postrachem unijnych dróg i autostrad Polscy kierowcy są sprawcami coraz większej liczby wypadków w kraju i za granicą. Prowadzący pojazdy są źle wyszkoleni i należą do grupy najgorzej wyszkolonych kierowców w Europie. Nagminnie łamią prawo, popisują się drogowym cwaniactwem, są chamscy i nieuprzejmi. Niestety, bardzo często prowadzi to do wypadków i co za tym idzie – zwiększa się liczba ofiar śmiertelnych na drogach. Wysiłki, aby ten stan rzeczy zmienić
„Życie” na krawędzi
Dziennikarze „Życia” złożyli w sądzie wniosek o upadłość Domu Wydawniczego „Wolne Słowo” z powodu jego niewypłacalności „Brak pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła”, zwykł mawiać Mark Twain. Przykład „Życia” to potwierdza. Choć w ubiegłym tygodniu na konta dziennikarzy wpłynęła kolejna rata za kwiecień, nadal oczekują na wypłatę zaległych pensji. Wielu nie liczy już na dalszą pracę w gazecie. Chcą jedynie otrzymać swoje pieniądze, bo firma każdemu z nich jest winna kilka tysięcy złotych. Są coraz
Obnażanie na ekranie
Widzowie mają już dość telewizyjnej spowiedzi Polacy są bardzo umiejętnymi uczniami. Szybko przyswajają sobie materiał z zakresu „oferta programowa mediów”, a potem rozglądają się za następnymi propozycjami. Polskie programy telewizyjne żyją o wiele krócej niż na Zachodzie. Kolejne gatunki są przez nas pochłaniane, przeżuwane i wypluwane. Właśnie tak stało się z programami typu talk show. Choć nadal gromadzą przed telewizorami miliony widzów, ich popularność pomału gaśnie. W porównaniu z rokiem 2001 ich audytorium jest
Polska w amerykańskim zwierciadle
W krucjacie przeciwko terroryzmowi Waszyngton uznał nas za wyjątkowo wiarygodnego partnera Trojański koń Ameryki (w Europie) czy po prostu amerykański przyjaciel? Każda dyskusja na temat stosunku Polaków i polskich władz wobec Stanów Zjednoczonych w ostatnich latach musi odwoływać się i do tego pytania. W gorących dniach lipca 2002 r. emocjonalny charakter tej kwestii wzmocniła wizyta Aleksandra Kwaśniewskiego w Waszyngtonie i Detroit. Nie tylko my, ale także amerykańskie – i zachodnioeuropejskie – media odnotowały wyjątkowy charakter przyjęcia polskiego prezydenta
Artysta musi umieć się sprzedać
Polacy są przekonani, że tylko my rozumiemy muzykę Chopina Rozmowa z Piotrem Palecznym, pianistą – Co pan robi, że prawie nigdy nie można pana zastać w Polsce? – Dużo podróżuję. W kończącym się właśnie sezonie koncertowym byłem w Japonii, Chinach, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, objechałem Amerykę Południową, byłem też w wielu krajach Europy. Grałem w najbardziej prestiżowych salach koncertowych świata: w Carnegie Hall w Nowym Jorku, w Orchestra Hall w Chicago, Musikverein we Wiedniu i w sali Gewandhaus w Lipsku. Ponadto jestem
Kultowe przedmioty PRL
Dziwaczne, śmieszne, wzruszające, czasem zaskakująco ładne Kultowe przedmioty stawały się nimi już w PRL. To, że czymś niezwykłym jest spódnica bananowa, wiedziała każda dziewczyna lat 70. Ale kremplina, ortalion czy „gruźliczanka” dopiero w latach 90. nabrały szczególnego blasku. Bo stempel kultowości od zaraz dostawał każdy przedmiot w PRL naśladujący Zachód, natomiast kultowość późną otrzymały przedmioty typowo socjalistyczne, jednak tylko te, które były naszą próbą uprzyjemnienia sobie życia w tamtym okresie.







