Archiwum
Świat w nierównowadze
Mieliśmy kolosalne szczęście, że ominęła nas powódź, która spustoszyła Austrię, Czechy i Niemcy w dorzeczu Łaby. Nie jesteśmy jednak z tego powodu szczególnie uradowani, ponieważ człowiek jest tak właśnie urządzony, że klęski, nawet pobliża, które go omijają, nie sprawiają mu radości. Ponadto jest wiele światowych zagrożeń, nieodczuwalnych jak dotąd w Polsce, a jest ich takie mnóstwo, że niełatwo nawet z nazw je wyliczyć. Szczyt w Johannesburgu, na który notabene nie jedzie prezydent Bush, bez wątpienia biedy naszej planety dokładnie skataloguje i uzna,
„Niet” mówi Bruksela
Wizy dla naszych turystów do Polski i Litwy? Zgoda. Ale co robić z podróżami Rosjan z Kaliningradu do innych rejonów Rosji? Rozmowa z Dimitrijem Rogozinem, specjalnym przedstawicielem prezydenta Rosji ds. obwodu kaliningradzkiego – Co myślą Rosjanie, kiedy słyszą: Unia Europejska, Kaliningrad, wizy? – Rosjanie słyszą nie tylko takie trzy słowa. W rosyjskiej prasie mogą także czytać przedruki artykułów, jakie publikowane są w niektórych zachodnich gazetach, gdzie obwód kaliningradzki nazywany bywa „zbójeckim gniazdem”, przeszkodą w budowaniu wspólnej
Klnie jak Polak
1/3 kobiet i niemal wszyscy mężczyźni przyznają się do używania wulgaryzmów Gdy pewien palacz opisywał wybuch kotła, nie umiał wyrazić mocniej powagi sytuacji niż zdaniem „Ale, k…, pierd…ło”. Mechanicy najczęściej mówią do siebie „Podaj, k…, dziesiątkę”. – A jak ma powiedzieć facet do faceta? Czy mam prosić, „Podaj zaprawę, złotko”? – pyta pan Józek z ekipy budowlanej na Ursynowie. Czy dziś słowo k… jeszcze bulwersuje? Neutralne, jak przecinek, nie ma w sobie ani ekspresji,
Święty Marek od Bezdomnych
Dziesięć dni dzielących śmierć od pogrzebu dały początek legendzie. Są w niej uniesienia, rozczarowania i przełomy. I tragiczny koniec Noc. Mokre powietrze. Z wielkiego telebimu patrzy Kotański. Niemy film, jakieś skrawki scen. Kotan, bo tak Marka Kotańskiego nazywano, mówi z umierającym, nad parującą zupą, w brudnej bramie z wyrostkami, którzy prawie przed nim dygają. Zbliżenie błogo uśmiechniętej twarzy. – Pewnie znowu jakiegoś menela przytula – mówi ktoś ze zrozumieniem. Ekran miga. Dźwięk jest niepotrzebny, bo każdy
Ranking komentatorów sportowych
Z mikrofonem po boiskach Gdyby nie radio i przede wszystkim wszechobecna telewizja, większość wielkich sportowych imprez przeszłaby bez echa. Co najwyżej, miałaby lokalny zasięg i charakter. Nic więc dziwnego, że komentatorzy sportowi budzą aż tyle emocji. Śmieszą, bawią i drażnią. Ich nazwiska znają kibice w całej Polsce. Jedni uważają ich za ekspertów, inni za kiepskich wyrobników. Nie ulega jednak wątpliwości, że każdy komentator jest ubarwieniem zawodów sportowych. Najlepsi na zawsze zapiszą, bądź już zapisali się w annałach dziennikarstwa sportowego.
Japonia coraz bliżej
Na wystawie w Bibliotece Narodowej można podziwiać eksponaty na co dzień spoczywające w magazynach Organizatorzy postawili sobie ambitny cel pokazania tradycyjnej kultury Japonii i historii stosunków polsko-japońskich. Na wystawie można podziwiać wspaniałe eksponaty ze zbiorów Biblioteki Narodowej, Muzeum Narodowego i ambasady Japonii – zwłaszcza w przypadku eksponatów z muzeum to prawdziwa gratka, bowiem na co dzień spoczywają one w magazynach tej instytucji i często zaskakują nawet znawców. Taką niespodzianką dla kuratora wystawy, Tomasza Szubiakiewicza, była wspaniała rzeźba
Podręcznikowy haracz
Dystrybucja podręczników szkolnych przypomina wolnoamerykankę – Co roku odkupuję podręczniki od znajomych, których dzieci chodzą do różnych szkół. Dzięki temu oszczędzam 100 zł na komplecie. Dla nas to duże pieniądze – tylko mąż ma pracę. Już w kwietniu zaczynamy odkładać pieniądze dla dwóch córek na to, co potrzeba im do szkoły – mówi matka 13-letniej Kamili z Ciechanowa. Koniec sierpnia na księgarskim rynku należy do podręczników szkolnych. Ich dystrybucja przypomina wolną amerykankę. W narożnikach ringu stają rodzice
Papież inaczej
Od paru dni mam czas potępiania Jerzego Urbana za to, co napisał w „NIE” o Janie Pawle II. Ponieważ w odróżnieniu od prawicowej młodzieżówki nie czytam jego tygodnika, to i nie mam powodu pozywać go do sądu. Mnie bardziej od tego, co wysmażył Jerzy Urban, zaskoczyła pomysłowość obecnego rządu, który z okazji wizyty Ojca Świętego kupił sobie 14 luksusowych bmw, w tym siedem przeciwpancernych, wmawiając społeczeństwu, że jak ktoś siedzi w pancernym aucie, to dotrze bliżej ołtarza, nie zważając nawet na to, że ma się
Odkurzanie frazesów
Kuchnia polska Zwrot „małe ojczyzny” jest frazesem poczciwym i rozumiemy pod nim najczęściej kolorowy folklor. Zwrot „kultura alternatywna” jest frazesem intrygującym i rozumiemy pod nim najczęściej artystyczne dziwactwa. Oba te frazesy pozostają jednak frazesami tak długo, dopóki nie spróbujemy ich odkurzyć i podstawić pod nie treści bardziej zasadnicze. Wówczas mogą się one okazać zaczynem czegoś, na co czekamy z nadzieją. Zacznijmy od „małych ojczyzn”. Potrzeba „małych ojczyzn” – małych, to znaczy mniejszych niż kraje i państwa,
O terroryzmie i profesorze, co niewiele wie
Twierdzić: „Wszyscy terroryści są podli”, to mniej więcej tak jakby powiedzieć: „Wszyscy prawicowcy są fanatykami” Pan profesor Jan Winiecki jest wybornym pamflecistą. Jego tekst „O terroryzmie, Izraelu, biedzie i antyamerykanizmie” („Rzeczpospolita” 06.08.2002 r.) to klasyka tego gatunku. Jest też moralistą. I bankowcem. Bankowcem-moralistą! Wśród ekonomistów ma ponoć wysoką markę, jak każdy neoliberał, który dostaje drgawek na dźwięk nazwiska Keynes oraz słowa „interwencjonizm”. W młodości pasjonował się ruandyjskim plemieniem Tutsi, w którym mężczyźni mierzą po dwa metry i mogliby







