Archiwum
Piętnastu ważnych ludzi – rozmowa z dr Bohdanem Zdziennickim
Proces wyboru sędziów TK został bardzo upolityczniony Dr Bohdan Zdziennicki, do grudnia 2010 r. prezes Trybunału Konstytucyjnego. – W styczniu Sejm wybrał ostatniego z 15 sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To oczywiście kandydat PO. Od czasu objęcia władzy przez Platformę wybierano siedmiu sędziów, na miejsce tych, którym kończyła się kadencja. Sześciu zgłosiła PO, siódmego, za jej zgodą, PSL. Wiosną na miejsce odchodzącej z TK prof. Ewy Łętowskiej przyjdzie ósmy, też na pewno z nadania PO. Platforma zawłaszcza Trybunał
Ursynów pod batutą egzotycznej koalicji?
Na drugim piętrze nowoczesnego ratusza, tzw. klocka, ma gabinet burmistrz wywodzący się z lokalnego stowarzyszenia Nasz Ursynów, a na trzecim są wiceburmistrzowie z PiS. Na Ursynowie powstała więc dosyć egzotyczna jak na polskie warunki koalicja. PiS było w mniejszości, ale weszło do władz dzielnicy na zasadzie przystawki, trochę po to, aby nie dać rządzić Platformie, ale tak naprawdę liczy się program zawarty w umowie koalicyjnej. Rozkład mandatów w 25-osobowej radzie dzielnicy był następujący: PO – 11, Nasz Ursynów – 10, PiS
Powtórki wyborów nie będzie?
Jeden sąd orzekł: wyborcze przekręty w Wałbrzychu nie wpłynęły na wynik. Drugi sąd… Polityczny światek Wałbrzycha na razie wstrzymuje oddech. Sąd okręgowy w środę, 12 stycznia, odrzucił wniosek o powtórzenie wyborów samorządowych. Zaledwie kilka przypadków przekupstwa było dla sądu bezsporne, a zatem nie mogło to mieć wpływu na wynik wyborów. O wyroku natychmiast poinformowały ogólnopolskie media. Telewidzowie zobaczyli stropioną twarz wnioskodawcy Patryka Wilda, który jednocześnie stwierdzał, że nie wyklucza złożenia apelacji. Piotr Kruczkowski,
Nocne koszmary
Jeden z posłów Platformy wyjawił ostatnio w wywiadzie, że trapią go nocne koszmary. Śni mu się mianowicie, że spełnia się „czarny scenariusz dla Polski”: po jesiennych wyborach Platforma wchodzi w koalicję z SLD. Koszmar to okropny, wszak Platforma to „ostatnia nadzieja białych ludzi”. Pal sześć Platformę, ale tu przecież idzie o Polskę! No i o przyszłość białego człowieka. Tę troskę – i to w wymiarze globalnym – podziela też poseł PiS, który na wieść o zwycięstwie Obamy w wyborach prezydenckich wieszczył „koniec ery białego człowieka”.
Spóźniona inwazja?
Yahoo!, ikona internetu, wchodzi do Polski. Niestety, nikt tu na nich nie czeka Polski internet wita Amerykanów raczej chłodno, a reakcje internautów są dalekie od entuzjazmu. Na forach internetowych nie potrzeba specjalistów od rynku medialnego, tam już zawyrokowano: pojawili się 10 lat za późno. Wydaje się, że to ocena słuszna, choć niesprawiedliwa. 10 lat temu dopiero zaczynała się polska przygoda z szerokopasmowym internetem. Byliśmy biednym krajem na obrzeżach świata. Samo wejście również odbywa się tak jakoś
Notes dyplomatyczny
Kiedy ludzie spotykają się na różnych noworocznych powitaniach, to chętnie sobie wspominają. A w tym sezonie najmodniejszą osobą do wspominania jest Tomasz Turowski, były ambasador w Moskwie, którego zlustrowali niedawno panowie z IPN, o czym tydzień temu pisaliśmy. Te wspomnienia są dwojakiego rodzaju. Pierwszy – to cmokanie. Że też udało się wywiadowi umieścić agenta w takim miejscu. Drugi zaś – to szczery śmiech. Otóż sporo ludzi w MSZ z Turowskim się spotykało, rozmawiało (a do rozmów był
Wielki sukces reformy emerytalnej
Prof. Marek Góra, współtwórca (jako jeden z autorów jej rozwiązań) i beneficjent (jako członek rady nadzorczej powszechnego towarzystwa emerytalnego) polskiej reformy emerytalnej z 1999 r., stwierdził, że odniosła ona sukces i już się powiodła. Jej celem było bowiem wstrzymanie wzrostu składek emerytalnych. „I to się udało. Składki przestały rosnąć!”, cieszy się profesor. Panie profesorze, a emerytury to w wyniku tej reformy nawet zaczynają spadać! Triumf całą gębą!
Pływająca arena
Tak ma się nazywać nowy basen w Szczecinie. Może nie do końca tak, jest to bowiem polskie tłumaczenie nazwy, która ma brzmieć Floating Arena. Szczecińscy urzędnicy zdecydowali się na taką dziwaczną nazwę, bo wpisuje się ona w strategię reklamową miasta, której hasłem jest Floating Garden (pływający ogród). Co prawda pod spodem zawsze jest mniejszym drukiem podpisane, że chodzi o „2050 project”, czyli o coś, co przy sprzyjających wiatrach (a wiadomo, w Szczecinie często występuje cofka) ziści się za 40 lat. Tymczasem
Czy to słuszne, że wójt małej gminy zarabia 10 tysięcy złotych?
Pro Prof. Andrzej Konrad Piasecki, marketing polityczny, samorząd terytorialny Generalna uwaga – wójtowie w Polsce zarabiają za mało. Zdarza się też, że z dnia na dzień wójt traci pracę, i wówczas należałaby mu się przyzwoita odprawa. Ograniczenia w wysokości uposażeń krępują możliwość racjonalnego wynagradzania za pracę, która wymaga niekiedy sporego wysiłku i wybitnych kwalifikacji menedżerskich. Uważam więc, że wójtowie w zależności od efektów ekonomicznych gminy i jej wielkości powinni zarabiać od średniej krajowej do nawet 30 tys. zł,
Bieda wkracza do rad
Procedura składania oświadczeń majątkowych przez nowo wybranych radnych odsłoniła smutną prawdę: radni są z roku na rok coraz biedniejsi. W poprzedniej kadencji w Radzie Warszawy było 18 milionerów, tj. osób, których osobisty majątek miał wartość z sześcioma zerami, a w tym roku – już tylko 16. Co się stało z dwoma pozostałymi, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że dwie panie, które były na szczycie rankingu poprzednio, są tam nadal i wciąż reprezentują Platformę Obywatelską. A co do pozostałych pożal się Boże milionerów –







