Archiwum
Polityka strachu
Wiele szkód, które robi Trump 2.0, jeszcze przez wiele lat będzie się kładło cieniem na świecie
Europejscy członkowie NATO powinni nie tylko zdecydowanie potępiać Rosję za jej napaść na Ukrainę, lecz także dystansować się od szaleństw USA pod prezydenturą Trumpa. Co ciekawe, niektórzy obserwatorzy zauważają jakby prawidłowość, że krytycyzm względem USA rośnie wprost proporcjonalnie do odległości od granicy z Rosją. No ale ani Władimir Putin, ani Donald Trump to nie geografia, która się nie zmienia. To historia, która przemija. Dlatego też politykę – w tym tę odnoszącą się do bezpieczeństwa – trzeba prowadzić, mając na uwadze upływ czasu. Wiele szkód, które robi Trump 2.0, będzie kładło się na świecie, w tym w Polsce, długim cieniem jeszcze przez wiele lat, kiedy to w Białym Domu po nim zostanie już tylko swąd, ale nie można bieżącej polityki podporządkowywać jego choremu widzimisię.
Dyplomatyczny chłód zamiast militarnej gorączki
Z Putinem i Trumpem albo i bez nich militarna gorączka trwa. Najwyższy czas zastąpić ją dyplomatycznym chłodem, jak proponuje to premier Belgii Bart De Wever. USA potrafią rozmawiać z Iranem, Syria z Turcją, Izrael z Libanem, Kongo z Rwandą, Indie z Pakistanem, a Unia Europejska nie potrafi rozmawiać z sąsiednią Rosją? Czy zaiste oczekiwanie czegoś podobnego także od polskich przywódców jest mrzonką? Nawet jeśli ktoś uważa, że jakiekolwiek rozmowy ze zbrodniarzem wojennym Putinem nie mają sensu, bo jego nieustępliwość wobec Ukrainy i wojenne inklinacje są nieprzezwyciężalne, to na Kremlu są jeszcze politycy, którzy nie utracili poczucia przyzwoitości. Nadejdzie przecież czas, kiedy z Rosją znowu będziemy rozmawiać, więc warto skracać okres oczekiwania na ten moment i już zawczasu wypatrywać interlokutorów oraz się z nimi kontaktować.
Radosław Sikorski, kiedy po raz pierwszy był ministrem spraw zagranicznych w rządzie premiera Donalda Tuska w latach 2007-2014, chociaż było to trudne, potrafił rozmawiać z Moskwą, spotykając się niejednokrotnie z Siergiejem Ławrowem, ministrem spraw zagranicznych Rosji, podobnie zresztą jak jego pryncypał, który kilka razy spotykał się z Władimirem Putinem, w latach 2008-2012 będącego premierem (prezydentem w tym czasie był Dmitrij Miedwiediew). Teraz natomiast powiada, że jedyny język, jaki rozumieją na Kremlu, to język siły, jak to ostro sformułował podczas szeroko komentowanego wystąpienia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w dniu 24 lutego 2025 r., w trzecią rocznicę rosyjskiej agresji na Ukrainę. Fakt, że ta napaść wiele zmieniła, ale czy zaiste dyplomację może zastąpić
Fragment książki Grzegorza W. Kołodki Niebezpieczne bezpieczeństwo, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2026
Dekada pustki po brexicie
Miał przywrócić Wielkiej Brytanii status potęgi. Nic z tego nie wyszło, ale wciąż ma zwolenników
Z dzisiejszej perspektywy tamte wydarzenia są jak opowieści z innego świata. Kiedy nad ranem 23 czerwca 2016 r. Nigel Farage na antenie BBC wyciągnął butelkę szampana i triumfalnie ogłosił, że oto trwa „brytyjski dzień niepodległości”, większość obserwatorów światowej polityki i zwykłych wyborców była zdezorientowana. Człowiek z politycznego marginesu, przez dekady walczący o zaistnienie w głównym nurcie, wyszydzany nie tylko przez elity, ale i dużą część konserwatywnego elektoratu, przypisał sobie doprowadzenie do najbardziej przełomowego momentu w najnowszej historii Wielkiej Brytanii.
Mało kto wtedy rozumiał, jak mogło dojść do zwycięstwa obozu zwolenników wyjścia z Unii Europejskiej. Sondaże aż do czwartku 23 czerwca pokazywały kilka punktów procentowych poparcia więcej dla pozostania we Wspólnocie, zresztą większość mediów i zespołów eksperckich uważała brexit za pomysł absurdalny. Tak absurdalny, że niewart nawet poważnej analizy, co okazało się jednym z grzechów głównych liberalnej części opinii publicznej. To nie miało prawa się wydarzyć, a jednak się wydarzyło. I rozpoczęło epokę chaosu.
Gdyby referendum odbyło się w 2026 r., nawet gdyby wynik był taki sam, niewielu pewnie by się dziwiło. Tempo zmian społecznych, technologicznych i gospodarczych ostatniej dekady było tak ogromne, że mogłoby obsłużyć półwiecze, a nie 10 lat. Wtedy strona liberalna próbowała jeszcze walczyć na fakty, nie rozumiała roli emocji jako paliwa dla populizmu i komunikacyjnych dysfunkcji Unii Europejskiej. Po sześciu latach od zakończenia epoki New Labour (Nowej Partii Pracy) Tony’ego Blaira i Gordona Browna, ostatniego wielkiego europejskiego eksperymentu progresywnej polityki, Wielka Brytania trwała w stagnacji.
Właśnie stagnacja, a nie kryzys jest najlepszym słowem do opisania problemów państwa brytyjskiego. Brexit miał ją zakończyć, dać nowy impuls, rozruszać skostniałe, pogrążające się w marazmie instytucje. Dzisiaj, 10 lat później, jest tylko gorzej.
Cool Britannia i utracony blask
Żeby dobrze zrozumieć, gdzie wtedy były Wielka Brytania i jej społeczeństwo, trzeba się cofnąć do epoki Cool Britannia, optymistycznych czasów Trzeciej Drogi – doktryny zaprojektowanej przez socjologa Anthony’ego Giddensa, mającej być nową ideologią środka. Giddens, rektor London School of Economics and Political Science, gigant brytyjskich nauk politycznych, trafnie przeczuwał, że ideologie osiowe XX w. porządkujące i wyjaśniające świat na poziomie masowym, czyli dbająca o robotników socjaldemokracja oraz paternalistyczna, odpowiedzialna, konserwatywna prawica, swój potencjał już wyczerpały. Zaproponował więc hybrydę, liberalną gospodarczo doktrynę, która miała jednocześnie sprawiedliwiej dystrybuować owoce wzrostu gospodarczego w erze ekonomii informacji. Na poziomie anegdotycznym symbolem tamtej polityki był słynny cytat z Petera Mandelsona, wtedy głównego spin doktora Partii Pracy, dzisiaj ostatecznie skompromitowanego lobbysty na rzecz amerykańskiej firmy technologicznej Palantir i przyjaciela Jeffreya Epsteina. Mandelson, później kilkakrotnie obejmujący stanowiska rządowe i zmuszany do odejścia, powiedział dziennikarzom, że laburzyści „nie mają nic przeciwko obrzydliwie bogatym ludziom – tak długo,
Meloni w impasie
Między Trumpem, Europą i kryzysami
Korespondencja z Rzymu
Jeszcze dwa lata temu Giorgia Meloni wydawała się politycznym fenomenem Europy. Liderka włoskiej prawicy, wyrosła z tradycji postfaszystowskiej, dokonała czegoś, co wielu uznawało za niemożliwe: zachowała wiarygodność w oczach własnego elektoratu, a jednocześnie zdobyła zaufanie Brukseli, rynków finansowych i zachodnich partnerów. A była przy tym wierną sojuszniczką Donalda Trumpa i koniem trojańskim ruchu MAGA w Europie. Mówiła, że buduje most między UE a USA. Pokazała, że radykalna prawica może przejść drogę od protestu do odpowiedzialnego rządzenia.
Dziś, niespełna rok przed wyborami, premier Włoch wchodzi w najtrudniejszą fazę rządów. Nie dlatego, że opozycja się zjednoczyła i odzyskała siłę. Dlatego, że skończyły się okoliczności, które sprzyjały Meloni. Teraz stoi ona w obliczu kryzysu gospodarczego, geopolitycznego i finansowego, a kumulacja tych problemów może się okazać trudniejsza niż jakakolwiek kampania wyborcza. Choć premier może się pochwalić znaczącymi osiągnięciami – jest pierwszą kobietą w historii Włoch, która zasiadła w Pałacu Chigi, a jeśli dotrwa do końca kadencji, jej rząd pobije rekord długowieczności – to za mało, by spokojnie myśleć o drugiej kadencji.
Pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się w polityce wewnętrznej. Ogólnokrajowe referendum konstytucyjne z 22 i 23 marca 2026 r. okazało się dla rządu bolesnym ciosem. Włosi odrzucili forsowaną przez gabinet reformę wymiaru sprawiedliwości. Przeciwko zmianom opowiedziało się 53,6% głosujących, a frekwencja sięgnęła niemal 59%, co nadało wynikowi szczególną wagę. Przeciw reformie głosowali masowo młodzi Włosi z pokolenia Z, a także ok. 15% wyborców prawicy.
Porażka referendalna zachwiała wizerunkiem pani premier jako niepokonanej i wywołała napięcia w obozie rządzącym. Bezpośrednio po referendum doszło do serii wstrząsów politycznych. W ministerstwie sprawiedliwości ze stanowisk odeszli wiceminister Andrea Delmastro oraz szefowa gabinetu ministra Carla Nordia Giusi Bartolozzi, oboje zamieszani w poważne skandale. Do dymisji, wymuszonej przez Meloni, podała się również minister turystyki Daniela Santanchè, wobec której trwa proces dotyczący defraudacji i oszustw podatkowych. Jeszcze niedawno cała trójka, należąca do najbliższego kręgu Meloni, wydawała się politycznie nietykalna. Choć oficjalnie decyzje te wiązano z prowadzonymi postępowaniami, komentatorzy wskazywali, że były przede wszystkim rachunkiem za przegrane referendum i próbą ratowania wizerunku rządu.
Giorgia Meloni odrzuciła wezwania do ustąpienia ze stanowiska i zapowiedziała, że rząd będzie kontynuował pracę do końca kadencji. Referendum stało się jednak pierwszym tak wyraźnym znakiem, że jej polityczna dominacja zaczyna słabnąć.
Odłożony upadek
Choć wynik referendum dodał energii rozproszonej wcześniej opozycji, a liderzy ugrupowań centrolewicowych uznali go za dowód malejącego poparcia dla Meloni, nie przełożyło się to na wyniki wyborów administracyjnych 25 i 26 maja. Głosowanie na burmistrzów i radnych odbyło się w niemal 900 gminach, w tym w 20 stolicach prowincji, m.in. w Wenecji, Reggio Calabria, Salerno i Arezzo. Opozycja nie odniosła spektakularnego sukcesu, ale obóz rządzący również nie potwierdził swojego prymatu. Bilans można określić jako polityczny remis.
Najbardziej znamienne było głosowanie w Wenecji, która pozostaje bastionem prawicy mimo kontrowersji wokół najważniejszych instytucji kulturalnych miasta. Spory wewnątrzrządowe związane z decyzją o otwarciu pawilonu rosyjskiego podczas Biennale Sztuki, którą podjął prezes Pietrangelo Buttafuoco
Polskie marki, które wróciły
Cudze chwalicie, swego nie znacie – czyli zadziwiające losy kilku polskich marek
Motocykl Junak – nazwany „polskim Harleyem”, rowery Wigry 3, Gazela i Jubilat z bydgoskiego Rometu, niezawodne maszyny do szycia Łucznik z Radomia, pralki i lodówki Polar z Wrocławia, perfumy Pani Walewska z krakowskiej Polleny Miraculum, płyn do mycia naczyń Ludwik, który nadal jest liderem z prawie 36-procentowym udziałem w polskim rynku. Dodajmy piwa Żywiec i Okocim, kawę zbożową Inka, herbaty ziołowe z Herbapolu, przyprawy Winiary, mydło Biały Jeleń i wiele, wiele innych, z których większość przetrwała zmianę ustroju, prywatyzację i zawieruchę lat 90. XX w. Jak się okazuje, część z nich ma się całkiem dobrze. Ale mamy też przykłady firm, które zostały bezmyślnie sprzedane. Najsmutniejszy los spotkał rzeszowski Zelmer.
Jak pozbyto się polskiej legendy
Zelmer jako przedsiębiorstwo państwowe działał w Rzeszowie od 1951 r. Zdarzało się, że odkurzacze produkowane od marką Predom Zelmer przetrwały dekady. Na Allegro można znaleźć ofertę sprzedaży działającego modelu Meteor z roku 2000, za 899 zł.
O rzeszowskich mikserach mawiano, że „ukręciłyby zaprawę murarską”, do tego w Zelmerze produkowano niezawodne krajalnice, żelazka, suszarki do włosów i legendarnej jakości czajniki elektryczne Crystal.
W latach 90. spółka z 25-procentowym udziałem w polskim rynku AGD była czempionem w kraju i skutecznie rywalizowała z bardziej znanymi w świecie zachodnimi markami. Dla polskiego konsumenta rzeszowski Zelmer oznaczał coś więcej niż sprzęt – był dowodem, że rodzimy przemysł potrafi konkurować jakością z najlepszymi. W czasach, gdy rynek zalewały tańsze zagraniczne produkty, Zelmer utrzymywał lojalność klientów dzięki reputacji budowanej przez dziesięciolecia. Tajemnica sukcesu kryła się w słowie trwałość. Produkty Zelmera były wręcz niezniszczalne. Do dzisiaj w tysiącach polskich domów urządzenia sprzed kilkudziesięciu lat „chodzą jak nowe”. Rzeszowska firma bez wątpienia była jednym z naszych „rodowych sreber”, których pod żadnym pozorem nie należało sprzedawać, a jeśli już, to w taki sposób, by zostały w polskich rękach. Stało się inaczej.
Pierwszy krok w stronę prywatyzacji wykonano w lipcu 2001 r., gdy państwowe przedsiębiorstwo przekształcono w spółkę akcyjną, choć jej jedynym właścicielem pozostał skarb państwa. Właściwa sprzedaż nastąpiła w styczniu 2005 r. Ówczesny minister skarbu Jacek Socha sprzedał 85% wszystkich akcji Zelmera będących w rękach państwa po cenie 13,20 zł za akcję, za co uzyskano ok. 170 mln zł. Konstrukcja oferty była nietypowa: fundusze inwestycyjne kupowały akcje po tej samej cenie co drobni gracze. Dzięki temu fundusz Enterprise Investors (poprzez spółkę celową) bez problemu skupił na giełdzie pakiet kontrolny akcji.
Jak ustaliła później Najwyższa Izba Kontroli,
Domowy trening zaczyna się od stylu życia, a nie od katalogu produktów
Artykuł sponsorowany Wybór sprzętu cardio do mieszkania bardzo często zaczyna się od złego pytania. Zamiast zastanowić się, jaki ruch naprawdę da się powtarzać kilka razy w tygodniu, wiele osób szuka urządzenia, które wygląda
Droższe książki, ten sam budżet. Gdzie szukać najlepszych okazji?
Artykuł sponsorowany Książki mają pewną irytującą cechę – im więcej się czyta, tym więcej chce się kupować. A gdy na rynku pojawia się kilka głośnych premier jednocześnie, domowy budżet szybko przypomina bohatera thrillera psychologicznego:
Jak zacząć biegać i nie stracić motywacji po pierwszych treningach?
Artykuł sponsorowany Wizja porannego joggingu w świetle wschodzącego słońca potrafi mocno rozbudzić wyobraźnię i zmotywować do natychmiastowego działania. Pierwsze wyjście na trasę brutalnie jednak weryfikuje nasze ambitne plany, gdy w płucach zaczyna brakować powietrza, a mięśnie odmawiają
Stół rozkładany do salonu – jaki wybrać? Na co zwrócić uwagę?
Artykuł sponsorowany Stół to serce salonu i jadalni. To przy nim spotyka się rodzina, jadane są codzienne posiłki, a podczas świąt i wizyt gości zasiada przy nim cała rodzina. Właśnie dlatego coraz więcej osób decyduje się
AFRICAN BEATS FESTIVAL 2026
7-9.08.2026, Dworek Pod Wiechą, Kawęczyn k. Warszawy
𝐀𝐟𝐫𝐢𝐜𝐚𝐧 𝐁𝐞𝐚𝐭𝐬 𝐅𝐞𝐬𝐭𝐢𝐯𝐚𝐥 to polski niezależny festiwal muzyczno – podróżniczy osadzony w afrykańskim rytmie. Koncerty gwiazd muzyki etnicznej, spotkania podróżnicze, kino Afrykamery, strefa electro afrobeats, warsztaty bębniarskie, wspaniali ludzie i masa dodatkowych atrakcji. African Beats to festiwal muzycznych korzeni, święto otwartości i tolerancji. Zaledwie 30 km od Warszawy, na pełnym zwierząt i przyrody malowniczym ranczu w Kawęczynie. Przed nami jeden z najklimatyczniejszych polskich festiwali, gdzie przestrzeń wypełnia się brzmieniami djembe i saharyjskiego bluesa. Let’s Groove Together!
Na terenie malowniczo położonego Dworku Pod Wiechą w Kawęczynie, 30 km od Warszawy, usłyszymy największe muzyczne gwiazdy afrykańskiego world music oraz afrobeatu. Oprócz koncertów na African Beats weźmiemy udział w licznych warsztatach muzycznych i ruchowych, zanurzymy się w świat afrykańskich filmów w plenerowym kinie festiwalowym, a także usłyszymy zapierające dech w piersiach historie na spotkaniach podróżników. Znajdziemy tu wystawców z modą i rękodziełem afrykańskim, zasmakujemy smaków wyjątkowych potraw, a po koncertach usiądziemy przy ogniskach, by zatańczyć w rytm bębnów i posłuchać pustynnych pieśni. African Beats Festival to prawdziwa perełka kulturalna w tej części Europy, której warto doświadczyć. To rodzinny festiwal dla dużych i małych, który łączy ludzi pozytywną energią i etniczną muzyką na najwyższym, światowym poziomie.
𝐌𝐈𝐄𝐉𝐒𝐂𝐄 🏡
Tereny Dworku pod Wiechą w Kawęczynie.
To niezwykle urokliwe miejsca, nierozerwalnie związane z polską kulturą ludową. Dworek jest położony we wsi Kawęczyn, oddalonej o 30 km od Warszawy w kierunku południowym, zajmuje obszar o powierzchni 10 ha. W bezpośrednim sąsiedztwie Chojnowskiego Parku Krajobrazowego wśród malowniczych sadów mazowieckiej ziemi budynek Dworek Pod Wiechą został idealnie wkomponowany w bajeczny krajobraz. Oprócz tego ogromna przestrzeń, zielona przestrzeń, idealna pod Festival Muzyczny!
Sprawdź na mapie 👉 https://goo.gl/maps/fNS2R6bawa6bREhdA
KONCERTY AFRICAN BEATS 2026
- Fatoumata Diawara (Mali) – jedna z najważniejszych postaci współczesnej muzyki afrykańskiej, znana z charyzmatycznej obecności scenicznej i ogromnej energii. Śpiewając w języku bambara, opowiada o Afryce — jej trudnościach i odzyskanej radości — poruszając i porywając publiczność.
- Elida Almeida (Cabo Verde) – głos Wysp Zielonego Przylądka — ciepły, szczery i pełen emocji. Łączy tradycyjne rytmy, takie jak batuque, funaná i coladeira, z nowoczesnym brzmieniem, tworząc energetyczne i pełne życia koncerty.
- Tamikrest (Mali) – głos Sahary — surowy i hipnotyczny. Zespół łączy tradycję Tuaregów z gitarowym rockiem, tworząc muzykę o wolności, tożsamości i życiu na pustyni.
- Kasiva Mutua (Kenya) – wokalistka i perkusistka, która przekłada afrykańskie rytmy na intensywne, współczesne brzmienie. Łączy tradycję z jazzem, funkiem, reggae i hip-hopem, tworząc pełne energii, rytmiczne opowieści.
- Kanazoé Orkestra (Burkina Faso) – zespół pełen energii, napędzany brzmieniem balafonu. Łączy tradycję griotów Mandinka z nowoczesnymi wpływami miejskimi i elektroniką, tworząc taneczną, transową muzykę.
- YEKO (Mali / France) – projekt łączący tradycje Afryki Zachodniej z funkiem i nowoczesnym groove’em. Surowe brzmienia gitar i ekspresyjny wokal tworzą współczesny dialog między tradycją a nowoczesnością.
- Rasm Almashan (Yemen / Poland) – artystka łącząca kultury i brzmienia w hipnotyzującą, emocjonalną całość. Jej muzyka splata wpływy Arabii, Afryki i Europy w intymną i autentyczną opowieść.
- Moribaya (Poland) – międzynarodowy kolektyw tworzący koncerty pełne rytmu i energii, które szybko zamieniają się we wspólne, taneczne święto z publicznością.
-
- Nandakike (Polska) – zespół etniczny tworzący żywą, pulsującą muzykę angażującą ciało i emocje. Ich koncerty to przestrzeń wspólnego tańca, ruchu i bycia tu i teraz.
- P-Pentatonique feat. Queen Rima (Gwinea) – spotkanie tradycji Afryki Zachodniej z nowoczesnymi brzmieniami, połączenie rytmów Wassoulou, desert bluesa i rocka. Z zespołem wystąpi Queen Rima, laureatka nagrody RFI Discovery Award i pionierka dancehall’u w Gwinei.
PIĄTEK • 07.08.2026
17:00 – Nandakike
18:00 – Yeko
19:00 – P-Pentatonique feat. Queen Rima
20:30 – Kasiva Mutua
22:00 – Fatoumata Diawara
SOBOTA • 08.08.2026
17:00 – Moribaya
18:00 – Rasm Almashan
19:45 – Kanazoé Orkestra
20:30 – Tamikrest
22:00 – Elida Almeida
STREFY DODATKOWE
𝐒𝐓𝐑𝐄𝐅𝐀 𝐀𝐅𝐑𝐎𝐁𝐄𝐀𝐓𝐒
Najlepsi DJ-e zaserwują wam najnowsze brzmienia afrobeats. Przed nami całonocne afterparty z DJ’ami serwującymi wszystko co najlepsze we współczesnej afrykańskiej muzyce tanecznej!
Wystąpią: Alain NCA, DJ Chris, DJ Dahouda, DJ Ralphizzo
𝐒𝐏𝐎𝐓𝐊𝐀𝐍𝐈𝐀 𝐏𝐎𝐃𝐑𝐎𝐙𝐍𝐈𝐂𝐙𝐄
Zapraszamy do strefy Podróżniczej podczas African Beats Festival. Wystąpią podróżnicy, które opowiedzą o swoich podróżach po Czarnym Lądzie. Pokażą zdjęcia, filmy, fragmenty nagrań dźwiękowych. Przygotuj się na niesamowite historie, pełne zwrotów akcji oraz pięknych zdjęć.
𝐊𝐈𝐍𝐎 𝐅𝐄𝐒𝐓𝐈𝐖𝐀𝐋𝐎𝐖𝐄 𝐀𝐅𝐑𝐘𝐊𝐀𝐌𝐄𝐑𝐘
Zapraszamy na afrykańskie kino festiwalowe, gdzie na wielkim ekranie będziecie mogli podziwiać najwybitniejsze produkcje filmowe z tego kontynentu. Odkryjcie bogactwo afrykańskiej kinematografii i doświadczcie niezapomnianych historii, które przeniosą was w egzotyczne światy pełne emocji i inspiracji. Nie przegapcie okazji, by zanurzyć się w kulturze i sztuce filmowej Afryki podczas tego wyjątkowego festiwalu.
𝐖𝐀𝐑𝐒𝐙𝐓𝐀𝐓𝐘 𝐁𝐄𝐁𝐍𝐈𝐀𝐑𝐒𝐊𝐈𝐄
Zapraszamy na warsztaty gry na bębnach djembe na dwóch poziomach, początkującym i średniozaawansowanym. W trakcie zajęć przyswoisz techniki gry na afrykańskich bębnach djembe. Skupimy się na wypracowaniu techniki gry, nauce tradycyjnych rytmów afrykańskich oraz budowaniu aranżacji. Zadbamy też o elementy solowych improwizacji, a całość urozmaicimy dobrą zabawą.
PROWADZĄCY:
Amara Toure (Gwinea) – syn mistrza djembe Seny’ego Touré, gwinejski djembefola uznany w środowisku muzyków tradycyjnych Afryki i Europie.
Sekou Camara (Gwinea) – mistrz djembe, ceniony za wyjątkowe opanowanie tradycyjnych rytmów Mandingów. Podczas festiwalu poprowadzi warsztaty gry na djembe, skupione na rytmach gwinejskich, polirytmii i nowoczesnych inspiracjach afrobeatem.
𝐖𝐀𝐑𝐒𝐙𝐓𝐀𝐓𝐘 𝐙 𝐓𝐀𝐍𝐂𝐀 𝐀𝐅𝐑𝐘𝐊𝐀𝐍𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎
Serdecznie zapraszamy na warsztat tradycyjnego tańca zachodnio-afrykańskiego z akompaniamentem bębnów na żywo! Doświadczysz energetycznego tańca pełnego ekspresji i radości. Warsztat jest otwarty dla wszystkich, bez względu na poziom zaawansowania. Taniec afrykański to wspólna celebracja życia i wymiana energii, która łączy społeczność. Wiele kroków inspirowanych jest codziennymi czynnościami i podkreśla cechy tańczących, takie jak siła, zwinność, szybkość czy elegancja. Taniec ten staje się coraz bardziej popularny na całym świecie, ucząc folkloru i rytmów afrykańskich. Zabierz wygodne ubrania i wodę. Tańczymy na boso.
PROWADZĄCY:
Mohamed Dabo (Gwinea) – tancerz, choreograf i pedagog pochodzący z Gwinei, od 2007 roku mieszkający i pracujący we Francji. Podczas African Beats poprowadzi warsztaty tańca tradycyjnego z Afryki Zachodniej.
Sylla Loulou (Gwinea) – tancerka i instruktorka, specjalizująca się w tradycyjnych tańcach afrykańskich oraz stylach Afro, Amapiano, Dancehall i Coupé-Décalé. Poprowadzi warsztaty z Afro & Modern African Dance, Doumdouba i Faré Gnagui.
𝐀𝐅𝐑𝐈𝐂𝐀𝐍 𝐄𝐂𝐒𝐓𝐀𝐓𝐈𝐂 𝐃𝐀𝐍𝐂𝐄
Ecstatic Dance jest praktyką ruchowo – taneczną, w której oddajemy się radosnemu, autentycznemu, spontanicznemu ruchowi. Zapraszasz swoje ciało do poruszania się, odprężenia, rozciągania, zabawy, improwizacji czy swobodnej ekspresji. Budując przez to szczególna relację ze swoim ciałem. Uwalniając swoją dzikość. Praktyka ta wspiera swobodne wyrażanie siebie i swoich emocji.
PROWADZĄCY:
Sławomir Gęściak – tancerz, przewodnik, nauczyciel pracy z ciałem, coach, trener NLP.
🎤 𝐖𝐀𝐑𝐒𝐙𝐓𝐀𝐓𝐘 𝐏𝐈𝐄Ś𝐍𝐈 𝐀𝐅𝐑𝐘𝐊𝐀Ń𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 🎤
Warsztaty pieśni afrykańskich to okazja do poznania tradycji wokalnych Afryki Zachodniej poprzez naukę pieśni w językach Mandinka i Bambara. Uczestnicy będą pracować nad głosem, rytmem i frazowaniem, poznając jednocześnie znaczenie wykonywanych utworów oraz kulturowy kontekst ich powstania, przy akompaniamencie tradycyjnych instrumentów, takich jak kora.
PROWADZĄCY:
Madou Konté (Senegal) – muzyk i griot z Ziguinchoru, wokalista oraz wirtuoz gry na korze. Wykonuje tradycyjny repertuar Mandinka, tworzy własne kompozycje, prowadzi lekcje gry na korze i współtworzy zespół Symfonia Kory, wykonujący muzykę na dziesięciu korach jednocześnie.
Sadjo Sidibé (Gwinea) – wokalistka wywodząca się z tradycji Wassoulou Peul, łącząca afrykańskie korzenie z nowoczesnymi brzmieniami. Była tancerką i perkusistką, współpracowała z Ramatą Diakité, a dziś wyróżnia się energetycznymi występami i silnym, ekspresyjnym głosem.
𝐑𝐘𝐍𝐄𝐊 𝐀𝐅𝐑𝐘𝐊𝐀𝐍𝐒𝐊𝐈
Wystawcy z rękodziełem afrykańskim. Afrykańska strefa gastronomiczna, napoje, dobra wszelakie. Kosmetyki, ubrania, biżuteria. Wyjątkowy i niepowtarzalny asortyment zapewni 25 starannie wyselekcjonownaych wystawców, których pełną listę ogłosimy niebawem. Afrykański Market będzie wielką atrakcją naszego Festivalu.
Zgłoszenia wystawców przyjmujemy na market@africanbeats.pl
𝐌𝐄𝐃𝐘𝐓𝐀𝐂𝐉𝐀 & 𝐉𝐎𝐆𝐀
Zajęcia z Jogi i Medytacji w sobotni i niedzielny poranek to przestrzeń na spotkanie się w ruchu, który prowadzi oddech. Joga to masaż miłości, który dajesz sam sobie, w efekcie której Twoje ciało jest rozluźnione i błogie, a Twój umysł rześki i spokojny. W praktyce jogi znajdziecie przestrzeń zarówno na podążanie za intuicją, lekkość i delikatność, a także siłę, uziemienie i zdecydowanie. Praktyka jogi będzie zakończona sesją medytacji.
Jolanta Suszko-Adamczewska – certyfikowana instruktorka hatha jogi od 2021 roku, fotografka i podróżniczka. Jogę praktykuje od 1998 roku. Praktykę jogi pogłębiała u nauczycieli z Polski i z zagranicy. Od 2006 roku praktykuje regularnie medytację Vipassana.
Simoh (Maroko) – instruktor jogi z doświadczeniem, specjalizujący się w praktykach Vinyasy i Hathy. Swoją wiedzę rozwijał podczas kursów w Hiszpanii i Indiach, a dziś pomaga swoim uczniom redukować stres, poprawiać kondycję ciała oraz budować głębszą świadomość siebie poprzez jogę.
𝐒𝐓𝐑𝐄𝐅𝐀 𝐎𝐆𝐍𝐈𝐀
To strefa, która przez cały czas trwania festiwalu otulać nas będzie relaksująco-terapeutyczną aurą, przy której można nie tylko solidnie odpocząć, ale też wejść głęboko w siebie.
𝐒𝐓𝐑𝐄𝐅𝐀 𝐃𝐋𝐀 𝐃𝐙𝐈𝐄𝐂𝐈
Na African Beats Festival zapraszamy całymi rodzinami. Przygotujemy specjalną strefę dla dzieci, w której instruktorzy przeprowadzą animacje, gry i zabawy ruchowe. W programie m.in. warsztaty bębniarskie dla najmłodszych oraz warsztaty bajkowo – teatralne.
𝐒𝐓𝐑𝐄𝐅𝐀 𝐒𝐏𝐎𝐑𝐓𝐎𝐖𝐀
Dla naszych festiwalowiczów przygotowaliśmy strefę sportową, na której będziemy mogli grać w piłkę nożną, siatkówkę oraz ping-ponga. Planujemy również zorganizować mini turniej piłkarski, który odbędzie się w sobotni poranek i potrwa, aż do popołudnia.
𝐏𝐎𝐋𝐄 𝐍𝐀𝐌𝐈𝐎𝐓𝐎𝐖𝐄
Specjalna strefa przeznaczona na rozbicie namiotów oraz wjazd kamperów. Zapewniamy piękną, malowniczą okolicę, dostęp do strefy gastronomicznej oraz wszystkich festiwalowych atrakcji, w pełni wyposażoną w strefę sanitarną, prysznice oraz ochronę. Na pole namiotowe można wjeżdżać samochodami i kamperami. Miejsce dla jednego namiotu lub kampera na polu to dodatkowy koszt 60 PLN.
WIĘCEJ INFORMACJI https://www.africanbeats.pl
PARTNERZY AFRICAN BEATS FESTIVAL
- Lokaah
- Agencja Perspektywy
- Radio Nowy Świat
- Radio Dla Ciebie
- Afrykamera
- Torre
- Tygodnik Przegląd
- Stowarzyszenie Nigdy Więcej
𝐁𝐈𝐋𝐄𝐓𝐘
𝐋𝐈𝐍𝐊 𝐃𝐎 𝐁𝐈𝐋𝐄𝐓𝐎𝐖: https://africanbeats.pl/bilety/
https://africanbeats.pl
FB https://www.facebook.com/africanbeatsmusic
IG https://www.instagram.com/africanbeatsfestival
Klimat i logistyka – niedoceniani przeciwnicy faworytów podczas nadchodzącego turnieju
Artykuł sponsorowany Wielkie turnieje piłkarskie od zawsze weryfikowały nie tylko czysto sportowe umiejętności zawodników, ale również ich przygotowanie motoryczne i odporność psychiczną. Nadchodzący czempionat wynosi jednak poprzeczkę na zupełnie nowy, niespotykany dotąd poziom. Po raz pierwszy w historii










