Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

No to Henryk Szlajfer będzie ambasadorem w Waszyngtonie, a Andrzej Załucki – w Pradze. O Szlajferze już pisaliśmy, więc parę zdań o Załuckim. Kilkanaście miesięcy temu widziano go jako ambasadora w Moskwie lub Kijowie. Bo umie rozmawiać z naszymi wschodnimi sąsiadami. Ale on obstawał przy Pradze. Bo zna to miasto, lubi je, zna czeski, bo po prostu tam zaczynała się jego międzynarodowa przygoda, gdy jako przedstawiciel ZSP pracował w biurze Międzynarodowego Związku Studentów w Pradze. Ma, co chciał. A czy Krzysztof Suprowicz chciał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Pokpiwano w MSZ z tego namiotu za prawie 3 mln zł, w którym toczyły się obrady Rady Europy. „To piękny obiekt, przykryty najnowszym systemem rozpinanych membran ze szklanymi ścianami. Jest podłączony do międzynarodowej sieci komputerowej i możemy ją w dowolnym miejscu w ciągu trzech dni rozłożyć na życzenie”, mówił dziennikarzom Jerzy Pomianowski, nasz ulubiony dyplomata, któremu swego czasu minister Cimoszewicz przydzielił zadanie prowadzenia prac związanych z przygotowaniem szczytu. Szkoda, że zapomniał, iż Pomianowski ma inklinacje do wydawania lekką

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ludzie w MSZ zastanawiają się, kto staje na głowie, żeby zatrzymać Henryka Szlajfera, który ma być ambasadorem Polski w USA. Jeśli chodzi o Warszawę, to wiadomo, panowie z POPiS-u. Ich kalkulacja jest prosta – jeśli ten rząd nie mianuje ambasadora w USA, to decyzję podejmie rząd następny. Czyli oni. A jeśli chodzi o MSZ? Tu tropy prowadzą do Agnieszki Magdziak-Miszewskiej, która jest naszym konsulem generalnym w Nowym Jorku, no i do Radka Sikorskiego. Oni mają swoje ambicje, prowadzą swoje gry, mówi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Co poniektórzy MSZ-owscy prześmiewcy zaczynają przebąkiwać, że resortowi dobrze zrobiłoby przyjście takiego Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Jako ministra, oczywiście. Toby zaczęło być wesoło! Bo Adam Daniel Rotfeld, erudyta i światowiec, jest akuratny do znudzenia. Oto próbka – wysunął trzech kandydatów na ambasadorów. Maciej Górski pojedzie do Aten, Maciej Szymański do Belgradu, a Paweł Kulka Kulpiowski do Brasilii. Górski wcześniej był ambasadorem w Rzymie, teraz jest oddelegowany do MON, gdzie jest wiceministrem. Kulka Kulpiowski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Parę osób zastanawiało się, czy Kazimierz Romański będzie lepszym ambasadorem w Kuwejcie od dotychczasowego, Wojciecha Bożka. Bardziej lubianym nie będzie – Bożek jest powściągliwy, łokcie trzyma przy sobie, ciekawe więc, jaką funkcję dostanie w centrali w Warszawie. Co do Romańskiego – jedzie na stanowisko ambasadora ze stanowiska p.o. dyrektora Biura Kadr i Szkoleń. Kiedyś to była pozycja! Personalny w MSZ! Układał listy wyjeżdżających na placówki, a nawet jeśli kazano mu kogoś wpisać, to dyskretnym ruchem, np. zmieniając zaszeregowanie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Czy życie na placówce jest wspaniałe? Trzeba trafu, że na korytarzu spotkało się trzech dyplomatów, którzy akurat przyjechali do kraju, więc wymienili doświadczenia. Tzn. ponarzekali. Na brak pieniędzy. Jest jakaś przesada w zadekretowanym oszczędzaniu, ludzi pracujących w ambasadach to męczy. Bo męczy sytuacja, kiedy wydzielane są ołówki i papier do drukarek, ściśle limitowane są rozmowy, trzeba się tłumaczyć, która rozmowa jest prywatna, a która służbowa. Cóż, takimi ruchami budżetu się nie uratuje, to pozorne oszczędności, które przede wszystkim zniechęcają do jakiejkolwiek roboty.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

No to wszystko jasne, wiemy już, kto będzie nowym ambasadorem RP w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze niedawno miał nim być Andrzej Olechowski, już wyraził zgodę i uruchomiono pierwsze procedury. Ale podniósł się polityczny krzyk i Olechowski się wycofał. Potem mieliśmy parę miesięcy milczenia, przerywanego lobbystycznymi spekulacjami. Dziś wiadomo, że człowiekiem, który ma jechać do Waszyngtonu, jest Henryk Szlajfer, obecny dyrektor Departamentu Ameryki. Szlajfer znany jest jako uczestnik Marca 1968, jako student został

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Tydzień temu pisaliśmy o spotkaniu w New Delhi polskich ambasadorów z państw regionu Azji i Pacyfiku. To, oczywiście, żadna nowość – spotkania tego typu, minizjazdy ambasadorów czy konsulów z regionu, są przecież w MSZ organizowane. Afryka i Bliski Wschód obradują w Kairze, Azja i Pacyfik w New Delhi, Europa Wschodnia w Moskwie, decydują o tym wszystkim względy logistyczne, łatwość połączeń, no i koszty – taniej jest przewieźć np. do Kairu wiceministra i dwóch dyrektorów niż kilkunastu ambasadorów do Warszawy. Ale

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Czas przedświąteczny minął nam na przeglądaniu poczty. Dostaliśmy m.in. ciekawą informację dotyczącą opisywanej tydzień temu wizyty Jana Rokity, a cztery lata temu – Leszka Millera. Gwoli przypomnienia: Rokita był w Paryżu na zaproszenie francuskiego MSZ, a ambasador Jan Tombiński nie odstępował go ani o krok. Był jego kierowcą, tłumaczem, przewodnikiem, zabawiaczem itd., itp. Dla świata był nieobecny. Tymczasem cztery lata temu w podobnej roli, jako lider opozycji i przyszły premier, w Paryżu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Trzeba trafu, że w ubiegły wtorek pewien bardzo ważny polityk poszukiwał Jana Rokity. Szukał go, szukał, nigdzie go nie było i nagle – trach! – okazało się, że Rokita jest we Francji. Nie, nie w Nicei, tylko w Paryżu. I nie na wywczasach, zwiedzaniu muzeów, tylko przebywa tam najzupełniej oficjalnie, prowadzi rozmowy z francuskimi politykami. Jakim cudem? Jako kto? Nasz bardzo ważny polityk trochę się tym zainteresował. No i okazało się, że Rokita nie pojechał do Paryża jako poseł (w Sejmie nikt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.