Wpisy od Bronisław Łagowski
Zdrada kleru
Bóg mi świadkiem, że nie chodzę do kina na polskie filmy, a jeśli czasem oglądam jakiś w telewizji przez trzy minuty, mam poczucie, że powinienem się z tego wyspowiadać, czego jednak nie robię, bom niepraktykujący. Polscy filmowcy są przekonani, że nic nie jest bardziej ekspresyjne niż plugawe słownictwo. Prasa przekonuje, że film „Kler” jest wielkim wydarzeniem narodowym, postanowiłem tym razem być z narodem. Film należy do tych dzieł polskiej sztuki, które do treści namolnie powtarzanych przez gazety dodają ruchome
Berlingowcy
W 1944 r. nie nazywano ich kościuszkowcami, mówiono „berlingowcy” i ta nazwa była odpowiedniejsza. Jednak – jak słyszałem – jaczejka komunistyczna uważała, że gen. Zygmunt Berling nie zasługuje na to, by jego imieniem nazwać wojsko, które zorganizował i którym dowodził. Niech będzie tak, jak się stało, ale imieniem Kościuszki można nazwać wszystko, a realnym dowódcą 1. Dywizji był Berling. Zanim się pojawili, szła o nich wieść – jedni się radowali, że takie wojsko istnieje, a drudzy, którzy przez pięć
Wartość względna
Cały naród jest wzywany, a nawet lekko przymuszany, do uroczystego świętowania okrągłej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Niepodległość to najwyższa wartość polityczna, swego rodzaju absolut, jeśli w polityce istnieją absoluty. Czy istnieją? Jednocześnie przecież Polacy otrzymują lekcję poglądową relatywizmu, bo obóz panujący mówi im, że dla dobra Polski niezbędne jest umieszczenie na naszym terytorium baz wojskowych światowego hegemona. Jak widzimy, istnieją koniunktury w stosunkach międzynarodowych, kiedy podległość także bywa wysoką
Narodowe samodurstwo
Nie wiadomo, czy zimna wojna między mocarstwami Wschodu i Zachodu by się skończyła, gdyby polski pułkownik tego nie chciał. Na placu przydworcowym w Krakowie postawiono pomnik na cześć tego pułkownika. Pokrzyżował on plany Imperium Zła i obudził ducha bojowego w imperium dobra, jednym słowem zburzył system wielkomocarstwowy. Jakże nie uczcić pomnikiem tego zbawiciela Polski, Europy i całego świata. Treść napisu jest podana także w języku angielskim, więc jakiś turysta zagraniczny nad nią się zastanowi, bo Polak nie musi; wie
Po Helsinkach
Od dawna nie wymaga się od dziennikarzy i politologów rzeczowych komentarzy do tego, co się dzieje, ale po konferencji prasowej prezydentów Rosji i Ameryki w Helsinkach stanowczo przesadzili z nagromadzeniem złości i niedorzeczności w swoich komentarzach. Skoro Donald Trump (nie jest on moim ulubieńcem) już od wyborów jest przez media oraz liberałów i neokonserwatystów atakowany w sposób najpodlejszy, jaki można sobie wyobrazić w kraju cywilizowanym, a nawet niecywilizowanym, zarzucających mu głównie zmowę z Rosjanami, to łatwo było przewidzieć, w jakie delirium złości popadną jego wrogowie, gdy on nawiąże
Antypostkomunistyczna mowa-trawa
Można przypuszczać, że sektor bankowy poniósł stratę wskutek odejścia Mateusza Morawieckiego, ale pewności mieć nie można. Pewne jest natomiast, że polityka ponosi stratę z powodu jego wejścia do gmachów rządowych. Wyuczona ignorancja Mateusza Morawieckiego w dziedzinie polityki historycznej owocuje dziwnymi oświadczeniami, które dziennikarze mediów liberalnych ścierają na proszek. Nie wszystko jednak, co w związku z tymi oświadczeniami trzeba powiedzieć, zostało powiedziane. Słusznie zostało wyśmiane to, co premier głosił w kraju i za granicą na temat stanu sędziowskiego
Felieton hybrydowy
Prezydent Donald Trump kilkakrotnie powtórzył, że jego poprzednik Barack Obama „utracił Krym”. Gdybym ja był wtedy prezydentem, Rosjanie nie śmieliby zająć Krymu – dodał. Jeżeli Obama utracił Krym, to znaczy, że ten Krym należał do Stanów Zjednoczonych lub przynajmniej powinien należeć. Jak inaczej mógłby Obama go utracić? Mówimy o Krymie pars pro toto, chodzi o całą Ukrainę. Na razie Amerykanie stanęli na Ukrainie jedną nogą pancerną i pieniężną (sławne 5 mld dol. Victorii
Polityka wszystkich azymutów
W „Taśmach Kaczyńskiego” drukowanych w „Ale Historii” znajdujemy takie oto prawdziwe twierdzenie: „Gdyby Polska naprawdę odzyskała niepodległość w ’45 roku i gdyby ci ludzie (proradziecka lewica z komunistami na czele) znaleźli się w Polsce, to przecież [to była] zdrada główna w najczystszym tego słowa znaczeniu i w najłagodniejszych liberalnych państwach za zdradę rozstrzeliwano, więc wtedy zapłaciliby głowami”. Tak zwany bieg historii był jednak inny i to KPP-owcy rozstrzygali, kto się dopuścił zdrady głównej i musi zapłacić za to głową. Prawdą jest
Etap postprawdy
Przybywa publikacji na temat wojny informacyjnej, bo też sama ta wojna rozszerza pole działania i doskonali środki. Propaganda zawsze odgrywała wielką, czasem główną rolę w konfliktach międzynarodowych i międzypartyjnych, ale dziś, wskutek zadziwiającego udoskonalenia środków masowego oddziaływania na umysły, zwielokrotniła swoją skuteczność. Jest już oczywiste, że masowa informacja, a dokładniej mówiąc dezinformacja, jest wojną prowadzoną innymi środkami. W atmosferze postmodernizmu powstało pojęcie postprawdy i nie w tym celu, aby uczulić ludzi na kłamstwa obecne w masowym
Nieżywy Marks wciąż straszy
Gratuluję naukowcom z Uniwersytetu Szczecińskiego i dziękuję im za zorganizowanie konferencji naukowej poświęconej Karolowi Marksowi. Wkroczeniem policji nie powinni byli być zaskoczeni, bo ustawodawstwo zabraniające publicznego manifestowania symboli komunizmu, a Marks jest czymś gorszym niż symbol, bo głównym i najbardziej wpływowym twórcą ideologii komunistycznej, otóż to ustawodawstwo jest powszechnie znane i egzekwowane z ogłuszającym biciem w bębny tudzież z pedanterią, jakiej w Polsce się nie spotyka w żadnej innej dziedzinie. Organizatorzy konferencji wiedzą, że w Polsce obowiązuje dekomunizacja ulic,







