Wpisy od Bronisław Łagowski

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Widać, co będzie

Różnica miedzy członkiem Komisji Śledczej a świadkiem jest taka, że świadek musi mówić prawdę, natomiast poseł z Komisji Śledczej zaopatrzony w immunitety może kłamać, jak mu się podoba. Insynuacja, że pełnomocnik Jana Kulczyka miał powiązania z gangsterem, jest jednym z najbardziej zuchwałych kłamstw, jakie zostały publicznie ogłoszone w III RP. Profesor Jan Widacki trzynaście lat temu jako wiceminister spraw wewnętrznych dopełnił czynności należących do uprawnień jego urzędu, aby dać możliwość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Nieprzyzwoite myślenie

Do licznych środków naprawy Rzeczypospolitej dodano ostatnio zakaz bliskich kontaktów, zwłaszcza towarzyskich, między politykami i przedsiębiorcami. Stwierdzenie, że polityk spotkał się u siebie w biurze lub gdzie indziej z biznesmenem, nie jest zwykłym stwierdzeniem faktu, lecz „ujawnieniem prawdy”. Zanim zakaz kontaktów został ogłoszony jako zbawcza zasada, tkwiło już w psychice wielu ludzi gdzieś na granicy świadomości i podświadomości przekonanie, że biznesmen to siła nieczysta, a polityk także; toteż zetknięci ze sobą mogą spłodzić coś jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Światowe i lokalne

Warto zaznajamiać się z książkami o Polsce napisanymi przez autorów cudzoziemskich, nawet jeśli nam samym one niczego nowego nie odkrywają. Włoski autor, Marco Patricelli, zatytułował swoją książkę „Lance z papieru. Jak Polska doprowadził Europę do wojny”. Rzecz jest napisana z pozycji życzliwych Polakom – chwali się waleczność, odwagę, romantyzm i inne podobno charakteryzujące nas w czasie wojny zalety. Autor omawia błędy, jakie popełnił polski rząd, a w szczególności minister Beck, w tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Nagonka

Komuniści głosili, że „własność prywatna jest kradzieżą” i chcieli wprowadzić ustrój wolny od tego grzechu. Próba, mimo mobilizacji wszystkich dostępnych środków indoktrynacji i przemocy, nie powiodła się i z powrotem znaleźliśmy się w systemie opartym na prywatnej własności. Powrót do tego co było, przyniósł ulgę psychiczną nawet tym, którzy nie mają widoków na wzbogacenie się w restaurowanym ustroju, ale człowiek tak jest skonstruowany, że pod względem psychicznym zdrowiej się czuje w normalnych warunkach choćby złych niż w jakiejkolwiek utopii. Rehabilitacja prywatnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Anarchia silnej ręki

Polskie media jednomyślnie głoszą, że w wyborach prezydenckich na Ukrainie należy głosować na Juszczenkę. Mnie to przekonuje, chciałbym głosować na Juszczenkę, ale jak? Była informacja w prasie, że bandyci napadli na komisję wyborczą i zrabowali karty do głosowania. To daję pewną możliwość. Kupię u Ruskich kartę i pojadę do Rawy Ruskiej głosować. Za łapówkę dopuszczą. Nie będzie to całkiem uczciwe, ale cel uświęca środki. Wybory odbywają się na Ukrainie, a propaganda wyborcza rozciąga się na Polskę. Czy nie wystarczyłoby nas poinformować, co się dzieje przed wyborami na Ukrainie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wariacje partyjne

Grzegorz Kurczuk, były minister sprawiedliwości, zniecierpliwiony kłamstwami miejscowej gazety, zagroził niewiarygodnie, że postara się wpłynąć na przedsiębiorców, aby nie dawali ogłoszeń w tej gazecie. Czwarta władza ryknęła na to wielkim oburzeniem, głosząc całej Europie, że Kurczuk tłumi wolność prasy. Już się zaczęło odcinanie się działaczy lewicy od Kurczuka; jak uczy doświadczenie, on też prawdopodobnie odetnie się od samego siebie. Taki już jest etos lewicy eseldowskiej, że gdy się coś powie, to następnie trzeba się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Okrągły Stół z powyłamywanymi nogami

Program drugiej dekomunizacji umożliwi po wyborach koalicję trzech partii, skądinąd (w drugorzędnych dla nich kwestiach) skłóconych: Platformy Obywatelskiej z Rokitą i Tuskiem na czele, PiS-u braci Kaczyńskich i Ligi Polskich Rodzin. Ten program dziś przez PiS i LPR głoszony z całą otwartością, w kampanii wyborczej zostanie złagodzony albo ukryty, po wyborach wróci jako jedyna idea przewodnia postsolidarnościowej koalicji. Rozpoznanie rzeczywistości jest takie: mimo zmiennych wyników wyborów przez czternaście lat niezmiennie rządziły „układy” okrągłostołowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Dziwna Europa

Wielcy tego świata zachodniego już zdecydowali, że Turcja zostanie przyjęta do Unii Europejskiej i chodzi tylko o odpowiednie przygotowanie opinii publicznej, aby się wydawało, że decyzja jest demokratyczna. Jacques Chirac, który należy do tych wielkich i jest wśród nich może najlepszym fachowcem od demokratycznego rządzenia, zapowiedział referendum, aby Francuzi mogli się wypowiedzieć, czy chcą, czy nie chcą przyjąć Turcję do Europy. Możemy być pewni, że naród francuski, który teraz w większości jest przeciw, ale do czasu referendum zmieni swoje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Strefa nieważkości

Na niedużym zgromadzeniu w krakowskiej „Kuźnicy” profesor Aleksander Krawczuk, powszechnie znany historyk dziejów starożytnych i były minister kultury, miał takie oto mniej więcej przemówienie. W swoim czasie Rzymianie zajęli Irak, później musieli się wycofać, dziś nie ma w Iraku ani jednego Rzymianina, o czym tu więc mówić, przejdźmy do spraw polskich. Mamy słuszne powody do niezadowolenia z polityków zasiadających w rządzie i Sejmie, reprezentujących nas za granicą i podobnych. Najwyższy już czas wyciągnąć wnioski z godnego ubolewania stanu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Czeczenofilia

Rok czy dwa lata temu prasę światową obiegła fotografia młodego człowieka, wychylającego się z okna z pistoletem przyłożonym do swojej skroni. Był to bandyta, który napadł na bank w Buenos Aires. Groził, że się zastrzeli, jeśli policja nie dostarczy mu samochodu, którym mógłby uciec. Jaki szlachetny był ten opryszek w porównaniu z bojownikami o niepodległość! Wyciągnął skrajne konsekwencje ze stanu rzeczy, że społeczeństwo uznaje świętość ludzkiego życia, nawet tak nędznego jak jego, i sam siebie wziął za zakładnika. Porywanie zakładników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.