Wpisy od Mateusz Mazzini

Powrót na stronę główną
Ekologia

Papuga już nie egzotyczna

W kulturze popularnej ich wizerunek sprowadza się do kolorowego ptaka o zakrzywionym dziobie i zdolności powtarzania po ludziach krótkich fraz. Do tego nieco rozmierzwione na czubku głowy pióra oraz trochę nerwowe i nadpobudliwe usposobienie. Stereotypowo papugi są przywiązane do właścicieli, często dość ekscentrycznych – ze szczególnym uwzględnieniem piratów. Przez dekady papuga była więc synonimem egzotyki, tropikalnych klimatów i bujności fauny Karaibów, Ameryki Południowej, Afryki czy Australii. Dziś, za sprawą globalizacji, ale też niestety coraz powszechniejszego przemytu zwierząt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Tu kończy się Europa

Na południu Włoch państwa praktycznie już nie ma – jest za to skrajna bieda, niewolnictwo i mafijna wojna światów Stając na nabrzeżu portowym Reggio di Calabria, miasta położonego niemal na czubku Półwyspu Apenińskiego, w zasięgu wzroku można mieć aż trzy odmienne rzeczywistości. Patrząc przed siebie, zobaczy się prawie przytuloną do brzegu popularną wśród turystów Sycylię. W najwęższym miejscu wyspę oddziela od reszty kraju zaledwie trzykilometrowa cieśnina. Na prawo rozpościera się widok na północ. Każdy kilometr przebyty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Miasta bez mundurów

Czy wyeliminowanie służb policyjnych jest naprawdę możliwe? Na pierwszy rzut oka łatwo było ją pomylić z areną anarchistycznego protestu lub rozciągniętym na kilkanaście przecznic antyglobalistycznym happeningiem. Chaotycznie rozrzucone namioty, z których czasami wychylały się zmierzwione fryzury głównie młodych, kolorowo ubranych ludzi. Płoty obwieszone plakatami i hasłami wypisanymi na kawałkach tektury. A przede wszystkim wielki transparent umieszczony przy wejściu na okupowany przez aktywistów obszar, krzyczący do obserwatorów: „To miejsce jest teraz własnością mieszkańców Seattle”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zapłata za wieki niewolnictwa

Właściciel mediowego giganta zaapelował o specjalny fundusz dla czarnoskórych mieszkańców USA Szum drzew, dźwięki wydawane przez przelatujące mewy, odgłos fal rozbijających się o brzeg. Idylla, spokój – przynajmniej w naszych czasach. A dokładniej – w sierpniu 2019 r., kiedy brzegiem oceanu w stanie Wirginia spacerowały dwie kobiety. Jedną z nich była Nikole Hannah-Jones, dziennikarka „New York Timesa”, należąca do najbardziej rozpoznawalnych czarnoskórych autorek w amerykańskich mediach. Na nagraniu, później zatytułowanym „Odcinek 1:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Cicha śmierć jaguarów

Majestatyczne koty masowo wymierają – głównie przez zglobalizowaną gospodarkę Chichén Itzá to jeden z najbardziej znanych zabytków kultury prekolumbijskiej. Położony na meksykańskim półwyspie Jukatan kompleks sakralny zbudowany przez Majów w pierwszym tysiącleciu naszej ery pełnił ważną funkcję polityczną, religijną i gospodarczą. Pobliskie zbiorniki wodne i rozwinięty wokół nich system irygacyjny pozwalały na nawadnianie pól i zwiększenie wydajności upraw. W mieście odbywały się rytualne ceremonie na cześć bogów Majów. Tam też koronowano nowego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Statua sprawiedliwości

Kto ma dziś prawo strącać pomniki z cokołów? Indro Montanelli ma zawodowy życiorys, który każe stawiać go w panteonie gwiazd włoskiego dziennikarstwa. Wieloletni felietonista i korespondent zagraniczny dziennika „Corriere della Sera”, później współtwórca sukcesu gazety „Il Giornale”, uznawany jest za jedną z najważniejszych postaci w powojennej historii tamtejszych mediów. Zaczynał jeszcze w latach 30., opisując pierwsze zrywy społecznego poparcia dla reżimu Benita Mussoliniego. W czasie wojny podążał za włoskimi oddziałami, m.in. w Albanii i Grecji. Później

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Jak zarobić na kwarantannie

Do istnienia gigantów monopolistów wśród koncernów technologicznych wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić. Zapytani o tych największych przestrzeni internetowej, bogatszych od niejednego niepodległego państwa i bardziej wpływowych niż demokratycznie wybierane rządy, wymienimy jednym tchem: Google, Facebook, Twitter, Amazon, Microsoft czy Apple. Jeszcze niedawno w tym gronie często pojawiała się inna marka – Skype. Pierwsza platforma pozwalająca w miarę łatwo i przede wszystkim darmowo przeprowadzać na odległość wideorozmowy przez długie lata zdawała się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Dyplom z internetu

Choć koronawirus szybko pozamykał restauracje w Stanach Zjednoczonych, niektóre z nich dość niespodziewanie zaczęły odgrywać nową rolę. Wprowadzenie masowej izolacji i przymusowej kwarantanny wygnało studentów z kampusów i sal wykładowych z powrotem do domu, a zajęcia przeniosło do przestrzeni wirtualnej. Okazało się jednak, że nawet w USA, gdzie szkolnictwo wyższe jest znacznie bardziej zdigitalizowane niż w innych częściach świata, przejście na zdalne nauczanie nie było takie proste. Również dlatego, że wyprowadzka z akademika często była dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Czarny ogień Ameryki

Protestujący po śmierci George’a Floyda próbują obalić mit, że dzisiejsze Stany Zjednoczone są już krajem rasowej równości 8 minut i 46 sekund. Tyle trwało brutalne zatrzymanie 46-letniego czarnoskórego mieszkańca Minneapolis, którego domniemanym wykroczeniem było zapłacenie fałszywym banknotem 20-dolarowym. Choć George Floyd był mężczyzną postawnym, miał też za sobą pięcioletni pobyt w więzieniu za kradzież, to wciąż trudno uzasadnić fakt, że do interwencji w jego sprawie stawiło się aż czterech policjantów. Jeszcze trudniej –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Pożegnanie z wielkim biurem

Otwarte przestrzenie biurowe, pielgrzymki i spontaniczne podróże samolotem mogą przejść do historii z powodu koronawirusa Przez wiele lat były symbolem postępu, nowatorskich rozwiązań w biznesie. Oznaczały bogactwo zasobów – materialnych i ludzkich. Imitowały pejzaż z amerykańskich filmów, zwiastując zmiany na rynku pracy. Wspólne przestrzenie biurowe, bo o nich mowa, w ostatnim ćwierćwieczu stały się synonimem miejsca pracy dla milionów osób na całym świecie. Wszyscy mieli siedzieć razem. Przekaz był prosty: burzymy ściany,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.