Bankowa oferta

Wszystko zaczyna się od konta

W przyszłym roku będziemy obchodzić 40-lecie kont osobistych w Polsce

W 1974 r. ówczesna Powszechna Kasa Oszczędności zaoferowała klientom – jako pierwszy bank w Polsce – rachunek bankowy dla klientów indywidualnych. Rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe, ROR-y, były synonimem nowoczesności, a nawet oznaką nobilitacji finansowej.

Takie były początki
Operacje bankowe można było zlecać wyłącznie w oddziale, który prowadził rachunek. Tam też trzeba było się pofatygować, żeby wpłacić albo wypłacić gotówkę. Wkrótce wprowadzono czeki. Właściciel rachunku otrzymywał od banku książeczkę czekową, a zawartych w niej druków mógł używać w celu wypłacenia gotówki w innym oddziale banku lub na poczcie albo płacił nimi za zakupy w niektórych sklepach. Można też było wystawiać – do określonej kwoty – czeki innym osobom, które na ich podstawie w dowolnym oddziale PKO lub na poczcie wypłacały pieniądze. Jak w amerykańskim filmie…

W stronę kart
Czeki nie zdobyły jednak wielkiej popularności – m.in. dlatego, że nie wszędzie były akceptowane – i dość szybko wyszły z obiegu. Zostały zastąpione wygodniejszymi w użyciu kartami bankomatowymi, choć kiedy na początku lat 90. zaproponowano je klientom PKO, można było z nich korzystać tylko w największych miastach, bo tam znajdowały się bankomaty tego banku. Karty bankomatowe nie były akceptowane w terminalach płatniczych (które były już wtedy w Polsce np. w hotelach).

Rewolucja finansów osobistych
Koniec lat 90. to czas wprowadzenia kart płatniczych do kont osobistych. Można ich używać nie tylko do wypłaty gotówki w bankomacie, lecz także do realizowania płatności w sklepach, na stacjach benzynowych i w punktach usługowych. Zarówno w Polsce, jak i za granicą. A w bankomatach oprócz wypłacania gotówki można też sprawdzić saldo rachunku, dokonać wpłaty, a nawet przelewu.
Zmieniły się również konta osobiste. Stały się naszym centrum zarządzania finansami. W dużej mierze dzięki internetowemu dostępowi do rachunku. W każdym dniu roku, przez całą dobę można realizować z nich przelewy, ustanawiać zlecenia stałe, dokonywać płatności, śledzić historię rachunku. Od niedawna coraz popularniejsze jest wykonywanie operacji płatniczych i wypłat gotówki za pomocą aplikacji telefonicznej. Plastikową kartę zastąpił smartfon.
A jeśli nie mamy dostępu do internetu albo smartfona? Czekają na nas doradcy w oddziałach bankowych lub operatorzy telefonicznego centrum obsługi. I jeszcze jedno: dzisiejsze konto osobiste nie służy wprost do oszczędzania pieniędzy. Oprocentowanie rachunku jest niemal symboliczne, dopiero ustanowienie wybranych form oszczędzania czy inwestowania – w ramach konta bądź poza nim – przyniesie nam zyski.


Zlecenie i polecenie

Zlecenie stałe
Jest wygodną formą regulowania cyklicznych należności o stałej kwocie, np. comiesięcznego czynszu. Zdefiniowanie zlecenia stałego wymaga jedynie wypełnienia odpowiedniego formularza (w oddziale banku, w serwisie internetowym lub z pomocą konsultanta serwisu telefonicznego). W formularzu należy podać datę najbliższego wykonania, częstotliwość oraz datę zakończenia realizacji zlecenia (można również określić, że będzie realizowane bezterminowo). Zmiana wysokości opłat wymaga zmiany zlecenia stałego.
Polecenie zapłaty
To wygodna, bezpieczna i szybka forma regulowania powtarzających się płatności o różnych kwotach. Potrzebna na opłatę rachunków kwota zostanie automatycznie pobrana z konta osobistego. Dzięki poleceniu zapłaty można uregulować rachunki za telefon, telewizję kablową, energię, gaz, prenumeratę i inne należności. Raz ustanowione polecenie zapłaty gwarantuje terminowe płacenie rachunków tak długo, jak zechce płatnik.


Jak oszczędzać z kontem i bez niego

Najważniejsza zasada – dywersyfikacja portfela

LOKATY
Banki i inne instytucje finansowe kuszą oprocentowaniem, zróżnicowanym okresem trwania lokaty, a nawet prezentami dla osób, które zdecydują się powierzyć im pieniądze. Co wybrać?
Przede wszystkim powinniśmy sprawdzić wiarygodność instytucji proponującej nam lokatę. Na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego (www.knf.gov.pl) znajduje się lista podmiotów działających na podstawie zezwolenia KNF oraz lista ostrzeżeń. Natomiast na stronie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (www.bfg.pl) można znaleźć listę instytucji, których klienci w razie ich upadłości mają zagwarantowaną wypłatę powierzonych środków.
Kolejna kwestia to oprocentowanie. Lokaty bankowe przeważnie są zakładane na okres od jednego dnia do kilku miesięcy czy lat. Lokaty krótkoterminowe (do 12 miesięcy) zwykle są oprocentowane według stałej stopy procentowej, natomiast długoterminowe (powyżej 12 miesięcy) według zmiennej stopy procentowej. Właściciel lokaty zobowiązuje się do niewypłacania oszczędności przed upływem wyznaczonego terminu. Zerwanie lokaty przed terminem jej zapadalności powoduje utratę naliczonych odsetek.
Coraz większą popularność zdobywają tzw. lokaty strukturyzowane. Większość wpłaconych przez klienta środków jest lokowana w bezpiecznych papierach (np. obligacjach skarbowych) lub umieszczana na lokatach bankowych. Reszta (najczęściej 10-20%) to część bardziej ryzykowna – inwestycje w surowce, indeksy giełdowe, zazwyczaj bazujące na zakupie opcji. W przypadku lokat strukturyzowanych nie mamy z góry określonej stopy procentowej. Przeważnie gwarantują one jedynie kwotę wpłaconego kapitału – chociaż nie zawsze w całości. Jeśli jednak część inwestycyjna przyniesie zysk, znajdzie to odzwierciedlenie w portfelu klienta. Lokaty strukturyzowane oferuje się zazwyczaj na okres dłuższy niż przy zwykłych lokatach – z reguły trzy-cztery lata.

KONTA OSZCZĘDNOŚCIOWE
Alternatywą dla lokat jest konto oszczędnościowe. To uzupełnienie konta osobistego, nieprzynoszącego zysków w postaci odsetek. Co ważne, wypłata środków z konta oszczędnościowego nie powoduje utraty wypracowanych odsetek. Oprocentowanie kont oszczędnościowych jest zazwyczaj wyższe niż standardowych lokat. Ich prowadzenie jest bezpłatne. Podobnie jak jedna wypłata w miesiącu.

OBLIGACJE
Bezpieczną formą oszczędzania jest zakup obligacji skarbu państwa. Emitent (skarb państwa) pożycza od nabywcy obligacji pewną sumę i zobowiązuje się ją zwrócić w określonym terminie (wykupić obligacje) oraz wypłacić odsetki.
Skarb państwa emituje cztery rodzaje obligacji detalicznych, adresowanych do indywidualnych nabywców. Dwuletnie obligacje skarbowe o stałej stopie procentowej (o symbolu DOS), o kapitalizacji rocznej (odsetki powiększają kapitał, od którego nalicza się odsetki w drugim roku inwestycji) – kapitał wraz z odsetkami jest wypłacany po dwóch latach od dnia zakupu. Trzyletnie oszczędnościowe obligacje o zmiennej stopie procentowej (TOZ) – charakteryzują się oprocentowaniem zmiennym, określanym co pół roku na podstawie stawki WIBOR 6M, odsetki są wypłacane co pół roku, a wykup następuje trzy lata od dnia zakupu. Czteroletnie oszczędnościowe indeksowane obligacje (COI) – oprocentowane według wskaźnika rocznej inflacji oraz marży ustalanej przez emitenta, odsetki są wypłacane raz na rok (za ostatni okres razem z kapitałem), wykup następuje cztery lata od dnia zakupu. Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje (EDO) – oprocentowane według wskaźnika rocznej inflacji oraz marży ustalanej przez emitenta. Co roku następuje kapitalizacja odsetek powiększająca kapitał, odsetki są wypłacane wraz z kapitałem na koniec inwestycji, 10 lat od dnia zakupu. Wartość nominalna wszystkich typów obligacji detalicznych skarbu państwa wynosi 100 zł. Są do kupienia w oddziałach PKO Banku Polskiego, a także przez internet i telefon.

FUNDUSZE INWESTYCYJNE
To wyższa szkoła lokowania oszczędności. Kupując jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, inwestujemy pośrednio na rynku: akcji, obligacji, rynku pieniężnego (bonów skarbowych, certyfikatów depozytowych), nieruchomości. Każdy rodzaj funduszy inwestycyjnych charakteryzuje się możliwością uzyskania większych lub mniejszych zysków, a co za tym idzie, innym poziomem ryzyka. Fundusze akcji inwestują w akcje spółek notowanych na giełdzie papierów wartościowych. Charakteryzują się najwyższą stopą zwrotu, ale też największym ryzykiem. Jeżeli zdecydujemy się na zakup jednostek uczestnictwa funduszy akcyjnych, nie powinniśmy sprzedawać ich przez kilka lat. Z kolei fundusze obligacji są bezpieczniejsze od funduszy akcji, jednak także podlegają okresowym wahaniom cen. W fundusze obligacji powinniśmy inwestować co najmniej na kilkanaście miesięcy. W fundusze rynku pieniężnego mogą inwestować osoby zainteresowane krótkoterminową inwestycją o wysokim stopniu bezpieczeństwa, chcące osiągnąć zysk przekraczający średnie oprocentowanie krótkoterminowych lokat bankowych, a jednocześnie mieć możliwość skorzystania z pieniędzy w dowolnym momencie bez utraty wypracowanych zysków. Natomiast fundusze nieruchomości inwestują w nieruchomości, przede wszystkim komercyjne (np. biurowce).
Fundusze nie obracają naszymi oszczędnościami za darmo. Pobierają opłaty – za zarządzanie i dystrybucyjną. Opłaty za zarządzanie funduszami akcji mogą wynosić nawet 4% rocznie, w przypadku funduszy obligacji średnio 1,5%.
Decydując się na taką formę oszczędzania, warto zasięgnąć rady eksperta, który pomoże dopasować produkt oszczędnościowo-inwestycyjny do naszych potrzeb i celów. Pamiętajmy też o najważniejszej zasadzie inwestora, czyli dywersyfikacji portfela. Dzięki temu zabezpieczymy nasze środki na wypadek niesprzyjających uwarunkowań gospodarczych i w pełni wykorzystamy ich możliwości. Inwestorzy mają też zabezpieczenie w postaci dyrektywy w sprawie rynków instrumentów finansowych, MiFID (Markets in Financial Instruments Directive), obowiązującej m.in.we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Obliguje ona firmy, które działają na rynkach finansowych, do uczciwego, rzetelnego i profesjonalnego postępowania w najlepiej pojętym interesie klientów, udostępniania im rzetelnych, jasnych i niebudzących wątpliwości informacji, oferowania usług i produktów dostosowanych do wiedzy i doświadczenia. W praktyce oznacza to informację udzieloną przez pracownika banku czy domu maklerskiego na temat ewentualnego ryzyka związanego z inwestycją i konieczność podpisania stosownego oświadczenia.

ZAROBIŁEŚ – ZAPŁAĆ
Z zyskami wiąże się obowiązek podatkowy. Jest to m.in. podatek od odsetek od wkładów oszczędnościowych i środków na rachunkach bankowych lub w innych formach oszczędzania, przechowywania lub inwestowania.
Podatek od zysków kapitałowych wynosi 19% uzyskanego dochodu i jest przekazywany przez np. bank czy fundusz inwestycyjny do urzędu skarbowego, podatnik nie musi go obliczać ani wpłacać. Jeśli natomiast mamy zyski z odpłatnego zbycia akcji, powinniśmy wykazać je po zakończeniu roku podatkowego w zeznaniu podatkowym PIT-38 i sami rozliczyć się z fiskusem.
Z podatku od zysków kapitałowych zwolnione są zyski osiągnięte na kontach IKE, wypłacone przez właścicieli indywidualnych kont emerytalnych (w postaci m.in. lokat bankowych czy kont IKE Obligacje) po osiągnięciu przez nich wieku emerytalnego.


Coraz więcej możliwości oszczędzania

Paweł Placzke, dyrektor Departamentu Klienta Indywidualnego w PKO Banku Polskim

Z badania PBS dla NBP na temat zwyczajów płatniczych Polaków wynika, że konto osobiste ma 77% rodaków. Jednym z argumentów za nieposiadaniem konta jest brak takiej potrzeby (50% odpowiedzi). Kiedy ten stan się zmieni?
– Są trzy grupy osób, które konta nie mają i nie zamierzają mieć. Pierwsza to bezrobotni. Ich dochody, np. z zasiłku czy prac dorywczych, są na tyle skromne, że nie widzą potrzeby korzystania z usług banku przy ich wydawaniu. Z drugiej strony mają czasem dochody nieewidencjonowane i nie chcą, żeby były one księgowane w systemach bankowych. Druga grupa to osoby starsze, które nigdy z konta nie korzystały i wszystkie dochody otrzymywały w gotówce – tak jest często w małych miasteczkach czy na wsi, gdzie dostęp do banku był trudniejszy. Osoby z tej grupy systematycznie zakładają konta, ale nigdy nie dojdziemy tu do 100%. Trzecią grupą są osoby o niższych dochodach, które nie mają zaufania do instytucji finansowych. Wychodzą z założenia, że lepiej i bezpieczniej będą zarządzać finansami same, trzymając pieniądze w domu. Ta grupa systematycznie się zmniejsza, jednak tempo zakładania kont przez jej przedstawicieli zmalało. Uważam, że tzw. stopień ubankowienia Polaków zbliża się do poziomu maksymalnego i nie będzie już znacząco rósł. Zresztą tak jest w wielu innych krajach – pozostaje grupa, która z wielu powodów, najczęściej osobistych, konta nie miała i mieć nie będzie.

Czy niechęć do posiadania konta nie bierze się także stąd, że środki na nim są bardzo nisko oprocentowane?
– Sporo ludzi uważa, że ich pieniądze leżą na koncie i nie przynoszą zysków. W związku ze spadkiem stóp procentowych to zjawisko się nasila. Jednak klienci zauważają coraz więcej możliwości oszczędzania – czy to na rachunkach oszczędnościowych, czy na lokatach, czy produktach inwestycyjnych. Rośnie procent społeczeństwa rozumiejącego bardziej skomplikowane produkty bankowe, ale to nie jest jeszcze tak duża grupa jak w krajach zachodnich.

Bardzo szybko rośnie za to popularność bankowości elektronicznej. Czy jej użytkownikami są przede wszystkim ludzie młodzi?
– Nie jest to wyłącznie domena młodych. Wszystkie grupy wiekowe korzystają z bankowości elektronicznej. Wśród osób starszych udział użytkowników bankowości elektronicznej jest mniejszy niż wśród młodych, ale coraz więcej starszych klientów korzysta z tego sposobu obsługi. Rośnie też przeświadczenie, że to bezpieczne. Oczywiście pewna grupa klientów nie będzie korzystać z internetu, o czym świadczą też kolejki w oddziałach – niektórzy wolą przyjść, porozmawiać z osobą, która od lat obsługuje ich w banku. W PKO Banku Polskim mniej więcej połowa właścicieli kont regularnie korzysta z bankowości elektronicznej, ale dostęp do tego sposobu obsługi ma zdecydowana większość.

Jak przekonać nieprzekonanych, że konto pomaga oszczędzać?
– Przede wszystkim czarno na białym widzimy, ile pieniędzy nam wpłynęło i ile wypłynęło. Kiedy płacimy za zakupy gotówką z kieszeni, po dwóch-trzech dniach zapominamy, na co wydaliśmy, mamy słabą kontrolę nad budżetem. Mając konto, widzimy swoje wydatki nie tylko za ostatnie dni, lecz także miesiące. To najsilniejszy argument, żeby przekonać nieprzekonanego – kiedy będziesz miał konto, zobaczysz, gdzie możesz zaoszczędzić na wydatkach, a ewentualną nadwyżkę np. wpłacić na lokatę czy rachunek oszczędnościowy. Kontrola nad wydatkami jest najważniejszym atutem konta.

Jak wybrać najlepszy produkt oszczędnościowy?
– To zależy od tego, na co chcemy oszczędzać. Jeśli krótkoterminowo – np. na wakacje – właściwy będzie produkt, który daje dużą elastyczność, np. rachunek oszczędnościowy. Ma on wyższe oprocentowanie od rachunku bieżącego. Komuś, kto wie, że przez pół roku albo rok nie będzie potrzebował pieniędzy, ale może będą mu potrzebne później, proponowałbym lokatę. Natomiast dla osób, które mają duże nadwyżki finansowe, których nie będą teraz potrzebować, najlepsze są fundusze inwestycyjne i długoterminowe obligacje skarbowe. Jeżeli ktoś chce oszczędzać długo, ale małe kwoty, polecam produkty systematycznego oszczędzania, gdzie odkładamy po 100, 200 czy 500 zł miesięcznie z myślą o tym, że za 10-15 lat te pieniądze zostaną przeznaczone na dofinansowanie zakupu mieszkania przez dziecko czy wnuka albo na opłacenie zagranicznych studiów.


Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej

Wydanie: 47/2013

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część V
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy