BBC zaciska pasa

BBC zaciska pasa

Najsłynniejszą korporację informacyjną czekają radykalne reformy

BBC musi się zmienić. W epoce multimediów i telewizji cyfrowej znakomita korporacja informacyjna szuka nowych dróg.
British Broadcasting Corporation to największa instytucja publicznej radiofonii i telewizji na świecie. Słusznie cieszy się też znakomitą opinią wśród ekspertów, telewidzów i słuchaczy. Wiadomości BBC zazwyczaj są sprawdzone, pewne, przekazywane w sposób interesujący, obiektywny i wyważony. Na informacjach serwisu BBC wychowały się całe pokolenia w wielu krajach. British Broadcasting Corporation cieszy się wyjątkowym statusem. Utrzymuje się ze środków państwowych, zarazem jednak ma zagwarantowaną niezależność polityczną. Brytyjczycy poufale

nazywają szacowną korporację “Ciocią” (Auntie)

i często bardziej ufają jej niż swemu rządowi.
Ostatnio jednak BBC przeżywa kłopoty. Poważnym ciosem dla jej reputacji stała się afera Kelly’ego. Korporacja, powołując się na swojego informatora, podała wiadomość, że władze brytyjskie świadomie wyolbrzymiły zagrożenie ze strony Saddama Husajna i jego domniemanych arsenałów broni masowego rażenia. Rząd, zapewne w odwecie, ujawnił, że informatorem BBC w tej sprawie jest ekspert od spraw broni, dr David Kelly. Kiedy w lipcu 2003 r. nieszczęsny naukowiec znalazł się w centrum zainteresowania mediów, położył kres swemu życiu. Sprawę tę badała komisja dochodzeniowa sędziego Briana Huttona. W styczniu 2004 r. komisja wydała werdykt – kontrowersyjna informacja BBC nie miała podstaw. Doprowadziło to do ostrego kryzysu w korporacji. Do dymisji podali się dyrektor generalny BBC, Greg Dyke, i przewodniczący rady nadzorczej, Gavyn Davies. Politycy zaczęli się domagać, aby stacja znalazła się pod kontrolą państwa.
Rząd ma dobrą okazję do przynajmniej częściowego przeforsowania swoich koncepcji. Od 1927 r. status BBC reguluje prawo zwane Royal Charter, będące swego rodzaju umową z państwem. Charter określa, z jakich źródeł finansowana jest korporacja i jakie spełnia zadania. Obecnie BBC utrzymuje się przede wszystkim z abonamentu (121 funtów za telewizor kolorowy rocznie), jej zadaniem zaś jest dostarczanie “informacji, oświaty i rozrywki”. Royal Charter jest odnawiana co 10 lat, obecna wygaśnie 31 grudnia 2006 r. Rząd zgadza się, aby BBC była finansowana z abonamentu przez następną dekadę, jednak pod określonymi warunkami.
I tak przypuszczalnie zlikwidowana zostanie Rada Gubernatorów BBC, a jej zadania przejmą dwa inne gremia. Politycy twierdzą bowiem, że gubernatorzy, pochodzący przecież z korporacji, nie mogą skutecznie zarządzać BBC i jednocześnie sprawować nad nią kontroli. Stacja musi

znacznie zredukować swój personel.

Uzyskane w ten sposób pieniądze powinna zaś przeznaczyć na poprawienie jakości programu zgodnie z hasłem: More value for money. BBC ma także przygotować się do pracy w warunkach interaktywnych multimediów i wielokanałowej telewizji cyfrowej. Rząd zakłada, że w 2012 r. z telewizji cyfrowej będzie korzystać każda brytyjska rodzina. Po 2016 r. Auntie będzie prawdopodobnie musiała znaleźć także inne, oprócz abonamentu, źródła utrzymania, np. reklamy czy programy subskrybowane. Dwie trzecie mieszkańców Zjednoczonego Królestwa opowiada się przecież za zniesieniem abonamentu radiowo-telewizyjnego. Rząd proponuje, aby już w czasie trwania nowej Royal Charter BBC dzieliła się dochodami z abonamentu z innymi ośrodkami publicznej radiofonii i telewizji. Szefowie korporacji stanowczo dają odpór takim koncepcjom, nie wiadomo jednak, jak długo skuteczny.
Program oszczędnościowy realizuje obecnie dyrektor generalny, Mark Thompson. Zamierza zyskać w ten sposób 355 mln funtów. Wielu krytyków zarzuca korporacji, że w pogoni za słuchaczem i widzem nadaje dużo programów sensacyjnych, populistycznych i niewiele różni się od rozgłośni prywatnych. Thompson zamierza więc inwestować w wiadomości, przedstawienia teatralne oraz programy o sprawach regionalnych, ale takie, które dotyczą problemów całego kraju. Przewidziana jest pewna decentralizacja – bijące zazwyczaj rekordy oglądalności programy sportowe oraz popularną audycję z wywiadami radiowymi Radio-5-live ma przejąć ośrodek w Manchesterze. Pierwsze posunięcia reformatorskie nie okazały się zbyt fortunne. BBC wycofała jednego z dwóch korespondentów w Niemczech na kilka miesięcy przed wcześniejszymi wyborami w tym kraju, jak również sprawiła sobie za okrągły milion funtów nową, cyfrową mapę pogody, którą wielu telewidzów uznało za koszmar. 4 tys. osób złożyło protesty i skargi.

Oburzeni byli Szkoci,

którzy twierdzili, że mapa zniekształca ich piękną ojczyznę. Trzeba było wprowadzić poprawki, co oczywiście oznaczało dodatkowe koszty.
Mark Thompson zamierza uzyskać oszczędności w najprostszy sposób – redukując rozbudowany personel. W marcu przedstawił plan zwolnienia 3780 pracowników, co stanowi prawie 20% ogółu zatrudnionych. Związkowcy uznali to za “wyrywanie serca z piersi BBC” oraz “czarny dzień w historii korporacji”. Oczywiście, wezwali do protestu. Przyłączyli się do niego także ci technicy i dziennikarze, którzy nie byli zagrożeni zwolnieniem. Wiedzieli przecież, że kiedy odejdą koledzy, spadnie na nich dodatkowa praca. 24-godzinny strajk w BBC odbył się 24 maja. Według związków zawodowych, uczestniczyło w nim 55% ogółu zatrudnionych. Dyrekcja twierdzi, że tylko 38%. W każdym razie korporacja została sparaliżowana. Zamiast aktualnych programów informacyjnych widzowie musieli oglądać szczegółowe wiadomości z Indonezji czy też pogadanki o jazzie. Zapowiedziane kolejne strajki zostały zawieszone, trwają bowiem próby osiągnięcia kompromisu. Komentatorzy nad Tamizą zazwyczaj odnosili się do strajkujących życzliwie, podkreślali jednak, że BBC musi wyszczupleć, jeśli pragnie przetrwać w cyfrowo-multimedialnych czasach. Wielu reporterów i techników będzie musiało zatem poszukać sobie nowej pracy.
BBC nie uniknie zmian. Już za kilka lat szacowna korporacja będzie miała nowe oblicze. Tradycyjny profesjonalizm dziennikarzy, ekspertów i menedżerów zapewne sprawią jednak, że BBC zachowa renomę rozgłośni informacyjnej, na której można polegać.

*

Archiwum dla każdego
Najbardziej aktywny we wprowadzaniu innowacji stał się dział mediów interaktywnych BBC. Korporacja bezpłatnie udostępniła internautom swoje archiwa. Obecnie osoby prywatne mogą wykorzystywać wiadomości, prognozy pogody, wideoklipy BBC na swych stronach internetowych, zmieniać ich treść i łączyć z innymi informacjami, oczywiście z podaniem źródła (adres internetowy: backstage.bbc.co.uk). Warunkiem jest, aby te strony nie były wykorzystywane do działalności komercyjnej – można na nich umieszczać reklamy, ale to wszystko. Z archiwów BBC nie mogą także korzystać ci, którzy propagują nienawiść, terroryzm, rozpowszechniają pornografię lub wzywają do działań niezgodnych z prawem. Ta oferta korporacji spotkała się ze znacznym zainteresowaniem. Internauci łączą zasługujące na zaufanie dane BBC z informacjami wielkiej internetowej encyklopedii Wikipedia, której autorami są przeważnie amatorzy. Twórca projektu Backstage, Ben Metcalfe, uznał go za “model publicznej rozgłośni informacyjnej XXI wieku”.

 

Wydanie: 25/2005

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy