Blog
Rzeczpospolita kombatancka
„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, pisał w XVI w. Andrzej Frycz Modrzewski. Oj, takie będą. Polityka historyczna i historia polityczna cofnęła nas przed czasy krakowskiej szkoły historycznej. Zamiast krytycznej zadumy nad dziejami, bez której nie jest możliwe eliminowanie starych błędów, mamy bezkrytyczne idealizowanie i mitologizowanie swej przeszłości. Pisałem kiedyś, że przy takim podejściu historia nie ma szans stać się nauczycielką życia, a staje się niańką przedłużającego się niemowlęctwa. Pomyliłem się.
Pisarz, który za dużo wie
Czytanie „Dziennika na nowy wiek” Józefa Hena niemal zmusza do położenia sobie pod ręką innych jego książek, w miarę możliwości wszystkich, jakie się ma w domu. Nie dlatego, że w „Dzienniku” jest o nich mowa i trzeba skontrolować, czy się je kiedyś trafnie i w pełni odczytało, chociaż i ten wzgląd się liczy. W moim przypadku podziałało zaciekawienie całością poglądów Hena, jego zasadniczą orientacją ideową, miejscem, jakie zajmuje w kulturze. W „Nowolipiu” napisał o sobie: „ja jestem cholernie normalny, nic z „artysty””.
Notes dyplomatyczny
Przełom roku to naturalny moment do podsumowań i do refleksji – jak było i jak będzie. Oczywiście, w paru zdaniach nie sposób tego zrobić. Więc tylko zasygnalizujmy. Rok 2009 był w sprawach międzynarodowych rokiem nietuzinkowym. Weszła w życie Lizbona, wyszła za to tarcza antyrakietowa, prezydent Obama wycofał się z tego przedsięwzięcia, co zresztą nas nie dziwi, prorokowaliśmy to już dawno. I w ten sposób nawet najbardziej niebystrzy z naszych polityków przekonali się, jakie jest miejsce Polski w świecie. Z ważnych wizyt
Seksualne naj, naj
Choć Polacy nie są najlepszymi w świecie kochankami, to przynajmniej w jednej dziedzinie przodujemy – w badaniach życia seksualnego. Niebawem czeka nas największe w historii badanie ankietowe, które ma prześwietlić jakość i częstotliwość kontaktów seksualnych, wiek inicjacji seksualnej i ilość partnerów. Organizatorem ankiety jest prof. Zbigniew Izdebski, a przeprowadzona ona zostanie w internecie. Po prostu każdy będzie mógł przedstawić obraz własnego seksu, wchodząc na stronę www.zlotysrodek.com. Może rekordowa ilość odpowiedzi sprawi, że ilość przejdzie w jakość?
Ławka tylko do słuchania
W ramach przygotowań do Roku Chopinowskiego 2010 w kilku punktach stolicy zamontowano za 190 tys. zł specjalne „ławki Chopina”, które grają jego muzykę. Okazuje się jednak, że ławki są takimi tylko z nazwy, bo wykonane z czarnego szwedzkiego granitu są lodowato zimne i siadając na nich, można złapać wilka. Na ławkach tych wygrawerowano mapki, które mają prowadzić turystów szlakiem Chopina, jednak przez nieuwagę owe mapki wskazują odwrotny kierunek wycieczki w stosunku do zaprogramowanego. Z tych wszystkich funkcji pomocniczych
„Polska” z IPN pod rękę
Czy Instytut Pamięci Narodowej ufundował propisowskiej gazecie „Polska The Times” ośmiokolumnowy dodatek o stanie wojennym? A może niemiecki wydawca, tak troszczący się o polską historię, sam z siebie zafundował czytelnikom tę klarowną jak konstrukcja cepa ipeenowską wykładnię świata? Z ochoczym wsparciem bardów braci K. na czele z niezwykle płodnym Piotrem Zarembą, niezłomnym pogromcą PRL. Ale jest też taka możliwość, że dodatek zrobili oni w czynie społecznym, by odegrać się za ciężkie krzywdy, jakich doznali
Ujazdowskiego droga do in vitro
Koniec roku kruszy nawet tak skamieniałe serca jak nasze. Zajrzeliśmy więc na stronę internetową charyzmatycznego mówcy i dożywotniego lidera wszystkich kolejnych partii prawicowych Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Wielki człowiek z wielkim apetytem (nie tylko na władzę) i wieloma partiami i ruchami, które osobiście zaliczył. W tym roku tylko dwie. Polska XXI i Polska Plus. Gdyby jednak te dwa ruchy dodać, to wyjdzie Kosmos XXX. Wielki człowiek Kazimierz M. Ujazdowski – jak to się zdarza wielkim ludziom – ma też
Notes dyplomatyczny
Leszek Szerepka, który ma jechać na Białoruś jako ambasador, budzi w MSZ dyskusje. I to dosyć mocne, bo już pierwszego dnia po wydaniu poprzedniego numeru dostaliśmy kilka sprostowań – że nie był on I zastępcą ambasadora w Moskwie, tylko kimś stojącym dużo niżej w hierarchii. No i że jakoś mało kto widzi go w ambasadorskim kapeluszu. Oczywiście, zawsze może być przyjemne zaskoczenie. Ale, z ręką na sercu, nie wygląda on na człowieka, który mógłby symbolizować jakiś przełom lub choćby niewielką zmianę we wzajemnych stosunkach. Szerepka wywodzi się
Innowacja jest dobra na wszystko
Pieniądze, które można wycisnąć z unijnego Europejskiego Funduszu Społecznego, zapłodniły przedsiębiorcze osoby we wszystkich sektorach naszego życia publicznego. Ponieważ można uzyskać spore dotacje z powodu innowacyjności, to właśnie innowacje stały się najlepszym kluczem do unijnej kasy. Jak Polska długa i szeroka, odbywają się różne sympozja i konferencje, które mają zaświadczyć, że wszystko jest u nas innowacyjne: innowacyjne są leki, innowacyjne są firmy, innowacyjne technologie w przemyśle, administracji państwowej, biznesie, sporcie itd. Ostatnio
Urban nie musi przepraszać Króla
Redaktor naczelny tygodnika „NIE” Jerzy Urban nie musi przepraszać Marka Króla, właściciela i byłego naczelnego „Wprost”, ani publikować sprostowania twierdzeń, że był on agentem SB. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo cywilne o ochronę dóbr osobistych, które w 2005 r. przeciwko wydawcy tygodnika „NIE” złożył Król. Sąd ocenił, że dziennikarze „NIE”, publikując artykuły na temat Króla, „zachowali należytą staranność”. W 1996 r. tygodnik Urbana po raz pierwszy napisał, że Król – przez






