Blog
Samoobrona się cywilizuje?
Kiedy Samoobrona miała po kilka procent poparcia, w warszawskim biurze partii wrzało jak w ulu. Tak jest i teraz, tyle że kiedyś na korytarzach wiodących do gabinetu Leppera stali ludzie spracowani, zmęczeni i biedni rozmawiający o blokadach. Dziś ich miejsce zajęli panowie w eleganckich garniturach i białych koszulach, kłaniający się sobie: witam pana prezesa, witam pana wiceministra. Dostępu do biura bronią zaś rosły ochroniarz i bramka wykrywająca metal. Najwyraźniej Samoobrona przechodzi na drugą stronę blokady.
Prywatyzacja jest wielką szansą
Opieszałość w pozyskiwaniu inwestora może zagrozić funkcjonowaniu Cefarmu Marek Zarakowski, prezes Zarządu CF Cefarm S.A. w Warszawie – Ostatnio dużo się mówi w naszym kraju o prywatyzacji rynku farmaceutycznego, a co dalej z Centralą Farmaceutyczną Cefarm S.A. w Warszawie? – Tak, to prawda, w ostatnich dniach zostały sprywatyzowane PZF Cefarm w Łodzi, które kupiła największa prywatna farmaceutyczna spółka dystrybucyjna w Polsce – PGF S.A. Łódź, a Farmacol S.A. z Katowic finiszuje w rozmowach na temat prywatyzacji PZF
Divide et impera
Po zamachu bombowym w Hiszpanii Osama bin Laden wystosował do wszystkich państw europejskich ofertę zawieszenia broni, pod warunkiem iż opuszczą Stany Zjednoczone w zmaganiu ze światowym terroryzmem. Najbardziej poszukiwany terrorysta na świecie dał Europejczykom trzy miesiące na wycofanie swoich wojsk z krajów islamskich – być może wtedy zostawi Stary Kontynent w spokoju. Właściwie jest to rodzaj ultimatum, które szczególnie groźnie brzmi w ustach mordercy, mającego na swoim sumieniu wiele tysięcy ofiar. Jest to klasyczny chwyt
Patriota w Unii
Ojczyznę mamy po to, by mieć dokąd wracać Prof. Andrzej de Lazari z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Łódzkiego – Kiedyś patriota był człowiekiem, który potrafił poświęcić życie za ojczyznę. Dziś brzmi to patetycznie i egzaltowanie. Co się z nami stało? – Z nami? Czyli z panią i ze mną? Nas w tamtych czasach nie było. Nigdy nie musieliśmy się zastanawiać, czy przelać swą krew za Ojczyznę. Nawet jeśli ktoś z mojego pokolenia zahaczył o pałac Mostowskich czy więzienie na Rakowieckiej, co i mnie się przytrafiło, to bardziej z potrzeby
Patriota z koszykiem
Czy patriotyzm konsumencki opłaca się cienkim portfelom Polaków? Jeszcze Polska nie zginęła, póki kupujemy – takie alarmistyczne stwierdzenia pojawiły się w polskich mediach. Z chwilą wejścia do Unii mamy zapomnieć o promocji polskich towarów i usług na rzecz produktów regionalnych i… europejskich. Przepisy Unii w teorii nie zakazują promowania produktów narodowych, zabraniają jednak udziału firm i instytucji państwowych. W praktyce znaczy to, że polskie marki nie będą przez nikogo wspierane. Część specjalistów jest zdania, że gdy produkt
Sztaudynger miałby dziś sto lat
Ludziom się wydaje, że fraszka to drobiazg, nic, bzdecik, dwie czy cztery linijki, a już naród będzie chichotać Sporo z niego weszło na stałe do potocznej polszczyzny. Cytują go starzy i młodzi, chociaż wielu, zwłaszcza młodych, nie ma o tym pojęcia i nawet nie wie, że „Każda jej pozycja / to już propozycja”, „Myjcie się dziewczyny / Nie znacie dnia ani godziny” czy „Jej drabina do kariery / ma cztery litery” to nie przysłowia, lecz fraszki Jana Sztaudyngera. Zdaniem prof. Henryka Markiewicza, literaturoznawcy, to jego
Targowicę już mieliśmy
Nie zawsze większość ma rację, mówią chłopi w Godziszowie. Wejście do Unii to dla nich żadne święto Niedziela była gorąca. Po kościele, 8 czerwca, ludzie całymi grupami szli do urn. „Nie” – chłopskie ręce kreśliły na kartkach krzyżyki. Bez chwili wahania. A ponieważ w tradycyjnej lubelskiej wsi jest patriarchat, kobiety głosowały jak mężowie. Ale nie żeby nie miały swojego rozumu. Na nie też były z przekonania. Bo przymusu w Godziszowie nie było. Choć istnieją tu struktury SLD, LPR i Samoobrony, nikt nie agitował ani
Przyjechaliśmy odzyskać pamięć
Młodzi Żydzi poznają dzisiejszą Polskę z okien autokarów krążących trasą hotel-obóz zagłady. Dziwią się, że w kraju grobów ludzie nie płaczą Z okien kamienicy przy ulicy Zamenhofa wychylają się głowy, przyglądając się grupce w niebieskich kurtkach z gwiazdami na plecach. „Tu mieszkali, tak żyli, tam była tablica…”, opowiada przewodnik. – Patrz pan, że one wszystkie takie same! – kobieta w szlafroku nie może się nadziwić. – Żeby im tylko kamienica za bardzo się nie spodobała – mruczy
Mój prywatny krzyż
Marzą właściwie o jednym – żeby pozwolić sobie na luksus… spokojnej śmierci. Póki nie ma miejsca dla ich innych dzieci, nie mogą przecież umrzeć Bartek oświadczył się Monice w ostatniej klasie studium medycznego. Siedzieli na metalowej poręczy biegnącej wzdłuż ulicy… Pracę znaleźli niemal od razu. Dziecko też miało być od razu. Monika Kawalec wymodliła sobie niebieską kreskę. Żadnych nudności. Tryskała energią. Urlop wzięła na wszelki wypadek. Dyspozytornia pogotowia narażała ciążę na stres.
Eksperci wychodzą z cienia
To o nich myśli Andrzej Lepper, mówiąc o przyszłym rządzie Samoobrony – Zdarzają się zabawne sytuacje, że kiedy posłowie Samoobrony zwracają się z interpelacją lub zapytaniem do ministrów, ci zlecają opracowanie odpowiedzi właśnie naszym ekspertom. To chyba najlepsza rekomendacja, bo przecież minister korzysta z pomocy najmądrzejszych – opowiada dr Bolesław Borysiuk, koordynator zespołu eksperckiego Samoobrony. – Dziś wielu z nich nie chce się ujawnić, ale po wyborach będziecie zdziwieni, ilu nas jest i jak znaczne nazwiska






