Blog

Powrót na stronę główną
Wywiady

Jesteśmy na siebie skazani

Wielu Polaków, którzy ratowali Żydów, nie przyznawało się do tego z różnych powodów – mówi Eli Zborowski, przewodniczący International Society for Yad Vashem – Panie przewodniczący, w końcu września w Jerozolimie obchodzono 50-lecie powstania unikalnej placówki narodowej pamięci, Yad Vashem, i inaugurację roku obchodów tej rocznicy. W polskich mediach trudno było cokolwiek znaleźć na ten temat, w odróżnieniu od mediów zachodnioeuropejskich czy amerykańskich. – Nie przesadzajmy… Czy Polacy muszą się przejmować żydowską pamięcią? – Otóż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Negocjator potrzebny od zaraz

Teledelirka Kiedy jedziesz przez Śląsk, widzisz krajobraz, jaki został po bitwie socjalizmu z kapitalizmem. Ofiary tej do końca nierozstrzygniętej wojny mają smutne twarze, a w oczach brak nadziei. Gdy to widzisz, przyznajesz rację górnikom, którzy zablokowali drogi wylotowe prowadzące do zrujnowanego materialnie i moralnie regionu. Chodzą po jezdni, powodując gigantyczne korki. Ludzie jadący z pracy przeklinają ich i pytają: „Dlaczego blokujecie własne ulice, dlaczego, do kurwy nędzy, nie jedziecie do Warszawy?!”. Lecz gdy widzę w Warszawie pochód z kijami, a potem ręce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Gorzka sól ziemi czarnej

– Na Lipinach dwa złote to majątek – mówią mieszkańcy sfilmowanej przez Kutza dzielnicy Świętochłowic Droga biegnąca środkiem Lipin dzieli je na stronę prawą i lewą – złą i dobrą, patologicznie nędzną i biedną standardowo, zaniedbaną do granic obrzydzenia i zniszczoną biegiem czasu, brakiem inwestycji oraz pieniędzy na remonty. Ale wszędzie mieszkają lipiniorze – ludzie dumni ze swego miejsca urodzenia. Na placu Słowiańskim, dawniej Armii Czerwonej, stoi pomnik powstańca śląskiego, są ławeczki i planty – pozostałość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Skarby i mumie z lodowca

Topniejące wieczne śniegi oddają zwłoki zaginionych w górach oraz pamiątki z przeszłości „Lodowce są jak skarbce. Otworzyła je zmiana klimatu”, twierdzi Harald Stadler, archeolog z Innsbrucku. Na całym świecie w górach topnieją wieczne śniegi i lodowe pola – od Himalajów po Kordyliery. Znikająca biała powłoka oddaje zwłoki zaginionych oraz fascynujące pamiątki z przeszłości. W końcu XVI w. pewien postawny, zamożny wojownik wędrował przez wąską i trudną do sforsowania szwajcarską przełęcz Theodul. Nigdy nie dokończył podróży. Jeden nieostrożny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Afera nad Białym Domem

Czy administracja Busha rzuciła mediom na pożarcie tajną agentkę CIA? W Waszyngtonie zbiera się polityczna burza. George W. Bush stanął w obliczu największego skandalu w swej prezydenckiej kadencji. Demokraci gromko domagają się powołania specjalnego prokuratora. Nawet przewodniczący narodowego komitetu Partii Republikańskiej, Ed Gillespie, przyznaje, że jeżeli wysunięte oskarżenia okażą się prawdziwe, może się rozpętać afera gorsza niż Watergate. (Przypomnijmy, że w 1974 r. w następstwie afery Watergate Richard Nixon jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Sława anty-Nobli

W Harvardzie po raz 13. rozdano nagrody za najbardziej absurdalne „osiągnięcia” naukowe To już tradycja. Co roku na kilka dni przed rozdaniem prawdziwych Nobli w Teatrze Sandersa szacownego Uniwersytetu Harvarda odbywa się osobliwa ceremonia. Wśród szyderczych wrzasków, dźwięków hałaśliwej muzyki i roju samolocików z papieru rozdawane są Ig Noble, czyli nagrody za osiągnięcia naukowe, „które nie mogą lub nie powinny zostać powtórzone”. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa ignoble co znaczy niegodny, ale także nonsensowny. Jak twierdzi inicjator

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Żerań będzie produkować

Wierzyciele zgodzili się, że doprowadzenie FSO do upadku to nie jest dobry pomysł Dwa dni – 29 i 30 września – były bodaj najważniejsze w całej ponadpięćdziesięcioletniej historii fabryki na Żeraniu. Decyzje, jakie wówczas zapadły, stworzyły bardzo realne szanse, by zakład mógł przetrwać trudne chwile. Na razie jednak są to wciąż tylko szanse i trzeba je dobrze wykorzystać, bo pomyślna przyszłość FSO wcale nie jest przesądzona. – Po walnym zgromadzeniu akcjonariuszy i decyzji sądu otwierającej postępowanie układowe z wierzycielami,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Fiskus zaciska pasa

W 2002 r. fiskus odzyskał ponad 7 mld zł należnych państwu – prawie o 1,2 mld zł więcej niż w 2001 r. Między Polakami a fiskusem toczy się zaciekła wojna. Jej polem są urzędy skarbowe, sądy, rozmaite organizacje – czy to biznesmanów, czy „osób poszkodowanych przez służby skarbowe”. Z roku na rok rosną, wykrywane przez kontrole skarbowe, sumy zaległości podatkowych, które obywatele wolą zostawiać w swych kieszeniach, niż oddawać państwu. I państwo egzekwuje je coraz bezwzględniej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Pakistan – państwo łotrowskie?

Prezydent Pervez Musharraf lawiruje między Waszyngtonem a fanatycznymi islamistami „Pakistan – przyjaciel czy wróg?”, zastanawia się amerykański magazyn „Time”. „Pakistan – kłopotliwy sojusznik”, oznajmia „New York Times”. „Wątpliwości w sprawie sprzymierzeńca” zgłasza z kolei „Washington Post”. Bernard-Henri Lévy, najsłynniejszy współczesny filozof Francji, pisujący na łamach prasy amerykańskiej, nie ma natomiast żadnych wątpliwości: „Pakistan jest największym ze wszystkich współczesnych państw łotrowskich. Przyjmuję, że między Islamabadem a Karaczi tworzy się czarna dziura,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wyrok dożywocie

Dożywotniacy jakiś czas jeszcze żyją apelacjami, piszą podania, protestują. Potem cichną, gasną Za każdym razem ten sam rytuał: Najpierw przez ukryte w metalowej bramie okienko wsuwam dokumenty i czekam na wydanie przepustki. Czuję dziwny ucisk w żołądku, gdy powoli, majestatycznie rozchylają się ciężkie skrzydła bramy, tak jakbym wkraczała do innej, nieznanej mi rzeczywistości. Kolejne kilka metrów przez dziedziniec i znów brama. Tu jeszcze nie pachnie więzieniem. Drugi świat zaczyna się dopiero za tą kratą na końcu korytarza.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.