Blog
Polskie teatry to twierdze
Aktorzy rzadko chodzą na przedstawienia kolegów, nie ciekawi ich, co się dzieje na scenach – Wojciech Pszoniak (ur. 1942, Lwów) – debiutował w Starym Teatrze w Krakowie u Konrada Swinarskiego jako Parobek w „Klątwie” Wyspiańskiego (1968). Zagrał m.in. Makbeta w spektaklu A. Hanuszkiewicza, wiele ról u Wajdy, np. Piotra Wierchowieńskiego w „Biesach”, Stańczyka w „Weselu”, Bałandaszka w „Onych” Witkacego. Szerokiej publiczności znany m.in. z filmów: „Ziemia obiecana”, „Danton” i „Korczak”. – Przez ostatnie dwa lata był pan w Polsce nieuchwytny. Czytałam
Byle zostać miss
Wiedzą, że najlepiej mówić do jurorów: „Nie mam chłopaka. Lubię niezależność i starszych mężczyzn” – Konkursowe czy obecne? – 181-centymetrowa Magda Stanisławska, Miss Polski 2002 pyta, które wymiary podać. – 90-66-90. No, obecnie… 2 cm więcej. Przed ubiegłorocznym finałem przez miesiąc głodówki straciła 5 kg. – Najgorsze, jak potem zaczynasz jeść białko w postaci mięsa – wykręca się. – Żołądek tego nie wytrzymuje. Ale dzięki temu, że Magda nie ma litości dla żołądka, jej
Ekologom się nie odmawia?
Urzędnicy niechętnie odpowiadają na pytania o stan środowiska naturalnego Robert Cyglicki z Polskiej Zielonej Sieci, koordynator raportu na temat dostępu do informacji o środowisku – Polska Zielona Sieć opracowała pod pana kierownictwem raport dotyczący dostępu do informacji o środowisku. Wynika z niego, że w 2001 r. zaledwie połowa organizacji ekologicznych skorzystała z prawa do swobodnego dostępu do informacji o środowisku. Z czego to wynika? – Z bardzo prostej zależności. O udostępnienie informacji występują najczęściej grupy prowadzące działalność interwencyjną. Nie każda organizacja jest
Żyję – cóż za radość
Książkę Krystyny Kofty o zmaganiu z rakiem czyta się bez przygnębienia Po operacji usunięcia piersi oblepiła swoją szpitalną przestrzeń żółtymi karteczkami z zapiskami refleksji, jakichś słów, z okruchami rozmów i skojarzeń. Żeby nie zapomnieć, żeby później wykorzystać w książce, którą (o czym jeszcze wtedy nie wiedziała) zatytułuje: „Lewa, wspomnienie prawej”. „- Ma pani raka – powiedziała dr Monika K. – Czy jest złośliwy? – pytam bez sensu. – Każdy rak jest złośliwy – odpowiada pani doktor”
Jedenaste: Lepiej nie chorować
Utrzymywanie zasady powszechnego dostępu do usług medycznych to niebezpieczna fikcja – mówi Marek Balicki, senator SLD-UP – Zakończył się Krajowy Zjazd Lekarzy. Udało się odrzucić propozycje zmian dotyczących badań prenatalnych i zapłodnień in vitro. Niewiele brakowało, żeby stało się inaczej. – Na decyzje zjazdu wpłynęły debata toczona z udziałem mediów i list, który przygotowałem z grupą lekarzy, poparty przez wiele autorytetów medycznych. Apelowaliśmy o podjęcie prac nad nowym kodeksem. Obecny zawiera sporo niejasnych
Nowe centrum wypędzonych
Nie wiem, na czym to polega, ale wydaje mi się, że nasza armia – od kiedy pamiętam demokrację – korzysta z takiego samego patentu jak prości zwykli obywatele, którzy usiłowali się dorobić lub coś atrakcyjniejszego pozyskać, kupując w Niemczech sprzęt używany. Tylko prości ludzi przywozili lodówki, pralki, wystawione przed dom telewizory i auta szczególnie tanie po każdej powodzi. Szły wtedy na Zachód laweta za lawetą, by po chwili inny obywatel mógł się nacieszyć samochodem, mówiąc rodzinie i rozgłaszając wśród
Konie w polskim kinie
Hacuły to konie, które najczęściej pracują dla polskiej kinematografii Pewna hrabina stwierdziła z żalem, iż udokumentowane i pewne pochodzenie mają tylko rasowe konie. Rodowody koni huculskich prowadzone są od 150 lat. Na świecie jest tylko siedem męskich linii konia huculskiego. Wszystkie są reprezentowane w Polsce. Rodzin żeńskich jest w naszej hodowli 12. Mimo to jesteśmy niewątpliwą potęgą w hodowli hucułów. To właśnie w Gładyszowie w Beskidzie Niskim znajduje się największa stadnina koni huculskich w Europie. Na zachodniej Ukrainie, historycznej
Owoce krętactwa
Kuchnia polska Antoniemu Słonimskiemu przypisuje się powiedzenie, że „kiedy nie wiadomo, jak się zachować, to na wszelki wypadek można zachować się przyzwoicie”. Podobnie gdy nie wiadomo, co powiedzieć, można na wszelki wypadek mówić prawdę. Jeżeli obecnie w wielu całkiem zasadniczych kwestiach grzęźniemy w kłopoty, dzieje się tak w dużej mierze dlatego, że zamiast prawdy, często widocznej jak na dłoni, wolimy krętactwo. Jest na to sporo przykładów, małych i dużych. Pierwszym z brzegu są działania Komisji Śledczej w tzw. sprawie Rywina,
Notes dyplomatyczny
Zebrało się grono malkontentów i narzekało. Najpierw na umowę wizową z Rosją. No, faktycznie, nie ma czym się chwalić. Rosjanie mogą przyjeżdżać do Polski po uzyskaniu wizy, Polacy, aby starać się o wizę rosyjską muszą mieć zaproszenie. Jezu, zupełnie jak do Ameryki! Wyobraźmy sobie, że polski biznesmen Kowalski będzie chciał pojechać do Rosji, by zorientować się w możliwościach biznesowych. Nie pojedzie, bo kto mu da zaproszenie? Albo turyście Kowalskiemu, który zamarzy sobie oglądanie Moskwy i Petersburga? No, uderzmy się






