Blog
Pinokio święty z prawdy wycięty
W filmie Benigniego jedyną nudną posadę wróżki pilnującej pajacyków powierzono kobiecie Niemal wszyscy recenzenci wybrzydzali na film „Pinokio”, w którym Benigni zagrał rolę nieposłusznego pajacyka. A mnie się podobało. Ja w ogóle jestem wielbicielką baśni o Pinokiu; adoratorką jej teatralności, kibicem zmagań autora pomiędzy dorosłością a dziecięcością, z czego uchowała się raczej dziecięcość. No bo o czym jest Pinokio? O tym, że pewne dziecko miało swoje miejsce, swój dom, ale wolało być poza nim, że mogło odejść
Szymborska o stu twarzach
Pisze wiersze liryczne, refleksyjne felietony, frywolne limeryki, żartobliwe rymowanki, robi wycinanki i wyklejanki, czyli… „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. To zdanie zamyka wiersz „Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej”. Odkąd przeczytałam je na lekcji języka polskiego w szkole podstawowej, przypomina mi się w kluczowych momentach życia. Uważam, że to jedno z najmądrzejszych zdań, jakie napisano od początku świata. A może w ogóle najmądrzejsze. „Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie. Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic”, zacytował
Dziecięce zabawy dorosłych
Bawią się blaszakami na resorach, parowozami na dżojstiki i… w wojnę Żyłka rozwinięta wzdłuż łąki czeka na wiatr. Z jednej strony żyłki Stanisław Bednarek, jeszcze czeladnik w kwestii latawców, asystuje, przytrzymując papierowy kwadrat, z drugiej Jerzy Szefliński manewruje kołowrotkiem z tysiącem metrów nakręconego sznurka. Zerkanie na korony drzew. Cisza. Wreszcie liście zadrgały. Jest podmuch. – Lecimy! – brzmi komenda. Gdy Staś puszcza kwadrat, Szefliński rozpoczyna bieg, rozwijając sznurek ze szpuli. Dostał
Aborcyjna obłuda
Gdyby słowa lewicowych polityków były mostem, bałabym się po nim przejść. Kiedy politycy Sojuszu walczyli o miejsca w parlamencie, skwapliwie składali obietnice zliberalizowania jednej z najbardziej restrykcyjnych w Europie ustaw antyaborcyjnych, mamili wizją tanich środków antykoncepcyjnych, swobodnym dostępem do badań prenatalnych, rzetelną edukacją seksualną. Teraz, kiedy przyszło im zrealizować przedwyborcze deklaracje, nabrali wody w usta. Kiedy Aleksander Kwaśniewski rywalizował z Lechem Wałęsą o fotel prezydenta Rzeczypospolitej, zapewniał, że ustawa antyaborcyjna powinna być
Nauka na raty
Licencjat, potem magister – już niedługo taki system studiowania będzie obowiązkowy Projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym przygotowany przez zespół przy prezydencie RP przewiduje, że studia będą obowiązkowo podzielone na licencjackie i magisterskie. Ale już dziś licencjat ma swoich zwolenników. I przeciwników. – Licencjat na pewno nie jest studiami gorszej kategorii – uważa Jan Rosek prowadzący licencjackie studia informatyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. – W ciągu trzech lat studenci mają 1320 godzin zajęć, matematyka
Generał
Wierzę, że zasługi Wojciecha Jaruzelskiego w uchronieniu Polski przed rozlewem krwi i „bratnią pomocą” zostaną uznane za wartość największą Napisane w 80. rocznicę urodzin Wojciecha Jaruzelskiego Gdy w latach 70. przy różnych okazjach spotykałem generała Wojciecha Jaruzelskiego, do głowy mi nie przyszło, że nadejdzie czas, kiedy będę jednym z najbliższych jego współpracowników. Sprawy wojska nie leżały w kręgu moich zainteresowań, a więc i jego szef nie był dla mnie osobą, z którą musiałbym utrzymywać bliskie kontakty. Ważniejsi byli dla mnie, redaktora
„Aurory” trzy
Podobno jedna z największych światowych awantur rozpoczęła się od skromnego, lecz za to brzemiennego w skutki dialogu robotnika z marynarzem. – Słyszałeś ten wystrzał? – Tak, to „Aurora”. – I co, marynarzu?! Trafiła w Lenina?! – Nie trafiła. – No to będzie nowa robota. – Jaka? – Jak znam Lenina, to wykombinuje rewolucję. I taki był początek. Wspominam tę anegdotę, ponieważ po naszym Bałtyku krążyła inna „Aurora”, tym razem holenderska, która podobno za namową naszych feministek chciała pomniejszyć
Proste pytanie
Neil Postman, amerykański autor książki „Zabawić się na śmierć”, przytacza następującą anegdotę: „Jako młody człowiek pewnego listopada uchyliłem się od głosowania na demokratycznego kandydata na stanowisko burmistrza, który według mnie był zarówno nieinteligentny, jak i skorumpowany. – A co to ma do rzeczy ? – zaprotestował mój ojciec. – W s z y s c y demokratyczni kandydaci są nieinteligentni i skorumpowani. Czy chcesz, żeby wygrali republikanie?”. Dalej zaś Postman wyjaśnia, iż ojciec jego miał na myśli (minioną już zresztą w obecnym systemie politycznym USA) sytuację,
Wiosna w Pekinie
Z gadziej perspektywy Ksiądz Sieyes, autor głośnych politycznych broszur gotujących francuską Wielką Rewolucję, pytany potem, cóż robił w czasach wielkiego terroru, odpowiadał z westchnieniem „Cóż, żyłem”. Co można było robić w czasach chińskiej rewolucji kulturalnej? Biedy, terroru, potęgujących się oskarżeń, donoszenia? Można było grać Mozarta, oczywiście pod warunkiem, że był to „słuszny” Mozart. No i starać się żyć. Film „Balzac i mała Chinka” staje się przebojem tego lata. Nic dziwnego.






