Blog

Powrót na stronę główną
Kultura

Wirtuoz kaligrafii

Andrzej Leżoń nazywany jest poetą pisma Jego kunszt i umiejętności znane są nie tylko w Polsce, ale także w największych artystycznych centrach świata jak Nowy Jork, Rzym, Berlin czy Londyn. Zdaniem krytyków, kaligrafie tworzone przez Andrzeja Leżonia – bo o nim mowa – wyróżniają się precyzją wykonania, fantazją i wręcz komputerową dokładnością. Chwilami aż trudno uwierzyć, że są dziełem ręki ludzkiej. Pisze swobodnie, lekko, jakby od niechcenia. Kryje się za tym jednak nie tylko wrodzony talent, ale także godziny ćwiczeń,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Poczet feministek polskich

Żyjemy w kulturze patriarchalnej. Bo kobietę, która walczy o prawa kobiet, nadal nazywa się wariatką albo feministycznym betonem To nieprawda, że są za masową aborcją, nieprawda, że chcą świata bez mężczyzn, nieprawda, że zapuściły wąsy i spaliły biustonosze. Ale są zdecydowanie przeciwko polityce grubej kreski: to jest świat kobiet, a tu już zaczyna się męska strefa. Zdaniem polskich feministek, nadal żyjemy w kulturze patriarchalnej. Bo kobietę, która walczy o prawa kobiet, nazywa się wariatką, osobą nietolerancyjną. Albo po prostu feministycznym betonem, który sam nie wie, czego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prawnik za darmo

W ciągu pięciu dni setki ofiar przestępstw skorzystały z pomocy sądów – Nie stać mnie na adwokata. Walczę od półtora roku, by zakład wypłacił mi pieniądze. Powinnam je dostać po śmierci syna. Jestem sprzątaczką. Radca w mojej pracy powiedział, że nic mi się nie należy – mówi kobieta czekająca na udzielenie porady w warszawskim sądzie okręgowym, w al. „Solidarności”. Nie chce ujawnić nazwiska. Boi się, że rozmowa z dziennikarzem pogorszy jej trudną sytuację w firmie. Od 24 do 28 lutego do sądów i prokuratur w całym kraju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Amerykańska proca

Wiadomo nie od dzisiaj, że wszystko, co amerykańskie, jest lepsze. Co prawda, przez jakiś czas wmawiano, że radzieckie jest górą, ale nikt przy zdrowych zmysłach w to nie wierzył. Gniotsa, nie łamiotsa – to proszę bardzo, ale precyzja, doskonałość i elegancja – nigdy. Jeżeliby amerykańska rakieta penetrująca z celownikiem laserowym dostała wiadomość, że Saddam Husajn o godzinie 15.00 będzie siusiać w łazience na pierwszym piętrze od strony podwórka, a przyszedłby rozkaz zlikwidować tego bandytę, to punktualnie co do sekundy wpadłaby przez wentylator do środka, zrobiłaby portret pamięciowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sposób na Kasandrę

Kasandra nie była osobą lubianą, ale też miała ciężkie życie. Miała zdolność wieszczenia, lecz nikt nie chciał jej wierzyć. Zaś w ramach nieszczęść, które sama wywieszczyła, została zgwałcona, oddana w niewolę, wreszcie zamordowana wraz ze swoim właścicielem, Agamemnonem, do którego należała jako łup wojenny. Od tej pory kasandryczność jest zajęciem niepopularnym i mogącym narażać na przykrości. Niemniej jednak należy od czasu do czasu podejmować to zajęcie, choćby dlatego, aby później mieć satysfakcję, że jest jednak lepiej, niż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Dziwne rzeczy się zdarzyły. Po naszych informacjach, że wiceministrowie Sławomir Dąbrowa i Adam Daniel Rotfeld są typowani do wyjazdu na placówki, oczywiście jako ambasadorzy, poszła w MSZ-etowski lud kontrinformacja. Że nigdzie nie jadą, że minister Cimoszewicz stwierdził, że mają po 65 lat, więc za granicę nie będzie ich wysyłał. Na te słowa niektórych zatkało, bo argument wieku w tym przypadku jest bez sensu. Donald Rumsfeld ma 71 lat, Dąbrowa i Rotfeld to także komputery, poza tym ambasador nie jest od biegania, tylko od myślenia, więc? Więc

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prezes w białych rękawiczkach

Do sądu wraca sprawa Andrzeja S., b. prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Oskarżony o wykorzystywanie seksualne nastolatków przebywa za granicą Był rok 1997. Krystian G., wówczas 17-latek, wrócił z kilkodniowego pobytu w domu do krakowskiego ośrodka dla głuchoniemych i upośledzonych. W każdym razie notatka o jego powrocie znalazła się w książce prowadzonej przez stróża internatu. Chłopca jednak nie było w pokoju ani w żadnym z pomieszczeń ośrodka. Nagabywany przez wykładowców kolega przyznał, że Krystian poszedł wyrzucić śmieci. Czy jednak rzeczywiście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Cygan zły nawet w trumnie

W czasie pogrzebu Cygana z Kęt koło Oświęcimia ksiądz nazwał żałobników złodziejami. Jak sam przyznaje, chciał dać im nauczkę… – Cygan to szmata. Ot, byle co, niewarte nawet odrobiny szacunku… Spotykasz takiego na ulicy i przechodzisz na drugą stronę. Albo patrzysz dumnie w ślepia i spluwasz pod nogi. Bo mijasz złodzieja, oszusta, lenia, brudasa. Gardzisz nim – to najlepsze określenie. I dlatego nie stać cię na przyzwoitość. Nawet wówczas, gdy ów Cygan nikomu nie wadzi, bo leży w trumnie. A wokół płacze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Spiski czwórki

Beria zatelefonował z krótką dyspozycją: „O chorobie towarzysza Stalina nikomu nie mówcie i nie dzwońcie” Wedle znanych dotąd relacji, w niedzielę, 1 marca 1953 r., zaraz po godzinie 22, z daczy w Kuncewie dyżurujący tam ppłk MGB Michaił Starostin zatelefonował do ministra bezpieczeństwa państwowego Ignatiewa i zameldował mu o stanie Stalina. Ten – jak twierdzi Starostin – miał go odesłać do Berii i Malenkowa. Podpułkownik polecenie wykonał, ale słuchawki telefonu Berii nikt nie podniósł, zaś Malenkow mruknął coś i przerwał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zabójca na zamówienie

W śledztwie skłamał, że zamordował, bo przesłuchujący go policjant zastosował „perswazję”. Niewinny odsiedział dwa lata – Sąd Okręgowy w Lublinie – głos sędziego brzmiał donośnie – uniewinnia oskarżonego Michała W. o to, że 4 stycznia 2001 r w zamiarze zgwałcenia i pozbawienia życia Iwony G., zadając kastetem cios w głowę, doprowadził ją do nieprzytomności, obnażył i dotykał jej piersi, a następnie działając ze szczególnym okrucieństwem, wielokrotnie zadał jej ciosy w głowę ręką uzbrojoną w kastet, (…) co skutkowało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.