Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Kontrowersyjny pomnik hrabiego

O von Redenie było cicho. Dopóki w Chorzowie nie zapadła decyzja o budowie jego pomnika Pomnik Friedriecha Wilhelma von Redena już raz stanął w Chorzowie – w 1853 r. Zniszczono go w 1939 r. Do dziś nie wiadomo, czy dokonali tego Polacy, czy też Niemcy. Władze III Rzeszy zdecydowały, że zostanie odbudowany, a jego odsłonięcie nastąpiło w 1940 r. Niestety, po wkroczeniu do Chorzowa Armii Czerwonej monument ponownie zburzono. W 1999 r. Stowarzyszenie Miłośników Chorzowa im. Ligonia wystosowało do rady miejskiej list, w którym zaproponowało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

90 lat „kobiety pracującej”

Gałczyński dla mnie pisał a Szpilman mi akompaniował Urodzinowa rozmowa z Ireną Kwiatkowską – W kronikach przedwojennego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej zachowała się anegdota, jak to w 1932 r. zgłosiła się do szkoły „szczupła panienka w skromniutkim paltociku i szkolnym, granatowym berecie”, a na uwagę, że egzamin wstępny jest bardzo trudny, odpowiedziała z przekonaniem: „Ja zdam, bo ja jestem komiczka”. Zdała pani z pierwszą lokatą. – To była rozmowa z kolegami, którzy już skończyli PIST i mieli ostatni występ w szkole. Zaczepiłam jednego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kaczor kupił bankruta

ZASP obracał pieniędzmi artystów bez ich wiedzy. Inwestował w ryzykowne obligacje i utopił w nich miliony Nad Związkiem Artystów Scen Polskich – najstarszą i największą organizacją artystów teatru, filmu i estrady (liczącą ok. 3,9 tys. członków) zawisło widmo utraty płynności finansowej. Pod znakiem zapytania stanęła przyszłość instytucji prowadzonych przez ZASP, przede wszystkim Domu Aktora Weterana w Skolimowie oraz związkowego Działu Dokumentacji, jedynego archiwum powojennego życia teatralnego, z którego informacji korzystają m.in. naukowcy, dziennikarze oraz studenci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Dwa całusy od Pana Boga

Ktoś powinien pomóc im wyrwać się stąd – mówi o utalentowanych bliźniakach ze Świdrów malarz Wiaczesław Janowicz Z asfaltu skręca się w Gąskach przy znaku „Świdry 5” w polną drogę. Potem las, który tworzy ciemnozielony tunel. Po kilku kilometrach w gąszczu drzew prześwituje czerwony dach. Trzeba jeszcze trochę pobłądzić, żeby znaleźć ścieżkę do gospodarstwa Teresy Suskiej. Gliniana chałupka świeżo bielona wapnem, skromne obejście. 11 hektarów łąk, zagon ziemniaków, trochę lasu i kawał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Policjanci i bezdomni

Policja urządziła w Markocie łapankę. Gdyby żył Marek, nie doszłoby do tego – mówią w ośrodku Dochodziła siódma rano, gdy kilkudziesięciu policjantów szczelnie otoczyło Markot przy ul. Marywilskiej. Od tej pory przez trzy godziny nikt nie mógł wydostać się z ośrodka. Chyba że w policyjnej nysce. – Większość jeszcze spała, ja robiłam w kuchni śniadanie. Nagle policja weszła do środka. Wylegitymowali wszystkich, a mnie zabrali do radiowozu, bo nie miałam dokumentów – opowiada Aneta. Jest na odwyku. Pracuje w hospicjum jako wolontariuszka. Taka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Szpital na łasce mieszkańców

Na wieść o groźbie zamknięcia szpitala prawie cały Ozimek dostarczał bezpłatnie produkty do kuchni – Żeby się nie zgubić, lepiej wejść przez izbę przyjęć – uprzedzał mnie telefonicznie przed przyjazdem Wacław Lewandowski, wicedyrektor ZOZ w Ozimku. To dlatego, że szpitalna portiernia za głównym wejściem świeci pustkami, od kiedy trzy tygodnie temu czterech portierów dostało wypowiedzenia. Szpital musiał zaoszczędzić na ich etatach. Teraz placówkę nadzoruje jeden ochroniarz, a na pytania, jak trafić na rentgen czy któryś z oddziałów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Z archiwum „X”

(Nagranie przemycone z zebrania niezidentyfikowanej organizacji politycznej omawiającej swoje zaangażowanie w europejski rozwój wsi polskiej) Wiecie, koledzy, słucham ja ostatnio tej telewizji, mówię „słucham”, bo staram się przy okazji robić coś pożytecznego dla nas wszystkich tu zebranych, słucham i szlag mnie trafia, jak ta Unia Europejska i ta cała Bruksela traktują te nasze komisje restrukturyzacyjne. A myśmy je sobie powołali tylko tak jak ona chciała, prawda, chłopaki? (Zbiorowe: – Prawda, kurza twarz!) Powiedziała ta Unia, że biura

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Klucz

Kuchnia polska Jeden z bohaterskich nowojorskich strażaków, którzy przyjechali do nas w rocznicę 11 września 2001 roku powiedział, że jeśli ktoś chce wyobrazić sobie terrorystyczny atak na World Trade Center powinien przypomnieć sobie najgorszą rzecz, jaką widział w życiu i pomnożyć ją przez tysiąc. Tak się jednak składa, że powiedział to w mieście, które przed pół wiekiem całe wyglądało jak gruzy World Trade Center i gdzie żyją jeszcze ludzie, którzy ów akt zniszczenia oglądali na własne oczy. Żyją także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Cud na Kahlenbergu

Z gadziej perspektywy Było to roku 2002, ósmego września, w sam dzień świętego Radosława, a tak pamiętam, jakby się to działo onegdaj. Słuchaliśmy mszy świętej w kościele na wiedeńskim Kahlenbergu, kościele księdza dobrodzieja rektora Jerzego Smolińskiego. Kościół był jak nabity szlachtą, którym mnóstwo panów przewodziło. Siedzieli w ławach marszałek Senatu, profesor Pastusiak, Longinem ze swej postury zwany, bojownik wielki o sprawy Polonii na wszechświecie, i pani ambasador doktor Teresa Lipowicz, niewiasta na rakuską ziemię rzucona,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

W cieniu Jedwabnego

Nie umawiałem się na burmistrzowanie z żadną partią, ale z państwem – z Polską. Rozmowa z Krzysztofem Godlewskim, byłym burmistrzem Jedwabnego Korespondencja z Chicago – Stacja TVN w pierwszą rocznicę ceremonii w Jedwabnem krótko zakomunikowała, że były burmistrz miasteczka wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Zgadza się? – Nie, nie zgadza się. – Ale rozmawiamy w Chicago, a nie w Jedwabnem. – To się akurat zgadza. – Więc co pan tu robi? – Jestem u teściowej. W Stanach mam jeszcze brata i kuzynów. Też ich odwiedziłem. –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.