Blog

Powrót na stronę główną
Kościół

Liczyła się tylko taca

Proboszcz Czerwonki sprzedał potajemnie ziemię, na której stała plebania. Wierni skazali go na banicję – Wojsowa, rencistka, która niedaleko stąd, w Dąbrówce mieszkała, uszykowała mu na kolędę 20 zł, a miała jeszcze trochę drobnych w portfelu. To on potrafił jej wyjąć portmonetkę z ręki, wysypać sobie na kolana i oddać pustą. Ona mówi: „Proszę księdza, te drobne to na chleb”, a on: „Dasz se radę”. Wszystko jej zabrał. Tak opowiada w niedzielne przedpołudnie właścicielka sklepiku w Czerwonce, która czeka z zamknięciem, aż ludzie wyjdą z kościoła.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Muzeum Zegarów

Powstało z biblioteki Jana Józefa Przypkowskiego i kolekcji lekarza Feliksa Przypkowskiego, jednocześnie wielkiego miłośnika astronomii i gnomiki, czyli nauki o budowie zegarów słonecznych. Zbiory początkowo mieściły się w prywatnym mieszkaniu F. Przypkowskiego. W 1909 r. właściciel udostępnił zainteresowanym kolekcję i obserwatorium astronomiczne. Warto nadmienić, że wiele zegarów konstruował sam Przypkowski, później schedę po ojcu przejął syn Tomasz. W 1962 r. kolekcję przekazano w ręce państwa. Muzeum im. Przypkowskich posiada zbiór należący do trzech największych w świecie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie sprzedaję siebie, tylko swoje płyty

Nigdy nie popełniłam prostytucji artystycznej. Nie wstydzę się niczego, co do tej pory zrobiłam Rozmowa z Kayah – Co dało pani większą satysfakcję: zaśpiewanie w duecie z Cesarią Evorą czy spotkanie z Goranem Bregoviciem? – To są rzeczy nieporównywalne. Spektakularny sukces płyty „Kayah i Bregović” otworzył mi wiele drzwi, sprawił, że po raz pierwszy w karierze trafiłam pod strzechy, na co wcześniej nie miałam szansy, wzmocnił moją pozycję, zabezpieczył mnie materialnie. A poza tym stał się sprawdzianem, na jaki kompromis mnie stać. Bo współpraca z Goranem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Powrót do Ziemi obiecanej

Pracodawcy, nie mogąc doczekać się na „liberalizację” prawa pracy, wręcz zapowiadają, że będą obchodzić niewygodne przepisy tego prawa Budowa kapitalizmu w Polsce współczesnej przypomina wynaturzenia, jakie towarzyszyły powstaniu gospodarki wolnokonkurencyjnej w XIX stuleciu. Losy obecnego proletariatu bliskie są sytuacji „wolnych najmitów” z „Ziemi obiecanej” Władysława Reymonta. Wielu pracodawców za nic sobie ma obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków pracy, niektórzy nie wywiązują się nawet z obowiązku wypłacania pracownikom należnych wynagrodzeń za pracę. Na porządku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Fantasy nowej generacji

Rozmawiałem jakiś czas temu ze swoim kuzynem, bardzo rozgarniętym i obiecującym czternastoletnim dżentelmenem Hubertem, na temat fantasy, ponieważ i on, i ja jesteśmy zapalonymi amatorami tego gatunku. Oczywiście, nasz punkt widzenia musi być odmienny -Huberta zapewne wciąga przede wszystkim fabuła, ja szukam raczej pomysłów dotyczących magii i czarów – fantasy jest pod tym względem ogromnie inspirująca. Wynika stąd chyba, że jestem mniej serio od chłopca młodszego ode mnie o pół stulecia. Ale nie o tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Torturowanie generała

Zapiski polityczne Znowu bzdura o skandalicznym posmaku. Wyczytałem wczoraj w „Gazecie Telewizyjnej”, że niesławny proces wytoczony prezydentowi Jaruzelskiemu ma się zacząć od nowa, gdyż przerwa w postępowaniu trwała zbyt długo, a prawo przewiduje, że takie przedłużenie powoduje konieczność rozpoczęcia całej procedury od nowa. Wieczór wczorajszy spędziłem w Sejmie i nie oglądałem tej części programu telewizyjnego, w której pojawił się pan prezydent bardzo przygnębiony i umęczony tymi torturami, jakie mu nasze państwo funduje w zamian za to, iż wpierw wziął na siebie ciężką,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Podźwigniemy was

Mieszkańcy Strachociny odbudowują spalony zakład Pierwsze, wątłe i – wydawało się – niegroźne języki ognia próbowali zalewać wodą, nie dopuścić, by wydostały się na wierzch z wnęki pod suszarnią. Ale zmagazynowana w niej łuszczka – cienkie jak kartka papieru pasemka forniru – buchnęła pod strop fabrycznej hali wysokim płomieniem. Jeden krzyknął: „Uciekajmy!”. Drugi: „Dawajcie gaśnice!”. A trzeci pobiegł do telefonu wezwać straż pożarną. Było koło 16, gdy wracająca z miasta Małgorzata Woźniak zobaczyła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wśród szerszeni

Ledwie Stany Zjednoczone rozbiły talibów i wyzwoliły spod ich okrutnego władania Afganistan, rozpoczęły się krwawe utarczki między poszczególnymi zgrupowaniami wojowniczych plemion, zamieszkujących ten kraj. Amerykanie znaleźli się w niezgorszej konfuzji, po części dlatego, ponieważ tam, gdzie wszyscy tuziemcy poruszają się w brudnawych chałatach, są brodaci, a na głowach mają czarne turbany, doprawdy nie jest łatwo odróżnić wrogów od sprzymierzeńców. Jakoż musiał wyznać również Donald Rumsfeld, amerykański sekretarz obrony, że marines

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Bessa na rynku reklamowym

Polski rynek reklamowy jest w kiepskiej kondycji – Rynek reklamowy w Polsce przypomina bańkę mydlaną – uważa dyrektor generalny domu mediowego OMD Poland, Jakub Bierzyński, i nie jest w tej opinii odosobniony. Efekty niepewności najintensywniej odczuwają media. Coraz częściej na ich łamach pojawiają się informacje o cięciach wydatków, jakie przeprowadzają wydawcy prasy, stacje radiowe oraz telewizyjne. Ciężka sytuacja na rynku reklamowym powoduje bowiem, że firmy decydują się na zaciskanie pasa. W ubiegłym roku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Pod rządami Łukaszenki

Bardzo wielu Białorusinów popiera obecny reżim. Wolą marny spokój niż ryzyko sprzeciwu Rozmowa z Mikołajem Statkiewiczem, przewodniczącym Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej Narodna Hromada – Dlaczego w niepodległej Białorusi, która ma przecież swój język narodowy, mówi się głównie w języku rosyjskim? – Większość Białorusinów w gruncie rzeczy rozmawia ze sobą, używając trasjanki, swoistej mieszaniny języka rosyjskiego i białoruskiego. Trudno temu zaprzeczyć. Ale nie jest to czysty język rosyjski. – Mimo wszystko wielu ludzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.