Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Minął długi, długi weekend. Mądrzy ludzie w MSZ brali sześć dni urlopu i mieli dwa tygodnie wolnego, zresztą podobnie robiono i gdzie indziej. Za to politycy pracowali. 1 maja, 3 maja i w międzyczasie. Premier Buzek emablował kanclerza Schrödera w Gnieźnie, i opowiadał przy tym, że załatwił Polsce szybsze wejście do Unii Europejskiej. W Sejmie, z korpusem dyplomatycznym spotykał się za to marszałek Płażyński. Bon ton i wielkie salony. Za to obaj – Buzek i Płażyński – spóźnili się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Utrwalanie łez

Na każdym zdjęciu są ludzie, których nie dostrzeżesz w pierwszej chwili Nagły upał. Ulica była rozżarzona. Szła coraz szybciej, żeby dotrzeć do bramy Powązek. Na schodach kościoła stała zakonnica, poprawiała ciężki bukiet róż. Żołnierze czekali na sygnał. Za chwilę miała się rozpocząć msza, potem wmurowanie tablicy – co miała upamiętniać, tego Maryla nie pamiętała. Dzisiaj dyżur miał Marcin, ona nie musiała robić zdjęć do gazety. Wreszcie mogła zająć się konkursem. Zakonnica spojrzała na nią z wyrzutem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Te, co gryzą i fruwają

Zarówno pan komar, jak i pan kleszcz to chodząca niewinność. Atakują nas samice Jak zwykle z letnią temperaturą i piękną pogodą pojawiają się dokuczliwie gryzące owady, głównie komary i małe muszki, które dostają się wszędzie: do nosa, oczu, uszu. Najgroźniejsze są kleszcze, gdyż ich ukąszenia grożą poważnymi konsekwencjami. Należy przypomnieć, że zarówno pan komar, jak i pan kleszcz to chodząca niewinność. Komarzyca i kleszczyca to co innego: one muszą się napić krwi, by wydać na świat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Lewy prosty

Marian Krzaklewski o popularności: Trzeba uważać, aby próbując w mechaniczny sposób odzyskać popularność, nie pogorszyć jeszcze naszej sytuacji. Jadwiga Staniszkis o Marianie Krzaklewskim: To może jest dziwne stwierdzenie: jego po prostu nie ma. To jest coś takiego, co wydobywają środki masowego przekazu. W nim się wyczuwa strach, wyczuwa napięcie, nie wyczuwa się jakiejś wewnętrznej energii – czegoś, co decyduje o spoistości. Równocześnie jest, można powiedzieć, fundamentalny. Aleksander Hall, też o Marianie Krzaklewskim: Marian Krzaklewski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Ile emeryt traci na lekach? Chcę opisać przygotowania, jakie robi Ministerstwo Zdrowia – myślę, że w porozumieniu z Ministerstwem Finansów – przed czerwcową rewaloryzacją emerytur i rent. W dniu 1 stycznia lek Sectral, zaliczany do leków ratujących życie i szeroko stosowany w chorobach serca, zdrożał z dotychczasowego ryczałtu płaconego w wysokości 2,50 zł za 40 tabletek do 15,16 zł, czyli podwyżka netto wyniosła 12,66 zł. Dawka podtrzymująca, stosowana w chorobach serca to 2 tabletki dziennie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Co się stało z naszą klasą?

W mojej szpitalnej izolacji od świata nawiedzają mnie – pod wpływem tego, co czytam w gazetach i słyszę w radiu – re­fleksje dające się ogólnie określić słowami z piosenki Jacka Kaczmarskiego ‘‘Co się stało z naszą klasą?”. Byliśmy przecież wspaniali, dziesięć milionów ludzi, wśród których były najtęższe i najszlachetniejsze umysły i charaktery – jakimi Polska dysponowała. Było także sporo ludzi przypadkowych. Jako członek władz krajowych i regionalnych (w zakresie komisji rewizyjnych) miałem, co prawda, sporo wiedzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Autor, autor!

Ludwik Starski – ojciec Allana, oscarowca, i jeden z najrozsąd­niejszych ludzi, jakich spotkałem w życiu – twierdził już dawno, że w naszych czasach następuje “zanik pierwszych autorów”. Miał, oczywiście, rację. Nie ma już „Pana Tadeusza” Mickiewi­cza, lecz jest „Pan Tadeusz” Wajdy, „Ogniem i mieczem” Hoffmana, niedługo będzie „Quo vadis” Kawalerowicza. To samo dzieje się w teatrze, gdzie co chwila ktoś adaptuje czyjąś powieść i podpisuje ją swoim nazwiskiem. Pierwsi autorzy, a więc ci, którzy to wszystko wymyślili i stworzy­li,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nadrabiamy zaległości otóż od 4 kwietnia mamy ambasadora na Cyprze. Jest nim Tomasz Lis, osoba, która zrobiła w MSZ wielką karierę. I bynajmniej nie był to efekt jakichkolwiek zdolności, tylko politycznych układów. O czym wie­dzą wszyscy i nikt nie zamierza te­go ukrywać. Lis działał w latach 80. w organi­zacji „Wolność i Pokój” i teraz może od tego odcinać kupony. Przyszedł więc do MSZ w roku 1991. Najpierw był zastępcą dyrektora departa­mentu konsularnego, potem dyrek­torem, za Bartoszewskiego pełnił funkcję szefa jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wizja lokalna

Skini lubią porządek. A Adam był flej i miał drogie buty. Dlatego zginął I Wystarczy zapukać, a nie domknię­te drzwi do mieszkania uchylają się same. Nikt nie odpowiada na wołanie. Z progu pokoju widać mężczyznę. Wiekiem w sam raz na tatę 17-letniego syna. Leży na wersalce, przykryty niemodnym pledem w pasy. Cepelia sprzedawała takie w latach 70. Widać tylko rękę z prawie pustą butelką i skurczoną w niespokojnym śnie twarz. Z drogiej strony pledu wystaje noga w niepotrzebnym bucie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Czar GS-u

Zapluty karzeł realnego socjalizmu, siermiężny PRL wraca. Jak zły sen mara, porzucona kiedyś wiara, wampierz dopadający między snem a dniem. PRL wraca w myślach, mowach i uczynkach, czy­li publikacjach najmłodszych, jeszcze ideowych, pu­blicystach więdnącej prawicy. Każdy ważniejszy nu­mer tygodnika „Nowe Państwo”, każdy jeszcze grubszy numer, chudnącego, wołkowego dziennika „Życie” przynosi publicystyczną rozprawkę, rozpra­wiającą się ze złożonym od dziesięciu lat do grobu PRL-em. Wydawałoby się, że niech ten PRL

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.