Bryan Adams – człowiek trzech pasji

Bryan Adams – człowiek trzech pasji

Życie wielkich gwiazd rocka kręci się wokół muzyki: trasy koncertowe, nagrywanie albumów, kolekcjonowanie instrumentów i nagród. Trudno w tym szaleństwie znaleźć czas na inne pasje i poświęcać się im z takim samym zaangażowaniem. Udaje się to jednak Bryanowi Adamsowi, który jest nie tylko genialnym muzykiem, ale też świetnym fotografem i aktywistą społecznym.

„Zawsze wiedziałem, że w jakiś sposób będę związany z muzyką”

Bryan Adams zaczynał karierę będąc nastolatkiem. W 1976 r. dołączył jako główny wokalista do zespołu Sweeney Todd, z którym nagrał płytę; po roku zrezygnował jednak z tej roli. Przez kolejne miesiące grywał w klubach, gdzie poznał m.in. Keitha Scotta, gitarzystę, z którym współpracuje do dziś. Nie jest to zresztą jedyna owocna znajomość z tamtego okresu. W 1978 r. Bryan poznał Jima Vallance’a. Jak ważne było to spotkanie, świadczą tytuły takie jak „Cuts Like a Knife”, „Heaven” i „Summer of ’69” – wszystkie te piosenki napisał właśnie Vallance. Rok 1978 był istotny z jeszcze jednego powodu. Adams podpisał wówczas swój pierwszy kontrakt płytowy, opiewający na kwotę… jednego dolara. Jego debiutancki album ukazał się w lutym 1980 r. Przełomem była jednak trzecia płyta – „Cuts Like a Knife” dotarła do 8. miejsca listy najlepiej sprzedających się albumów w Kanadzie i USA. Jeszcze większym sukcesem okazał się „Reckless” wydany w dniu 25. urodzin artysty. Trudno o lepszy prezent – płyta była numerem 1 w Kanadzie i Stanach (tam pokryła się pięciokrotną platyną!), świetnie sprzedawała się w Europie, a zawarta na niej piosenka „It’s Only Love” przyniosła Adamsowi nominację do Grammy. Do tej pory na liście wyróżnień pojawiło się też m.in. 18 kanadyjskich statuetek Juno, 14 kolejnych nominacji i jedna nagroda Grammy oraz nagroda NME. Jako ceniony autor piosenek filmowych, Bryan ma na koncie także 5 nominacji do Złotych Globów i 3 nominacje do Oscarów, m.in. za utwory „(Everything I Do) I Do It For You” do filmu Robin Hood – Książę Złodziei i „Have You Ever Loved A Woman?” ze ścieżki dźwiękowej do Don Juana De Marco. Te i wiele innych kawałków Adamsa są uznawane za jedne z najbardziej romantycznych piosenek świata, a sam artysta jest niekwestionowanym królem miłosnych ballad rockowych.

 

 

„Myślę, że lepiej niż przed obiektywem, wypadam po jego drugiej stronie”

Słuchając muzyki Adamsa i patrząc na zdjęcia jego autorstwa nie można mieć wątpliwości, że ten facet to chodzący talent. W dodatku fotografia nie jest w tym przypadku pasją znudzonego gwiazdora, ale bardzo udaną, drugą ścieżką kariery Bryana, którą ten rozwija od końca lat 80. Tytuły i marki takie jak Vogue, Harper’s Bazaar, Esquire, Guess, Converse czy Escada nie zleciłyby sesji amatorowi, nawet bardzo znanemu, a w portfolio tego artysty znajdziemy jeszcze wielu poważnych klientów. Bryan Adams specjalizuje się w portretach – przed jego obiektywem pojawiali się wielcy muzycy i aktorzy: Mick Jagger, Pink, Amy Winehouse, Billy Idol, Michael Jackson, Ben Kingsley, Diane Kruger, Judi Dench czy Tilda Swinton. W 2002 r. został zaproszony do fotografowania Elżbiety II podczas jej złotego jubileuszu. Jedna z jego prac została wykorzystana na okolicznościowym znaczku pocztowym, a portret Królowej i Księcia Filipa autorstwa Adamsa wisi w londyńskiej National Portrait Gallery. Jego talent mogli podziwiać również polscy fani – w 2015 r. w Toruniu artysta osobiście otworzył wystawę swoich prac w ramach festiwalu Camerimage. Oprócz wielu znanych twarzy, na fotografiach zaprezentowanych w Polsce można było zobaczyć także brytyjskich weteranów wojennych. Pokazując ich zabliźnione rany, Bryan Adams we wzruszający sposób oddał hołd ich odwadze. Wrażliwość, jaką wykazał się w tym projekcie, prowadzi do trzeciej sfery, której artysta potrafi oddać się bez reszty.

 

 

„Jeśli kochasz zwierzęta, nie zjadasz ich”

Są gwiazdy, które skupiają się wyłącznie na promowaniu marki własnej, ale są też takie, które swoją pozycję wykorzystują do nagłaśniania ważnych ich zdaniem problemów społecznych. Do tych drugich zdecydowanie należy Bryan Adams, który otwarcie mówi między innymi o prawach zwierząt. Artysta w 1989 r. przeszedł na wegetarianizm, a później weganizm. Ma na koncie współpracę z Greenpeace, od lat wspiera także organizację PETA, dla której robi zdjęcia i pisze petycje. W 2007 r. zachęcał szefa kanadyjskiego KFC, aby firma stała się liderem w wykorzystywaniu nowoczesnych i bardziej humanitarnych metod uboju kurcząt. Niedawno na jego Instagramie mogliśmy zobaczyć apel dotyczący zaprzestania wycinki lasów deszczowych w Kanadzie. Bryan Adams nie pozostaje też obojętny na krzywdę ludzi – wielokrotnie dawał charytatywne występy, np. w ramach Live Aid czy na rzecz osób poszkodowanych w wyniku tsunami w 2004 r. To ostatnie wydarzenie skłoniło go do założenia fundacji, która ma pomóc poprawiać jakość życia ludzi na całym świecie, dotując różnorodne projekty.

 

View this post on Instagram

I was shocked to learn that the forest industry is still clearcutting the remaining endangered old-growth rainforest of Vancouver Island, on Canada’s West Coast. Ancient trees are falling at an alarming rate of two soccer fields every hour and only 10% of the biggest trees are still standing. This rainforest is the habitat of salmon, wolves and bears and stores more carbon per hectare than pretty much any other ecosystem on the planet. Do what you can to help the @sierraclubbc / www.rainforestisland.ca/ as they call on the new government of British Columbia to take swift action to protect what little is left of these magnificent rainforests. #sierraclubbc #rainforest #vancouver #vancouverisland #clearcutting #earthfirst #forestsforever #treesplease

A post shared by  Bryan Adams (@bryanadams) on

 

Wyjątkowy muzyk, świetny fotograf, a przede wszystkim – dobry człowiek. Nic dziwnego, że Bryan Adams potrafił sobie zjednać miliony wiernych fanów na całym świecie. Już 5 maja artysta wystąpi dla polskiej publiczności w Hali Torwar w Warszawie. Bilety na to wydarzenie można kupić na stronie www.eventim.pl.

Wydanie:

Kategorie: Aktualne

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy