Być Moniką Olejnik

Być Moniką Olejnik

W dzień św. Mikołaja Centrum Multimedialne FOKSAL wypełniło się znakomitościami ze świata mediów. Okazją było wręczenie red. Monice Olejnik prestiżowej “Nagrody Dziennikarskiej Pruszyńskich” za rok 2000.
– Laureatki nie trzeba nikomu przedstawiać – mówił wręczając nagrodę Monice Olejnik, Jerzy Domański, przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarz RP – radiosłuchacze znają jej głos m.in. z “Zapraszamy do Trójki”, telewidzowie z “Kropki nad i” w kanale TVN. Jej nazwisko teraz uzupełniło listę laureatów z poprzednich 10 lat edycji nagrody. Otrzymywali ją kolejno: Iwona Jacyna, Jacek Snopkiewicz, Krzysztof Teodor Toeplitz, Aleksander Małachowski, Józef Tischner, Adam Michnik, Wojciech Jagielski, Jacek Żakowski, Krzysztof Skowroński i Janina Paradowska. Monika Olejnik przyznała, że jest szczególnie dumna z sąsiedztwa z ks. prof. Tischnerem.
Nagroda Pruszyńskich przyznawana przez Fundację im. Ksawerego i Mieczysława Pruszyńskich jest pierwszym prywatnym, ale oficjalnym, wyróżnieniem tej rangi w powojennej Polsce. W Zarządzie Fundacji zasiadają przedstawiciele znanego i zasłużonego dla polskiej kultury rodu, zaś nagrodę, stanowiącą określony procent od kapitału zgromadzonego na koncie Fundacji, wypłaca się we frankach szwajcarskich. Przyznaje się ją każdego roku dziennikarzowi, który w swej twórczości szukał prawdy, wykazywał mądrość i wyobraźnię polityczną, odwagę, uczciwość i dociekliwość spojrzenia. W przypadku Moniki Olejnik jury nagrody zaakcentowało “żmudne dociekanie prawdy, niekiedy nawet wbrew woli rozmówców”.
Laureatka nieoficjalnie przyznała, że czuje wdzięczność dla rodziny Pruszyńskich, za to że obdarowała ją tym wyróżnieniem, dla prezesa Mariusza Waltera, za umożliwienie jej robienia wszystkiego, co zechce, kolegom z radia i telewizji za to, że jest, jaka jest, i wreszcie sobie samej, że jest tym, kim jest. Oficjalnie powiedziała, że choć zasypuje się ją nagrodami jak rodzynkami, teraz czuje się jak kremówka.
Prezes Walter wręczył Monice Olejnik wielki bukiet czerwonych róż. Organizatorzy uroczystości – reprezentanci środowiska dziennikarskiego, które jest właścicielem Centrum na Foksal, złożyli się na bukiet żółtych róż.
– Czerwony to kolor miłości – zauważył prof. Jan Pruszyński – zaś żółty – zazdrości.

 

Wydanie: 50/2000

Kategorie: Media

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy