Aktualne
Nowatorski jazz otwiera „Weekend moda na Mazowsze“
28 czerwca głos młodego pokolenia zabrzmi na Bulwarach Wiślanych w Warszawie! Jerry & The Pelican System to oryginalny i odważny projekt. Nowatorskie i budzące podziw podejście do jazzowych brzmień zaowocowało wydaniem debiutanckiego albumu nakładem wytwórni Polskie Nagrania
Wstydzili się przyznać
Badacze i szperacze amatorzy ciągle kombinują, co takiego się stało, że wyniki exit poll ogłoszone o godz. 21 w dniu wyborów tak bardzo różniły się od tych, które podano następnego dnia rano. Gryzło to nasze redakcyjne dusze, więc zapytaliśmy mądrali z warszawskiej Pragi, bo tam PiS sporo dostało. No i czego się dowiedzieliśmy? Że w całej Polsce zadziałał efekt Gowina. Pamiętacie, jak mówił, że głosował za, ale się nie cieszył? Podobnie było teraz. Sporo ludzi oddało głos na PiS,
Jankowski. Transfer od Niemca
Wepchnęli go do Polsat News, bo chcieli wzmocnić głos PiS. A Grzegorz Jankowski, wieloletni szef Springerowskiego brukowca „Fakt”, do tej roli pasuje jak ulał. Jeszcze nie było PiS, a Jankowski miał już takie poglądy, jak trzeba. Na dodatek partia prezesa szczególnie kocha ludzi, na których ma haki. Przygarnia więc nawet tak umoczonych służbą u Niemców jak Jankowski. Może liczyć na ich gorliwość. I Jankowski nie zawodzi. Zdolny to on nie jest. Talentu brak. Ale bardzo się stara. Także jako piskliwy głos bardzo
Okradanie Urbana
Krystyna Janda nie jest ulubienicą pisowskich mediów. Z wzajemnością. Ale z tą różnicą, że pisemka hojnie dotowane przez państwo masochistycznie śledzą każdy ruch aktorki. Zawyły więc, gdy Janda na swoim Facebooku zamieściła rysunek baby klęczącej przed politykiem machającym jej banknotem przed nosem. A skąd ten rysunek? Z tygodnika „Nie”. Jego autor to Wiater. Przypominamy więc, że podawanie źródła, skąd się bierze materiały, to obligo, a nie łaska. „Nie” należy do najczęściej okradanych z pomysłów i tekstów pism w Polsce.
Co warto przeczytać w trakcie wakacji?
Co warto przeczytać w trakcie wakacji? Prof. Ludwik Stomma, antropolog kultury Zależy, po co się czyta. Żeby poobcować ze świetną i nietrudną literaturą – Hrabala i Cendrarsa, przede wszystkim „Gwiezdną Wieżę Eiffla”. Z Polaków Marcina Wichę. Żeby oprzytomnieć – książki Łagowskiego i Walickiego o Rosji, a także Pawła Petryki „Polska Ludowa – prawdy niechciane”. Żeby wiedzieć, z kim mamy do czynienia – Tomasza Piątka o Macierewiczu i Morawieckim. Z historii – „Saladyna”, świetną monografię pióra Geoffreya Hindleya.
Falenta o Gmyzie
Podsłuchy w warszawskich restauracjach są jak chińska opera. Nie mają końca. Kogo nagrano? Wiedzą służby. I Falenta. Ale Falenta wie jeszcze coś. Wie, do kogo chodził z taśmoteką. I co mu tam obiecano. W liście Falenty do prezesa Kaczyńskiego wielokrotnie pada nazwisko Cezarego Gmyza. Dziennikarz „Do Rzeczy” opisywany jest jako współpracujący z CBA i wprowadzający nagrania do systemu. Gmyz zaprzecza. Poczekamy i zobaczymy, czy pozwie Falentę. Jeden przestępca siedzi. A reszta? Cierpliwie poczekamy na ujawnienie powiązań między politykami, służbami
Capitalne Lato w Mieście!
Warszawski Teatr Capitol zaprasza dzieci na spektakle bajkowe w okresie wakacyjnym. Moc atrakcji gwarantowana. W tegoroczne wakacje Teatr Capitol przygotował bajkowe spektakle dla najmłodszych widzów. W repertuarze pojawią się muzyczne przedstawienia, które bawią i uczą
Konkwista à la Lisicki
Różne bywają powody do dumy. Nawet tak osobliwe jak te, które ma Paweł Lisicki, szef „Do Rzeczy”. Prawicowy redaktor jest dumny ze „wspaniałej, niezrównanej cywilizacji, jaką katolicy zbudowali w Ameryce Łacińskiej”. Lisicki to cwana gapa. Myśli, że skoro minęło 500 lat, ludzie kupią każdą bujdę. I uwierzą, że do Ameryki Łacińskiej popłynęli z krzyżami w ręku jacyś dobrodzieje, bo zaprosili ich Aztekowie i Inkowie. I że katoliccy najeźdźcy mieli poparcie ogromnej większości Indian. Lisicki udaje, że nie słyszał
Piontkowski, spec od cyrku
Pobieranie kasy rządowej Dariusz Piontkowski, nowy minister edukacji, zaczął od skopania strajkujących nauczycieli. Desantowiec z Białegostoku w wytwornym stylu opisał ich tak: „My tego cyrku nie organizowaliśmy. Nie my byliśmy aktorami w tym cyrku”. Jak na byłego nauczyciela historii, urlopowanego do polityki, kuriozalne słowa. Ale jak na człowieka, który robi karierę w PiS, to standardzik. Linia partii jest najważniejsza. Nie wychyla się więc Piontkowski. I gorliwie powtarza brednie o edukacji seksualnej w szkołach. Awansuje. U siebie w terenie przeżył i Jurgiela, i Zielińskiego.
Kuba wrócił
Najpierw go prawie zgilotynowano, a po roku uniewinniono. Dobrze więc, że o przyszłość Jakuba Dymka zatroskała się znana filozofka Agata Bielik-Robson. W felietonie „Co się stało z Kubą D.?” („Wysokie Obcasy”) zapytała o los byłego współpracownika „Krytyki Politycznej” i kilku redakcji. Utalentowanego publicysty o lewicowych poglądach, który w wyniku fałszywych oskarżeń został praktycznie wyzerowany z rynku pracy (poza „Tygodnikiem Powszechnym”). Od maja jest naszym współpracownikiem. W tym numerze jest jego kolejny tekst. Dostał mocno po głowie.






